Podziemne Państwo Polskie w nie-konspiracji cz 1.

Witam Wielce Szanownych Państwa,

 

Dużo ostatnio krytykuje i słusznie domagają się Państwo „czegoś ode mnie”.

 

Jednocześnie proszę o zrozumienie, bo daruje sobie stylistykę ponieważ już kilka razy próbowałem stworzyć taką notkę, ale nigdy nie zadowalała mojego poczucia estetyki, więc postanowiłem „napisać i nie dopieszczać” .

Pozwolę sobie zacząć te dywagację od zacytowania klasyka Feniksa Konecznego

 

Byt państwa wymaga nieustannych zabiegów, a te mogą być skutecznymi, wieńczonymi trwałym

powodzeniem natenczas tylko, gdy wynikają z jednej i tej samej cywilizacji. Trzeba być ciągle czynnym, by

nie popaść w zastój; między czynami zaś musi zachodzić współmierność, bo inaczej jeden czyn będzie

przeszkadzać drugiemu i powstanie chaos. Nie wystarcza sama pochopność do czynów, które mogą być

wybuchowe, nieobliczalne i szkodliwe. Gdyby sama „aktywność” tj., pochopność, miała stanowić wartość

życiową, w takim razie najwyżej wypadłoby stawiać obłąkańców przy pewnych chorobach umysłowych,

przy których czyn „leci” za czynem. Nam chodzi o czyny rozumne, moralne. Z takich czynów musi

stworzyć się długie pasmo zabiegów, ażeby byt państwa utrwalić i utrzymać je na odpowiedniej wyżynie.

Chodzi o to co stanowi sam szczyt rozwoju człowieczeństwa: o kulturę czynu. Jest to zdatność ustalona do
czynów dodatnich, jest to ciągłość czynów pozytywnych.

Dalej proponowałbym Państwu zapoznanie się z tekstem który niezwykle mnie inspirował, dużo kombinowałem w podobnym kierunku ale autor pięknie to zebrał do kupy i opisał:

 

http://www.ekspedyt.org/madara/2013/07/07/16032_odmienic-los-polski-czy-potrafimy-zbudowac-madra-i-skuteczna-alternatywe-cz-1.html

Pozwolę sobie zacytować jako uzupełnienie tego tekstu komentarz Pani Circ z ostatnich dni który moim zdaniem też jest ważny przy działalności państwotwórczej tj:

Już tylko aksjologia KK będzie hierarchią, a za nią prawo;

System prawa charakteryzuje się przede wszystkim trzema cechami:

hierarchiczną strukturą norm prawnych

niesprzecznością tych norm

zupełnością systemu.
Lex superior derogat legi inferiori (łac.: ustawa nadrzędna uchyla ustawę podrzędną) — zasada prawna przyjmująca, że norma prawna o wyższej mocy prawnej uchyla normę prawną o niższej mocy prawnej. Przykładowo, jeżeli norma zawarta w rozporządzeniu jest sprzeczna z normą zawartą w ustawie, należy stosować normę zawartą w ustawie. Zasada wyrażona tą paremią pozwala przede wszystkim jednoznacznie rozstrzygnąć wątpliwości jakie pojawiają się w przypadku kolizji norm prawnych, zwłaszcza ustaw i aktów podustawowych (wykonawczych).

Kolejnymi punktami wyjścia są „organizacje” „powstałe” na NE, Konfederacja Blogerów, Rzeczypospolita Blogerów przepraszam bo pewnie przekręcam nazwy, a było dużo takich pomysłów i inicjatyw. I tu moim zdaniem było bardzo dużo ciekawych rzeczy w mojej opinii często brakło tylko determinacji trochę więcej, bo fundamenty wyglądały obiecująco.

Mam taką jedną „daną” osobistą i to są moje doświadczenia ze współpracy z ludźmi z KNP.

I na koniec takie refleksje z ostatniego „buntu ludności tubylczej” czyli z Solidarności.

