Ciekawe pytania do Jürgena Rotha i równie ciekawy brak odpowiedzi

Hybrydy

Podczas spotkania z Jürgenem Rothem, autorem książki „Smoleńsk 2010. Spisek, który zmienił świat” padły ciekawe pytania i równie ciekawe „odpowiedzi”.

Najciekawszym pytaniem moim zdaniem było:

Jakie były zamierzone skutki polityczne i cele polityczne wynikające z intencji osób, które dopuściły do kontrowanego ujawnienia raportu BND? Jak pan to skomentuje w zależności od tego, czy ujawniony raport jest informacją czy dezinformacją?

Niestety, pan Jürgen Roth odpowiadając, nie odpowiedział na pytanie, dywagując ogólnie o dwóch sprzecznych siłach działających w BND i o wiarygodności raportu. Osobiście nie sądzę, aby pan Roth nie potrafił dokonać takiej analizy. Myślę, że nie chciał odpowiedzieć. Z tego właśnie powodu podsunę rozgrzanym odbiorcom rewelacji spod szyldu pobieżni&niezależni hipotezę, która oczywiście nie jest jedyną z grona uprawnionych, lecz może pobudzi do refleksji wykraczającej poza jedynie słuszną tezę.

Lęk przed Rosją ma urobić opinię publiczną w Polsce do zgody na utworzenie „europejskiej” wspólnej armii. W wariancie wycofania się militarnego USA z Europy (cel polityki niemieckiej) nowa Bundeswehra z wyszkolonymi w swoim składzie „imigrantami” będzie “stabilizowała” region Mitteleuropy. Porozumienie pomiędzy Niemcami a Rosją w nowym układzie nie będzie żadnym problemem. Upadną koncepcje Międzymorza i wspólnych sił zbrojnych Grupy Wyszehradzkiej.

Drugim pytaniem w kontekście głoszonej tezy o nieobliczalności Putina i Trumpa, było zapytanie o tzw. obliczalność innych polityków, w tym m.in. kanclerz Merkel. Pan Jurgen odpowiadając, powiedział: “Mogę pana pocieszyć, Angela Merkel jest obliczalna”.

Myślę sobie, że jeżeli Angela Merkel jest obliczalna, to tym bardziej Władimir Putin, który „oblicza” swoje ruchy na trochę większej szachownicy, jaką prezentują maluczkim pobieżni&niezależni.

Pytaniem, które uczyniło wszystkich bezradnymi było pytanie o działalność Mossadu na polskim lotnisku w Warszawie. Być może osoba, która go zadała była zabłąkanym antysemitą, chcącym wprowadzić szkodliwy zamęt w przejrzystej teorii pana Rotha.

Miłośnikom śledztwa smoleńskiego w nowej odsłonie polecam uwadze przesłuchanie Tomasza T., które odbyło się w ramach procesu pana Arabskiego z kancelarii Donalda Tuska. Tomasz T.  wysoko wyspecjalizowany, wieloletni funkcjonariusz komunistycznych służb opowiedział jak 10 kwiecień 2010 roku wyglądał z jego perspektywy, a perspektywę ma nie byle jaką, bo popartą wieloletnim doświadczeniem z pobytu w Watykanie i osobistą traumą z placu św. Piotra w dniu zamachu na Jana Pawła II. Osobom niezorientowanym przypomnę, że Zdradosław Sikorski powołał tego niewątpliwie wybitnego specjalistę do zorganizowania wizyt państwowych w Katyniu.

Fakt, że pan T. znalazł się na miejscu katastrofy smoleńskiej zaraz „po” nie dziwi mnie zupełnie. Ot zwykły profesjonalizm, a dodatkowo słynna intuicja charakterystyczna dla szpiega, którym pan T. był przez wiele lat na komunistycznym etacie.

Tomasz T. opowiadał m.in., że zabronił mediom wstępu na teren katastrofy. Gapiom, którzy swobodnie chodzili po miejscu katastrofy nie zabronił, bo pewnie nie mógł, a poza tym nie było to wskazane. Być może część gapiów również pracowała na etacie. Przeciętny rosyjski gapa słynie z dużej skuteczności. Podobno T. nie zaprzeczył i nie potwierdził swoich związków z Agencją Wywiadu lub obcymi służbami.

Analiza tego, co powiedział Tomasz T. nie ma właściwie sensu, bo powiedzieć mógł właściwie wszystko i nic. Mnie interesuje dlaczego to właśnie on został mianowany przez Sikorskiego, a także czy T. współpracował z rosyjskim służbami. No, ale tym zajmie się PiS później, być może podczas swojej drugiej kadencji w latach 2019- 2023. w ramach przedłużonego śledztwa smoleńskiego.

______________________________________________________________________________________________________________

fotografie:

  1. screenshot stream/Hybrydy
  2. screenshot TV Republika

O autorze: CzarnaLimuzyna

"Tylko prawda jest ciekawa". Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych".