Święty trup

“Ciała zmarłych, wszystkie bez wyjątku, znikają na koniec w śmierci szczątków”. Czy jednak rzeczywiście “wszystkie bez wyjątku”? Otóż – są wyjątki i dotyczą one… świętych!

Trup zaczyna gnić od prawego podżebrza. Pojawia się tam na początku mała zielona plama. Dzieje się to: latem – 24 godziny po śmierci, zimą – około tygodnia później. Plama powoli ciemnieje i rośnie, obejmuje brzuch, a potem całego trupa. Dochodzi do wewnętrznego kąta spojówki, gdzie przygotowuje rozkład oka. Pęcherzyki (podniesienia epiderny nabrzmiałe widocznym wysiękiem) pękają i obnażają skórę właściwą. Brzuch zaczyna rozdzierać się, chrząstki kostne łamać, a oddzielone mięso ukazuje kostną podporę. Mózg przekształca się w galaretowatą, szarawą masę, płuca pękają w bruzdach kręgowych i zamieniają się w miękką brązowawą papkę zanurzoną w czerwonawej cieczy przesączy nowej. Gąbczasta i sczerniała wątroba roi się od gnilnych pęcherzy. Wydrążone trzewia mają ścianki czerwowawe, a wokół okrężnicy wstępującej i kątownicy – zgniłozielone. Serce wygląda jak sflaczały, uschnięty balon. Podczas gnicia, z trupa dobywa się przyprawiający o mdłości smród.

Do wielkiego żarcia przystępuje flora trawienna, płucna oraz układu płciowego, a zwłaszcza nader żarłoczna beztlenowa flora pochwy. Najbardziej aktywne są bakterie oraz enzymy. Potem dołącza się flora próchnicza stała, głównie agresywne odmiany sporowców, oraz flora epizodyczna, przede wszystkim grzyby cellulotyczne. Później do konsumpcji przystępują chrząszcze, muchówki, nicienie i wije. Rozkładają trupa jako owady dojrzałe lub jako larwy; larwa zjada dziennie 35 gramów protein. Najwcześniej pojawiają się muchy plujki, zielone trupnice i szare ścierwice, które składają w trupie swoje jaja. Potem przychodzą chrząszcze, larwy motyli i omacnice, następnie zaś inne odmiany muchówek, roztocza, mrzyki i drożdże. Tzw. prochy lub szczątki, które zostają po zmarłym, to nic innego jak produkt zwierzęcego trawienia.

Po upływie 3 do 6 lat od śmierci, z trupa pozostaje już tylko szkielet, który ulega procesowi mineralizacji (w sprzyjających warunkach glebowych lub przy poddaniu trupa konserwacji proces ten może zostać opóźniony lub częściowo zahamowany – stąd archeologiczne odkrycia szkieletów sprzed tysiącleci). Ostatecznie jednak, jak pisze francuski naukowiec: “ciała zmarłych, wszystkie bez wyjątku, znikają na koniec w śmierci szczątków”.

Czy jednak rzeczywiście “wszystkie bez wyjątku”? Otóż – są wyjątki i dotyczą one… świętych. Oczywiście, nie wszystkich, ale dostatecznej ich liczby, aby nie mogło być mowy o przypadku.

Św. Teresa z Avila, jedyna kobieta zaliczona w poczet Ojców Kościoła, zmarła w 1582 r. i została pochowana bez balsamowania w głębokiej mogile przysypanej kamieniami, wapnem i ziemią. Ciało jej ekshumowano dziewięciokrotnie, ostatni raz w 1760 r. czyli 178 lat po śmierci. Chociaż ubranie świętej całkowicie zbutwiało, jej ciało pozostało nienaruszone. Wydzielało ono słodką woń kwiatów; było giętkie, podnosiło się, gdy wciskano weń palce; a za każdym razem, gdy pobierano relikwie, wyciekała czerwona krew.

Św. Jan od Krzyża zmarł w 1591 r. i pogrzebany został bez mumifikacji, a do trumny dodano wapna, aby rozkład ciała nastąpił szybciej. Nie nastąpił on jednak nigdy. Podczas siedmiokrotnych ekshumacji, z których ostatnia odbyła się w 1955 r. – a więc 364 lata po śmierci – zwłoki wykazywały ukrwienie i elastyczność.

