Polska czekała na te Orędzia!

okładka

 

W piątek 21 czerwca br.,  w samym „diabelskim” dniu przesilenia letniego, gdy mury polskich miast pokryły plakaty głoszące „święto Kupały”, ukazuje się w Polsce książka, którą przysyła nam Niebo: Orędzia dla Polski przekazywane Adamowi Człowiekowi przez Anioła Stróża Polski, w latach 2009 – 2012.  Dzieło to, zredagowane teologicznie przez dwóch wybitnych kapłanów katolickich: ks. dr. teologii Adama Skwarczyńskiego oraz ks. Stanisława Małkowskiego a także, co najważniejsze, zaopatrzone w  Nihil Obstat Ks. Prof. Abp. Andrzeja Dzięgi – zostaje nam dane jako niezwykły dar duchowy na dni naszego błąkania się po coraz groźniejszym labiryncie naszych czasów. Czasów ostatecznych – bo jak nigdy dotąd w historii, formowanych (de-formowanych?) przez niespotykaną pychę, głupotę i cynizm wszechwładnych polityków, przez rozbestwione media, za którymi nie stoi już coś, co dawniej nazywano „opinią publiczną” a słabo maskowane interesy światowych korporacji; czasów, próbujących Boży świat do reszty obedrzeć ze świętości, unicestwiając jego zakorzenienie religijne i wyśmiewając duchową głębię, a dając w zamian nędzę błyskotek i maskarad, opętańczy konsumeryzm, zwiedzenie zmysłów narzucaniem nałogów i seksem, oszustwo intelektualne pozorami prawdy, ogłupienie manipulowaną informacją i zniewolenie niszczącymi człowieka technologiami.

Zwłaszcza Polska, Królestwo Maryi,  wydaje się być celem tego ostatecznego duchowego starcia pomiędzy dziećmi Boga, a potomstwem szatana; między garstką wiernie podążającą za światłem Krzyża, zdeterminowaną, by za cenę życia trwać przy nim i Go bronić, a resztą, coraz głębiej zapadającą się w ciemność. Orędzia dawane na te straszne lata przez Anioła Stróża Polski mają więc szczególne znaczenie dla Polaków, jako „poradnik”, „przewodnik”, lub powiem nawet – „instruktaż” dla wielu, pragnących w tych czasach zachować swoja wiarę, zbawić duszę, a także przyczynić się do uratowania Ojczyzny od śmierci duchowej i ostatecznego zniewolenia.

 

Już pierwsze słowa Anioła Stróża Polski uświadamiają nam, z jak niezwykłym dziełem mamy do czynienia, jak wysoko lokującym się w hierarchii tekstów nie tylko wspomagających nasze nawrócenie, ale też dostrzeganie i rozpoznawanie Bożych zamysłów i znaków naszego czasu:

 

Nie bój się, jestem Aniołem Stróżem Polski. Bóg posyła mnie, bym przyniósł słowa otuchy i prawdy wiernym dzieciom tego narodu. Przez wstawiennictwo Niepokalanej Dziewicy Maryi — waszej Królowej oraz wielu Świętych — Bóg chce uratować wasz naród przed działaniem bestii, które wyszły z morza i otchłani. Potrzeba jest, abyś był gotowy przyjąć to słowo. Będę przychodził do ciebie każdego 12. dnia miesiąca, a ty spisz wszystko, co będę mówił dla umocnienia ciebie i tego narodu”. (13 /14 kwietnia 2009 r.)

 

Prócz spraw najgłębiej religijnych i teologicznych, „poradnik” taki nie może zatem stronić również od spraw politycznych. Nie szczędzi ich nam nasz Opiekun Niebieski w postaci przestróg przed gąszczem krętactw i pułapek, mających doprowadzić Polaków do duchowego upadku a kraj nasz, po krótkim, okresie pozornej wolności – ponownie wtrącić w zniewolenie. Anioł Stróż Polski niczego nie „owija w bawełnę”; nazywa sprawy polityczne słowami  jednoznacznie rozgraniczającymi dobro i zło; to, co Boże i to, co diabelskie.  Nie ośmielę się przeprowadzić tu nawet najmniejszej próby streszczenia przebogatej treści, zwłaszcza teologicznej, tych Orędzi. Trzeba je samemu przeczytać i przeżyć – jak to zaleca sam Ks. Arcybiskup Andrzej Dzięga, słowami umieszczonymi w jego Nihil Obstat: „Zatwierdzam do studiowania i medytacji prywatnej…”.

