Nikt nie podjął Roty. Policja obroniła pomnik, którego nikt nie atakował.

W czasie tegorocznego Marszu Niepodległości Ruchu Narodowego organizatorzy podjęli desperacką próbę namówienia manifestujących do zaśpiewania Roty.

Niestety – śpiewał tylko magnetofon.

Policja z pełnym zaangażowaniem i ofiarnością próbowała uspokoić młodzież, dla której samo pojawienie się sił porządkowych jest prowokacją. Najmniej pracy miała drużyna broniąca Pomnika Żołnierzy Radzieckich. Prawdopodobnie przez przeoczenie – w ogólnym zamieszaniu – nie został on zaatakowany.

IMG_1795

 

 

 

 

 

 

 

Jako uczestnik i naoczny obserwator tych wydarzeń zaświadczam, że nie udało mi się dostrzec realnych wysiłków w celu zapewnienia spokoju podczas Marszu – zarówno ze strony Straży Marszu jak i Policji.Gdybym był bezstronnym świadkiem nie mającym żadnej wcześniejszej wiedzy pozwalającej na interpretację tego, co widziałem – uznałbym, że najwyraźniej obie strony nie były zainteresowane aby Marszowi nie towarzyszyła atmosfera zadymy i rozruchów. W mojej faktycznej kondycji nie jestem w stanie nic powiedzieć – nie rozumiem, o co tu chodzi.

Zapytałem spotkanych chłopaków ze Straży, czemu nie było ich na flankach wiecu, gdzie podczas przemówień zadymiarze ścierali się z Policją. Odpowiedzieli, że “marsz się już skończył”.

 

O autorze: Asadow

Marek Kulczycki - współzałożyciel Legionu Św. Ekspedyta, członek Konfederacji Blogerów Kontakt w sprawach administracyjnych, technicznych i redakcyjnych: legion.piorunujacy@gmail.com