przychodzi BAUman do lekarza…

NIEPOZWOLIMY

ja wiem, że to zbrodniarz i może nawet lucyferianin, ale proponuję aby ZABIĆ JEGO „zuo” ŚMIECHEM ;)))

– zatem zapraszam do wymyślania, przeróbki tudzież aranżacji dowcipów nt. owej nihilistycznej ikony POstępu albo świętej krowy aszkeNAZIstów, na którą nawet nie można gwizdnąć BEZKARNIE w tuskistowskiej bolandii…

 

***

no to zaczynam:

przychodzi BAUman do lekarza:

 – doktorze, dochodzą mnie gwizdy…

 – a czy profesor miał zwidy?

 – aj, w szalikach faszysty…

– a czy profesor się BAU?

 – aj BAUem, się BAUem…

 – oi! to musi być trauma

 – aj, wszak jam jest BAUman…

O autorze: sosenkowski

Jam... z tego co mnie boli