Protest pod apartamentem za 150mln$ i kondominium

Byłem w sobotę na pikiecie pod londyńskim apartamentem Achmetowa. Najdroższym w Europie, wartym ponad 150 ml $. Ukraińcy tam byli, by tego najbogatszego Ukraińca nakłonić, by jak było na jednym z plakatów napisane uspokoił swojego pieska – prezydenta. Wydaje mi się, że wybrali właściwe miejsce, nie parlament, siedzibę rządu, tylko siedzibę faktycznego władcy Ukrainy, no może raczej namiestnika.

System który zbudowano po 1989 jest podobny we wszystkich prawie panstwach byłego bloku sowieckiego. Naukowcy nazywają go różnie “wirtualną demokracją” “demokracją kontrolowaną” którą kierują polityczni “spin doktorzy” kreujący nowe partie, cały prawie ten polityczny cyrk dla mas. Właśnie takie coś, “ostatnią nadzieję białych” u nas puścili w obieg. Centra tej władzy to właśnie siedziby oligarchów, telewizji, obce ambasady. Chyba takie powinny być trasy pochodów protestacyjnych.

Hasła Ukraińców też równie dobrze można by krzyczeć w Polsce. “Wolna Ukraina” “Nie dla państwa policyjnego” “Achmtow zatrzymaj przemoc””Ukraina chce wolności””Achmetow zatrzymaj Janukowycza”.

Czy jest sens robić demonstracje na Zachodzie, starać się go zainteresować? W tym przedświątecznym szale zakupów, wydaje mi się, że większe zainteresowanie budzili obrońcy zwierzątek futerkowych pod sklepem po przeciwnej stronie ulicy. Zachodowi równie dobrze się żyje z Polską czy Ukrainą, jak i bez nich – nam nie. Nasze problemy rozwiążemy sami, albo wcale. Wolna Polska & Ukraina, to zbyt duża siła, by ją strawił Wschód nawet do spółki z Zachodem.

Anglia, która wkrótce wyjdzie z UE, może żyć nawet bez tegoż. Niestety polscy euroentuzjaści, których jest 68% – nie. Odwrotne proporcje niż w UK, podobne jak na Ukrainie. Dopuki to się nie zmieni, będziemy tkwić w UE. Możemy jedynie w międzyczasie spróbować ją zmienić na lepsze i nauczyć myśleć Polaków.

O ile Ukraina to rosyjskie dominium, to my, to niemiecko – rosyjskie kondominium. To w sferze międzynarodowej nakłada się, na panujące w obu krajach “wirtualne demokracje”, wysprzedażowo-prowizyjny kapitalizm postkomunistów. Poniżej spróbowałem napisać konstytucję, tego tworu. Umowy Zachodu z ZSRR inicjującej III RP.

Polska ma być słaba

To wspólny interes Rosji i Zachodu, głównie Niemiec, bo to ich strefa wpływów. Właściwie to nie tyle interes, ile to, co ich elity uważają za swój interes, to słaba Polska. Słaba Polska jest bezwzględnym warunkiem bałkanizacji, rozbicia Europy Środkowej. Jej bezsilności. Mitteleuropy & neo-RWPG.

Wasz prezydent – nasz premier

Słaba Polska, to Polska bez autentycznych, własnych władz, więc bez majątku, zadłużona, politycznie głupia, zacofana.

Wasze media – nasze media

To jest możliwe jedynie, jeśli układ władzy będzie pod kontrolą. To zaś mogą zrobić media, których właścicielami są oligarchowie. Nimi wg planu zostali ludzie z dawnej nomenklatury – czerwonej arystokracji oraz to co do nich dołączyło przy okrągłym stole. Ostatnio jakby oligarchowie medialni i nie tylko jednak przestają być koniecznym elemente systemu, ich firmy przejmowane są przez światowych potentatów – ponadnarodowe koncerny. Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść. Zresztą co może murzyn, nawet bogaty, gdy sam sobie wybrał przekupnego, bezideowego, tchurzliwego kacyka, który go sprzeda każdemu, kto da więcej. Zachód może dać więcej, a Wschód skręcić kark. Żaden krajowy biznes nie przetrwa, jeśli nie będzie go chroniło państwo a nie kondominium.   To przechodzenie na bezpośrednie kierowanie pokazuje to choćby sytuacja w mediach, tym podstawowym elemencie systemu władzy. Zwłaszcza przejmowanie TVNu ostatnio. Gaz łupkowy powoduje słabnięcie Rosji, to tego efekt.

Sytuację w kraju sporo zmieniło wejście amerykańskich mediów społecznościowych, które choć politycznie poprawnie cenzurowane, to jednak tworzone przez użytkowników. To wszędzie powoduje zwiększenie siły społeczeństw wobec władz i biznesu.

Wasze surowce – nasze produkty

W tym układzie Rosja wydaje się pełnić rolę gościa od mokrej roboty, od przywalenia komu trzeba, bo dla kontrolowanych przez społeczeństwa polityków demokratycznych to kłopotliwe, to gwarancje tego co pragną ponad wszystko “świętego spokoju”. To też ochrona ich ludzi tutaj. Co za tym idzie gwarancji paskarskich cen na surowce, uniemożliwiania, utrudnień dla alternatyw. Zresztą Rosja nie potrafi nic innego, tylko drogo sprzedawać surowce. Ona jest w tej grze złym policjantem, dobrym są Niemcy, UE. Nasi rządzący nie potrafią nic innego, jak za grosze oddawać to co jest warte złotówki i kupować za złotówki to co jest warte grosze, biorąc od tego prowizje. Dlatego wszystkim z zewnątrz odpowiadają.

Niemcy – media, biznes – gwarantują bycie przez Polskę uzupełnieniem a nie alternatywą, konkurencją dla niemieckiego, zachodniego przemysłu, finansów, nowoczesnych technologii. Przejęcia polskiego rynku dla ich produktów, ich firm. Dobrze uzupełniają to zawyżone ceny rosyjskich surowców, blokujące rozwój polskiej gospodarki.

Polacy w tym układzie są dawcami niezbyt wykwalifikowanej pracy – gdzieś w montowni, supermarkecie. Gastarbajterami we własnym kraju. Przepraszam, nie własnym, tylko rodzinnym, bo jak się dom za kolorowe paciorki sprzedało i zostało lokatorem, to jakby podobna sytuacja.

Traktatem, który mógłby być pierwowzorem tego układu, w którym żyjemy, jest traktat Lwewenwolda tzw “Traktat trzech czarnych orłów”. Podpisany w celu uniemożliwienia wyboru niezależnego kandydata na tron Polski. Wszystko, co teraz przekazują media, ma podobny cel.

 

A co będzie, jeśli Polska jednak wybije się na niepodległość? Nic – wszyscy to zaakceptują, no może nie od razu.

O autorze: R.Zaleski

Członek Konfederacji Blogerów