Nie chcem, ale muszem.

Portal, to forum dyskusyjne. Pojawiają się tematy ciekawe, kontrowersyjne, ale też takie…. doraźne, dotyczące miejscowych nieporozumień.
I tego dotyczy moja notka.
(To info dla tych, których interesują tylko tematy…. paradygmatyczne, albo jakoś tak – niech nie czytają, bo szkoda ich czasu)
Jestem osobą dość zajętą, ale ponieważ prowadzę samodzielną działalność gospodarczą, mój czas wolny jest…. nieregularny.
Otrzymałam dziś, jadąc samochodem, sms-a, że dostałam maila od „piorunujący@.itd” z tytułem „Upomnienie”. Domyśliłam się, że to od Asadowa, bo skojarzyłam ten „piorunujący..”. Maila przeczytać nie mogłam, bo byłam cały czas w drodze, ale frapowało mnie, jakież to upomnienie…, o co tu chodzi?
Teraz zajrzałam….., i ręce mi opadły.
To chodziło o mój komentarz dotyczący notki pt.” Szatan nie wyprowadził się z tego świata”, autorstwa blogera/blogerki Judyty……..
Otóż wyjaśniam:
Osoby, takie jak ja, dla których pół godziny wolnego, to moment, aby zajrzeć na portal, ten, czy inny – czytają szybko. Tytuł był ciekawy, przeczytałam migiem całość…. i na końcu doczytałam uwagę: „+ Ignacy Dec, Biskup Świdnicki”.
Czyli nie czytałam przemyśleń blogera/blogerki Judyty, ale osoba ta, metodą „kopiuj-wklej”, wrzuciła czyjeś przemyślenia.
Przejrzałam teraz ten post jeszcze raz: faktycznie – na początku też jest wzmianka:”Homilia ks. Bp Deca”.

Więc ja się teraz spytam: jaki jest sens, publikować notkę, jako swoją, gdzie jako swoje są tylko na końcu i na początku dwie krótkie frazy z nazwiskiem prawdziwego autora tekstu.
Żeby chociaż jedno, czy dwa zdania wprowadzające, cokolwiek,co by dokumentowało fakt, że bloger/ blogerka uważa ten tekst za ważny i dlaczego.
A tu nic – zero.
Tak, jakby inni blogerzy, czytający notki z tego portalu, byli idiotami, którzy nie potrafią otworzyć tekstu, który bloger im zalinkuje.

Napisałam w moim komentarzu, że bloger/ka o nicku Judyta , bardzo subtelnie zaznaczyła, że tekst, który pojawił się na jej blogu, nie jest jej autorstwa.
I że nie on/ona jest jedyna w tego typu praktykach.

I teraz wyjaśniam:
Uważam, że tego typu praktyki, czyli produkowanie tekstów nie własnego autorstwa,bez słowa komentarza, niszczą naturalną dyskusję wśród blogerów i są szkodliwe – bo z kim ja mam dyskutować, kogo ja mam pytać pod notką, ks. Biskupa Deca, czy Judytę?
No i jak zauważam -inni blogerzy też mają z tym problem.
Jakoś komentarzy pod wspomnianą notką nie widać…..

Myślę, że wyraziłam się jasno.
To teraz, Asadowie – proszę wyjaśnij mi: za co ja mam przepraszać owego/ową Judytę?

Tagi:

O autorze: grazss

rozbitek z NE. I kobieta. Na razie.