 

Orędzia Adama Człowieka były wcześniej publikowane w postaci broszur rozprowadzanych drogą pocztową a także w Internecie, na stronie Adama Człowieka, skąd były przedrukowywane na licznych portalach katolickich i prawicowych. Od lat ma zatem Adam Człowiek – którego postawa, w przeciwieństwie do innych pseudo-wizjonerów naszych czasów, uderza wyciszeniem, skromnością i głębią religijnego zawierzenia – rosnący legion ludzi wiary, ufających prawdziwości tych przekazów, ale także nie brakuje mu wrogów. Zwłaszcza wśród „letnich” katolików, wychowanych na polit-poprawnej mowie Tygodnika Powszechnego i gładkiej gadce „bez kantów” niejednego dzisiejszego kaznodziei, niechcącego „nikogo urazić”, a już najlepiej, to „pogodzić ogień z wodą”. Tych razi „radykalizm” Anioła Stróża, a zapewne raziłby też radykalizm Jezusa, gdyby przyszło im żyć w Jego czasach. To ci, którzy wzorem  ks. Bonieckiego – krzywili się, że w filmie „Pasja” Mela Gibsona „za dużo jest krwi”. Dla nich, także w Orędziach Anioła Stróża Polski – no, może krwi nie ma, ale za dużo jest „wtrącania się do polityki”.

Rzeczywiście, Anioł Stróż Polski głośno mówi to, co od wielu lat, a zwłaszcza od kwietnia 2010 r., gra nutą bólu w niejednym polskim sercu. I oto wreszcie coś, co obelżywie nam zarzucano, jako „schizofreniczne rojenia sekty smoleńskiej” – mamy wypowiedziane głośno, potężnie, z błogosławieństwem Arcybiskupa, ustami tego samego Anioła Stróża Polski, który ostatni raz przemawiał na polskiej ziemi do Sługi Bożego ks. Bronisława Markiewicza, w dobie poprzedzającej wyjście Polski z rozbiorów. Zacytuję tylko krótkie fragmenty paru otrzymanych przez Adama Człowieka Orędzi, aby dać próbkę języka, którym Anioł Stróż  do nas przemawia – języka prawdziwie polskiego, płynącego z najgłębiej odczuwającego polskiego serca:

 

Rządzący liberałowie okłamali was i zdradzili”… (12 maja 2010)

 

Wypadek samolotu nie był przypadkowym incydentem lecz ZNAKIEM, że czas nadszedł i wy – jako naród – powinniście podnieść się z kolan i jak zawsze w takich sytuacjach, wzywać pomocy Nieba (…) Ten spisek planowany był już o wiele wcześniej, lecz teraz nadszedł moment, aby świat poznał jego konsekwencje”.  (12 maja 2010)

 

Pamiętajcie, że Bóg przygotował dla was dziejowa misję. Podobnie, jak każdy naród ma swoja misje do spełnienia wobec innych narodów i w całej historii zbawienia, tak i wy otrzymaliście zadanie, by przyczyniać się w historii świata do zaprowadzenia doskonałego społeczeństwa chrześcijańskiego i tryumfu Kościoła”. (…) Jedynie całkowite odrodzenie duchowe i oddanie się pod panowanie Chrystusa może uratować od całkowitej zagłady nie tylko Polskę, ale i inne narody”. (12 czerwca 2010)

 

Teraz wrogowie ukażą swoje prawdziwe oblicza – jako zdrajcy, ponieważ będą chcieli wprowadzić wasza ojczyznę na pole wpływów Zachodu i Wschodu. (…) Te dwa bezbożne systemy będą manipulować tymi, którzy im ulegają. Znaleźliście się teraz pośrodku tej strategicznej walki Bestii, która chce dominować świat poprzez potęgę „ziemskich królów”, o których wspomina Apokalipsa” (12 czerwca 2010).

 

Obietnica Intronizacji pozostaje aktualna dla Polski, o ile Polska i Polacy pozostaną wierni. Odwleka się ona ze względu na hierarchów, którzy ulegają liberalizmowi. Nie potrafią otwarcie i jednoznacznie stanąć w obronie Prawdy. Oni dźwigają odpowiedzialność nie tylko za Kościół, lecz także za naród. Ich zatwardziałość serc powoduje, że zwycięstwo Niepokalanej — Królowej Narodu Polskiego — związane z aktem publicznego ogłoszenia Chrystusa Królem Polski, odciąga się w czasie. Już teraz akt publicznego oddania czci Chrystusowi Królowi stał się znakiem sprzeciwu. Świadczy to o tym, jak bardzo nasiąkły liberalizmem struktury władzy kościelnej i świeckiej. Polska stała się miejscem walki, na którym toczy się bitwa o szerzenie Królestwa Jezusa i Maryi.” (12 sierpnia 2010).

 

