Terlikowski ma kłopot z Krąpcem

 

terlikowski-krapiec

Redaktor naczelny Frondy – Tomasz Terlikowski – napisał artykuł zatytułowany „Kłopot z ojcem Mieczysławem Albertem Krąpcem. Oczyszczenie pamięci w praktyce!„. Na czym polega ten kłopot Terlikowskiego? Nie jest to jasne. Jasne jest natomiast, że formułuje wobec ojca Krąpca szereg insynuacji i tzw. trudnych pytań dotyczących wieloletniej współpracy z SB, których rolą jest podkopanie autorytetu osoby ojca Krąpca i pośrednio Lubelskiej Szkoły Filozoficznej. Bulwersujące jest dla mnie to, że Terlikowski stawia tezy i „trudne pytania” w oparciu o kłamliwą książkę napisaną przez niejakiego Rosiaka, dając wiarę zawartym w niej manipulacjom, a jednocześnie ignorując zdrowy rozsądek i dokumenty, w których wcześniej zdemaskowano już te manipulacje i nieuczciwość Rosiaka.

Znamy Terlikowskiego z ataku na abp. Stanisława Wielgusa za pomocą niesprawdzonych sensacji o współpracy z SB. Te ataki uczyniły z Terlikowskiego rozpoznawalnego w Polsce dziennikarza i w tamtym czasie gwiazdę masowych mediów. Zorganizowana m.in. z Gazetą Polską Tomasza Sakiewicza i Tygodnikiem Powszechnym nagonka na abp. Wielgusa była jak detonacja bomby w sercu Kościoła przed ingresem i wyborem nowego prymasa. Żadnych oskarżeń nie udowodniono, a ich treści okazywały się stopniowo kłamliwe, ale sponiewieranemu w mediach i zaszczutemu abp. Wielgusowi, który był idealnym kandydatem, uniemożliwiono w ten sposób objęcie urzędu prymasa. Zamiast wybitnego filozofa, zasłużonego rektora KUL, wielkiego patrioty abp. Wielgusa mamy dzisiaj niewyraźnego abp. Kowalczyka, również zarejestrowanego jako TW, ale widocznie był lepszym TW dla Terlikowskiego, Sakiewicza i Lecha Kaczyńskiego. Czy teraz przyszedł czas ataku na Krąpca? Dlaczego teraz i dlaczego po jego śmierci, kiedy już nie może sam się bronić?

Na czym właściwie polega nieuczciwość Terlikowskiego. Polega m.in. na tym, że pisze „Sprawa TW Józefa”, chociaż słowem nie wspomina, że zarejestrowanych było kilka różnych osób jako TW Józef i Krąpcowi przypisywane są dokumenty SB, które do niego nie pasują. Pisze ogólnie o informacjach, które krążyły wcześniej, ale dopiero teraz Dariusz Rosiak w książce „Wielka odmowa. Agent, filozof, antykomunista” wprost informuje o zarejestrowaniu o. Mieczyszława Alberta Krąpca jako TW, jednak Terlikowski nie ujawnia, że ten Rosiak to gagatek spod ciemnej gwiazdy, tj. gwiazdy śmierci z ul. Czerskiej. Terlikowski powtarza informacje podane w książce Rosiaka, chociaż współpracownicy Krąpca tydzień wcześniej wydali oficjalne oświadczenie skutecznie demaskujące nieuczciwość Rosiaka. Terlikowski stawia swoje trudne pytania dotyczące ojca Krąpca w stylu „czy kontakty z bezpieką, z władzami nie były zdradą nie tylko wobec współpracowników, ale także wobec Kościoła i Boga”, co przypomina mi pytania Palikota o poczytalność prezydenta i domaganie się raportu o jego stanie zdrowia. Terlikowski sugeruje, że Krąpiec mógł naruszyć zasadę „cel nie uświęca środków”, ale za chwilę już bezkrytycznie powtarza za Rosiakiem, że Krąpiec przekroczył dopuszczalne granice „gry” z bezpieką. Wnioskowanie Terlikowskiego też pozostawia wiele do życzenia, np. w zdaniu „A jeśli do tego dodać, że wiele wskazuje na to, że ojciec Krąpiec był jednym z najważniejszych wyjaśniających bezpiece polski Kościół, to obraz stanie się pełny”. No nie da się mieć pełnego obrazu, bazując na manipulacjach Rosiada i dodając do nich zmyśloną na kolanie tezę, że Krąpiec wyjaśniał SB polski Kościół.

Terlikowski w swoich zarzutach zignorował zupełnie oświadczenie wydane przez Zarząd Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu oraz współpracowników i uczniów Krąpca, w którym ujawniają kłamstwa i manipulacje Rosiaka: bezsens tezy współpracy z SB i przegranej Krąpca, zmyślony konflikt Krąpca z kard. Wojtyłą i prymasem Wyszyńskim, niewiarygodne bo niezgodne czasowo wypowiedzi jednego z dominikanów, przypisywanie Krąpcowi materiałów SB, które do niego merytorycznie nie pasują.

Terlikowski nie ignoruje jednak sensacji i insynuacji Rosiaka, a kim jest Rosiak bardzo dobrze opisał Coryllus w notce „Człowiek o twardym karku pokazuje pazury„. W skrócie, Rosiak pracował dla Palikota i Gazety Wyborczej, a potem był niespodziewanie promowany na Salonie24. Coryllus pięknie opisał zaskakujący awans Rosiaka, który „po książce o nauce jazdy na snowbordzie w weekend i o tym, że w Afryce jest gorąco, a mieszkający tam ludzie są czarni”, awansuje nagle na promowanego autora demaskatorksich książek o ludziach Kościoła uwikłanych w ciemne sprawy. Książkę Rosiaka wydało wydawnictwo „Czarne”, którego inne publikacje są też kontrowersyjne, jak obecna obmowa.

Dlaczego zatem Terlikowski chwyta tę podejrzaną Rosiakową GW-nianą książkę z „Czarnego” i na podstawie manipulacji jej autora niszczy autorytet ojca Mieczysława Alberta Krąpca? Nie wiem, ale jest to podejrzane. Żebyśmy nie dowiedzieli się o tym, gdy już będzie za późno, jak to miało miejsce w przypadku niszczenia abp. Stanisława Wielgusa.

O autorze: Poruszyciel

Stworzony na podobieństwo. Rozum i Wiara. Prawda i Miłość. Wolność i Godność. Bóg, Honor, Ojczyzna! Sprawiedliwość.