9/11 – pamiętajmy o prawdzie

W świetle ostatnich wydarzeń na Ukrainie i w rejonie Bliskiego Wschodu, pamiętajmy nadal o tym jak 11 września 2001 roku władze najsilniejszego państwa na świecie z pełną premedytacją zezwoliły/doprowadziły do mordu dokonanego w biały dzień na około TRZECH TYSIĄCACH (nie licząc ofiar raka płuc wywołanego pyłem azbestowym) swoich obywateli, w sposób kontrolowany wyburzając trzy wieże WTC na Manhattanie. Samoloty uderzające w dwie wieże bliźniacze były prawdopodobnie zdalnie sterowane, a konstrukcja wież miała wytrzymać uderzenie BOEINGA, więc konieczne było zainstalowanie nowoczesnych ładunków wybuchowych – ówczesny wynajmujący budynki – Larry Silverstein – raczej o tym wiedział. Trzecia wieża zawaliła się podobno w wyniku pożaru, ale absurdalność tego oficjalnego zapewnienia widoczna jest gołym okiem:

Wszysto to zrobiono, aby usankcjonować następującą po tym krucjatę przeciw „terroryzmowi” (uosobianemu przez przywódcę Al Kaidy – Osamę bin Ladena). Zaczęło się inwazją w Afganistanie, później „zaprowadzeniem demokracji” w Iraku, gdzie Saddam Husajn miał rzekomo szykować „broń masowego rażenia” i co okazało się ewidentnym kłamstwem USA. Następna w kolejności była akcja medialna USraela przeciw Iranowi, budującemu wirówki atomowe. Jednak zniszczenie Iranu nie mogło się udać z silną Syrią u jego boku. Wspierano więc aktywnie finansowo i militarnie „ruchy niepodległościowe” w Tunezji, Egipcie, Libii i w końcu – w Syrii. W tym wspieraniu duży udział miał też dotychczasowy „największy wróg” Ameryki – Al Kaida, finansowana przez USA. Cóż, tych samych narzędzi można użyć wielokrotnie…

Dziś widzimy do czego to doprowadziło. Niemal cały region Bliskiego Wschodu to polityczna, społeczna i gospodarcza ruina i kocioł bliski wrzenia. Tak właśnie kończą się działania „cywilizowanego Zachodu”.

Wróćmy jednak do tematu rocznicowego, aby coś sobie uświadomić: zburzenie trzech wież WTC i jednostronne relacje medialne są jawnymi dowodami, że nie ma dziś na świecie prawie żadnych wiarygodnych źródeł informacji. 11 września 2001 roku jest pewnego rodzaju cezurą, dla tych którzy polegali w swoim rozumieniu rzeczywistości na tym, co przekazywane jest w prasie, radiu i telewizji. Wcześniej można było przypuszczać, że media kłamią, ale mało kto chyba przypuszczał jak ogromna jest skala i kontrola tego zakłamania. Mając niezliczone DOWODY (http://www.ae911truth.org/evidence.html, http://911review.com/attack/wtc/explosions.html) na to, że 911 było zaplanowaną przez rząd USA akcją, lub przynajmniej akcją, której rząd USA był zawczasu w pełni świadom, nie można zamykać oczu na faktyczną konspirację, która obejmuje swoim zasięgiem cały świat. Ten dzień zatem to swoisty „otwieracz oczu”, dla tych, którzy są gotowi, by widzieć – a następnie może i działać.

Niestety, chyba wciąż jest nas za mało.

Jeśli jednak zdobędziemy się na odwagę, jeśli zdobędziemy się na pewien wysiłek i otworzymy oczy na tę jedną prawdę, choćby była bardzo niewygodna, bo burzy prawie cały nasz światopogląd, jeśli przyjmiemy krzyż tej świadomości, to dalej powinno być już stosunkowo łatwiej oswoić się z innymi trudnymi prawdami. Spośród nich – dzięki Bogu – niektóre są także pełne nadziei i piękna. Ale najpierw coś jednak musi w nas umrzeć – jakiś irracjonalny upór, by trwać w kłamstwie, do którego się przyzwyczailiśmy. Daj Bóg, aby tak się stało.

O autorze: space