 

Św. Katarzyna Laboure, która zapoczątkowała w Kościele Wiek Maryjny, zmarła w 1876 r. i pochowana została bez balsamowania. Dwukrotnie podczas ekshumacji, w 1933 i 1987 r., stwierdzono, że jej ciało nie tylko nie podległo rozkładowi, ale nawet stężeniu pośmiertnemu, które utrzymuje się przez pierwsze godziny po zgonie. 111 lat po śmierci zmarła wyglądała tak, jakby przed chwilą zasnęła.

Św. Maria Józefa Rossello, założycielka Zgromadzenia Córek Matki Bożej Miłosierdzia, zmarła w 1880 r. i pochowano ją bez balsamowania. Podczas pierwszej ekshumacji w 1917 r. odkryto, że jej ciało nie uległo rozkładowi; podczas drugiej ekshumacji w 1938 r. stwierdzono natomiast, że rozkładowi nie uległo też serce świętej, które 58 lat po śmierci nadal krwawiło. Umieszczono je w naczyniu wypełnionym odpowiednim roztworem i za każdym razem, gdy ów roztwór wymieniano, był on przesiąknięty krwią.

Szczególnym przypadkiem jest los ciała polskiego jezuity św. Andrzeja Boboli, zamęczonego na śmierć przez Kozaków w 1657 f. Podczas tortur odcięto mu uszy, nos, wargi, części palców i wydłubano jedno oko. Zdarto też spore płaty skóry z nóg, ramion i tułowia, pozostawiając otwarte rany z zakrzepłą krwią Zmasakrowane ciało bez żadnej konserwacji pochowano w podmokłym gruncie wśród zaraźliwych szczątków gnijących ciał. Podczas uroczystej ekshumacji w 1917 r. czyli 260 lat po śmierci, stwierdzono, że nie uległo ono rozkładowi, pomimo okaleczeń, które przyspieszyć powinny procesy gnilne. W 1922 r. oddział Armii Czerwonej zbezcześcił kościół w Połocku i wywlókł z trumny zwłoki świętego. Zabrano je do Moskwy i ukryto w muzeum. Zostały zwrócone Kościołowi katolickiemu w 1923 r. po interwencji Piusa XI. Można je oglądać dziś w Warszawie w kościele pod wezwaniem Świętego.

Zdaniem Aleksandra Pascoli i Raymonda Tarozzi, lekarzy badających ciało św. Andrzeja Boboli, fakt jego zachowania się ma charakter nadprzyrodzony. Nauka jest również bezradna w przypadkach innych świętych (m.in. Klary z Montefalco, Katarzyny Sieneńskiej, Franciszka Ksawerego, Stanisława Kostki, Karola Boremeusza, Wincentego a Paulo, Bernadetty Soubirous oraz wielu dziesiątków innych), których ciała w niewyjaśniony sposób – bez żadnego balsamowania, mumifikowania czy konserwowania – nie uległy rozkładowi.

Dlaczego zmarli, których zwłoki nie poddały się procesom gnilnym, byli – bez wyjątku – świętymi chrześcijańskimi? Nauka nie zna na to pytanie odpowiedzi. Kościół – tak.

Sonia Szostakiewicz

Bibliografia: Philippe Aries “Człowiek i śmierć”, PIW Warszawa 1992; Ann Bali “Współcześni święci”, EXTER Gdańsk 1994; Thurston Butler and Attwater “Lives of the Saints”, P.J. Kenedy and Sons New York 1956; Joan Carroil Cruz “Niezniszczalni”, EXTER Gdańsk 1994; Herbert Thurston “The Physical Phenomena of Mysticism”, Henry Regnery Co. Chicago 1952; Louis Yincent Thomas “Trup”, Wydawnictwo Łódzkie 1991.

Artykuł ukazał się w kwartalniku “Fronda” nr. 4-5/1995

O autorze: circ

Iza Rostworowska