Pobudka

17 Przebudź się, przebudź nareszcie!
Powstań, o Polsko!
Ty, któraś piła z ręki Pana
puchar5 Jego gniewu.
Wypiłaś kielich5, co sprawia zawrót głowy,
do dna go wychyliłaś.
18 Nie ma nikogo, kto by cię prowadził,
ze wszystkich synów, którychś urodziła;
ze wszystkich synów, którychś wychowała,
nie ma żadnego, co by cię trzymał za rękę.
19 Dwie rzeczy cię spotkały:
– któż się użali nad tobą? –
spustoszenie i zagłada, głód i miecz –
– któż cię pocieszy?
20 Twoi synowie leżą bez zmysłów
na rogach wszystkich ulic,
jak antylopa w sidle,
obezwładnieni gniewem Pana,
groźbami twojego Boga.
21 Przeto posłuchaj tego, nieszczęsna
i upojona, chociaż nie winem.
22 Tak mówi twój Pan, <Pan>
i twój Bóg, obrońca swego ludu:
«Oto Ja odbieram ci z ręki
puchar, co sprawia zawrót głowy;
już nigdy więcej nie będziesz piła
kielicha mego gniewu.
23 Włożę go w rękę twych oprawców,
którzy mówili do ciebie:
„Nachyl się, żebyśmy przeszli!”
I czyniłaś z twego grzbietu jakby podłogę
i jakby drogę dla przechodzących».

O autorze: space