Pamiętajcie, Polacy, że Bóg przygotował dla waszego narodu szczególne powołanie pośród innych narodów Europy. Umieścił wasz naród pomiędzy Wschodem a Zachodem, abyście dawali świadectwo krzyża i zanosili świadectwo Ewangelii. Bóg posłużył się wami — dzięki ofiarności i wierze Bogu oddanych królów – abyście mogli ustrzec Europę przed pogaństwem i profanowaniem krzyża. Dzisiaj znaleźliście się w podobnej sytuacji, ponieważ Bóg pragnie waszego świadectwa w obronie krzyża. Maryja, wasza Królowa nie opuszcza was, lecz chce także widzieć wasze zaangażowanie w tę tak ważną i decydującą sprawę dla wielu narodów Europy. Polska stała się miejscem walki, gdzie ścierają się ze sobą wpływy Zachodu i Wschodu. Z jednej strony atakowani jesteście poprzez liberalny, bezbożny Zachód, który nie tylko kusi, ale coraz bardziej chce umocnić w waszym narodzie swoją pozycję. Używa wszelkich dostępnych mu metod, by ośmieszyć waszą wiarę, wmawiać wam brak nowoczesności. Z jakim wielkim smutkiem widać, jak bardzo zostali skuszeni tym kłamstwem wszyscy mający władzę. Z drugiej strony Wschód, który ma szerokie wpływy i chce okazać swoją dominację. Jesteście narażeni na wiele niebezpieczeństw i jakże często ulegacie kłamcom i oszustom. Nie spoglądajcie ani na Zachód, ani na Wschód, lecz pozostańcie wierni waszej narodowej tradycji i kulturze. Tylko w ten sposób możecie dać prawdziwe świadectwo. Jeśli chcecie pozostać wierni Chrystusowi i Jego Matce, to musicie przyjąć Ich postawę: ofiary, jedności i uwielbienia Boga. Boży Syn nie został przyjęty przez swoich, ale z całą stanowczością do końca wypełnił Wolę Ojca. Wy także nie musicie być rozumiani przez inne narody, które przez cały ten czas pozostają w ciemności. Lecz Bóg pragnie właśnie od was rozpocząć objawienie chwały Swojego Królestwa. Dał temu wyraz, objawiając światu swoje Miłosierdzie. Dał Kościołowi papieża, który stał się świadkiem krzyża, cierpienia i duchowego męczeństwa. Sami byliście świadkami walki o symbol krzyża, gdzie hierarchowie Kościoła nie zdołali stanąć w jego prawdziwej obronie, ponieważ sami ulegli manipulacji ze strony tych, którzy wypełniają władzę bestii. Potrzebujecie narodowej mobilizacji, wspólnej narodowej Modlitwy (…)” (12 września 2011)

 

Jakże jest zastanawiające – i tu powrócę do przeciwników Orędzi – że wrogowie tych słów tak liczni są, powtórzmy, pośród katolików publikujących na mieniących się katolickimi forach internetowych, a nawet w katolickich czasopismach. Pomińmy małostkowe ataki ze strony administratorów stron uważających się za „urażone” – bo w trosce o wierność przekazów, Adam Człowiek nie wszystkim zezwala na reprodukowanie swych Orędzi. Pomińmy te zdarzające się na forach dyskusyjnych, gdyż najczęściej wynikają z niewiedzy i ustępują po informacji, o rzetelnym duchowym prowadzeniu Adama Człowieka przez kapłanów Kościoła Katolickiego. Są też tacy, którzy uparcie szermują wytartym argumentem, iż są to „objawienia prywatne” i jako takie – „niewiarygodne” –  zupełnie nie licząc się z faktem, iż  wszelkie objawienia są najpierw „prywatne”, włączając w to La Salette czy Fatimę, i że właśnie na tym polega wielkość Kościoła, iż w zgiełku doczesności bezbłędnie potrafi wychwycić prawdziwy Głos Pasterza. Zatrzymajmy się jednak na chwilę na jednym z najbardziej niezrozumiałych ataków, przypuszczonym przez autora książek o sektach, Grzegorza Felsa, a zamieszczonym w numerze 11/12 2012 r. szanowanego pisma angelologicznego „Któż jak Bóg”. Był to tekst wyjątkowo napastliwy, kończący się wezwaniem do młodzieży (główny adresat pisma) by tych orędzi nie czytać, choć swe zarzuty autor oparł jedynie na efekciarskiej grze pomówień i pseudo-erudycji  – np. w porównaniu Orędzi do „magii enochiańskiej”, do wywoływania duchów przez magika elżbietańskiego dworu, Johna Dee itd. nie popierając ich żadnym cytatem, mimo sygnowania Orędzi przez duchownych Kościoła Katolickiego. O atmosferze niekiedy towarzyszącej przekazom Adama Człowieka niech świadczy też fakt, że sprostowanie, jakie przesłał na ręce redakcji „Któż jak Bóg”, nie doczekało się publikacji i musiał je zamieścić na swej stronie internetowej.

 

Ufajmy, że  ten stan rzeczy ulegnie zmianie po ukazaniu się Orędzi w poważnej, zaakceptowanej przez Kościół edycji książkowej. Oby rzeczywiście przyniosły one Polakom umocnienie narodu, wierność wierze,  wolność wewnętrzną i dar prawdy, dla których Anioł Stróż Polski przychodzi do nas – ostrzegając, że bez nich nie nastanie dla Polski czas wolności.

 

 ————————————————-

Adam Człowiek: Anioł Stróż Polski – Orędzia dla Polski i Polaków (2009-2012), Instytut Wydawniczy św. Jakuba, Szczecin 2013. Adjustacja teologiczna i konsultacja: ks. dr  Adam Skwarczyński, ks. Stanisław Małkowski, Nihil Obstat ks. Abp. Andrzeja Dzięgi 17.05.2013 Nr O1d-1/2013.

 

 

O autorze: Pokutujący Łotr