Pozwolę sobie jako stary technik nadać swojemu projektowi nazwę prototypową, my w technice to mamy tak, że nazywamy prototyp „nazwą funkcjonalną” a później wymyśla się „nazwę handlową” taką żeby wpadała ludziom w ucho np. Komputer w tej konwencji nazywalibyśmy „Elektroniczną dyskretną maszyną obliczeniową”.  Ponieważ bezpośrednim impulsem do napisania tej notki były „ponaglenia” Pana Karola, od razu napiszę, że na pewno nie myślę o żadnym „ruchu” a tym bardziej „społecznym”, bo się nigdzie nie ruszam, a szanuje persony nie „motłoch”. Dlatego nazwałbym to roboczo:

„Podziemne Państwo Polskie w nie-konspiracji”

I teraz zaczynam się tłumaczyć:

Solidarność uważam za wielki sukces i wielki geniusz narodu Polskiego. Geniusz konspiracyjny, geniusz formy „robotniczego ruchu społecznego”.
Konspiracja bo była świetnie wykonana i udawała się pomimo chyba najstraszniejszego ustroju w historii. „Ruch Robotniczy” uderzał w istotę komunizmu tak naprawdę pokazał czerwonym, że  „proletariat” najchętniej widział by ich na drzewach zamiast liści itd.
Z drugiej strony wydaję mi się, że oba dokonania jednocześnie pozwoliły upaść Solidarności tj konspiracja niemal uniemożliwiła działalność po stanie wojennym uniemożliwiła pokazać kto ma prawdziwie wielkie dokonania, a kto sobie uzurpuje. Natomiast to, że ruch był w dużej części pozbawiony prawdziwych elit, które z wielu przyczyn nie mogły w pełni uczestniczyć w budowie Solidarności, w mojej opinie prawdziwe instytucje taki mające funkcjonować wieki jednak powinny być budowane przez „burżuazje” Gdyż budowa takiego tworu wymaga ogromnej wiedzy i konkretnych kompetencji (taki przykład to moim zdaniem nie do końca najlepiej sformułowane 21 postulatów).
I jeszcze słowo co do nie-konspiracji. Po postu wydaję mi się, że w dzisiejszych warunkach większość czynności może być wykonywana bez żadnej konspiracji.

I dalej Państwo Polskie,
tak proszę Państwa ja uważam, ze nie ma się co patyczkować i trzeba mierzyć minimum wysoko. Mam pełną zgodę z Panem Madarą autorem bloga „Odmienić los Polski” tj:

  • jestem wrogiem wszelkich rewolucji i samo to słowo mnie odrzuca nawet w połączeniu z kontr
  • nie wydaję możliwie reformowanie systemu, mogę się rozpisać na Państwa prośbę ale u mnie się mówi „z piasku bicza nie ukręcisz”

W związku z tym jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaję się budowa organizacji mającej zastępować rolę Państwa, a w późniejszej fazie po prostu przejąć władzę.
Nie zgadzam się z autorem w/w publikacji w kwestii kolejności tam jest napisane:

Współczesne społeczeństwo skutecznie zmanipulowane i możemy zmienić rozpoczynając od 3 aspektów: 1. Gospodarka, 2.Informacja-Edukacja, 3.Bezpieczeństwo.

Tu bym inaczej to widział mi się wydaję, że najpierw powinno być minimum wspólnoty (i to chyba pomału osiągamy).
Następnie budowałbym ja to nazywam „sądownictwo” ale może lepiej by brzmiało „sposób rozstrzygania sporów”. To jest kluczowa sprawa moim zdaniem. Bo wydaje mi się, że w takiej organizacji musiałaby siłą rzeczy być stosunkowo duża fluktuacja „na szczytach władzy”, bo w miarę rozwoju z jednej strony wstępowałoby dużo osób „wybitniejszych” od samych twórców którzy powinni „awansować” z drugiej strony oczywiście pomału część osób mogłaby „nie podołać” z różnych przyczyn.

Bardzo ważna więc jest przejrzystość systemu i jednocześnie coś co Michalkiewicz nazywa „Państwem poważnym”, tzn w praktyce by różne zmiany organizacyjne „na szczytach władzy”, nie wpływały na „kierunek rozwoju” czy „życie obywateli” (członków wspólnoty).

Na tym pozwolę sobie zakończyć część pierwszą w której starałem się przedstawić pokrótce dane od jakich analizy chciałbym zacząć, następni będę chciał napisać o podstawowych działaniach jakimi moim zdaniem powinna zająć się taka instytucja i pierwszych krokach jakie uważam należało by podjąć by zacząć budować „takie coś”.
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji, wiem że napisałem to bardzo lakonicznie więc będę się starał doprecyzowywać w razie wątpliwości.

O autorze: parasolnikov