Władzę zmieniliśmy, ale nauczycieli, wykładowców, prawników, aktorów, muzyków, artystów, dziennikarzy policjantów czy generałów nie wybierzemy w powszechnym głosowaniu…

 

Szanowni Państwo.

 

Mam obawy czy przez ww. grupy w Polsce kiedykolwiek będzie normalnie. Bo wyborcy władzę mogą sobie zmieniać, jednak w sferze „nadbudowy”, moim zdaniem ważniejszej od „bazy” w sensie wpływu na ludzkie umysły, rządzi i dzieli towarzystwo lewackie i antypolskie. Co najgorsze, uczciwi ludzie nie mają żadnych narzędzi, by te tałatajstwo jakoś rozpędzić, gdyż na wymienione stanowiska nie przeprowadza się niestety żadnych wyborów.

 

Kilka ostatnich wydarzeń publicznych pokazało, jak szkodliwe i niebezpieczne dla ogółu mogą być występy Targowiczan zgrupowanych w swoich zamkniętych kastach. Ci niebezpieczni ludzie będący wciąż autorytetami dla tej naiwniejszej części wyborców są w stanie przekuć dosłownie każde wydarzenie jako pretekst w bezpardonowy atak na rząd.

 

Oto kilka przykładów opisujących harce Targowiczan w danych kastach zawodowych.

 

Nauczyciele.

 

Protesty w sprawie likwidacji gimnazjów. Nikt nawet nie udaje, że chodzi tu o jakieś „dobro dzieci”, wiadomo, że to tylko bicie pałką polityczną w rząd PiS. Nauczyciele wsparli też czarny protest, wysyłając swoich uczniów na proaborcyjne manifestacje. Zresztą, główny nurt ideowy prezentowany przez nie wszystkich, ale większość nauczycieli to lewactwo. Przynajmniej takie mam wrażenie z autopsji.

 

Wykładowcy.

 

Pan Sędzia Trybunału Morawski powiedział w Oxfordzie kilka oczywistych prawd na temat korupcji w Sądzie Najwyższym, czy czołowych polskich polityków, zrobiła się z tego tygodniowa heca, na miarę, jak gdyby Pan sędzia miał co najmniej podważać Holocaust. Doszło nawet do tego, że na uczelni sędziego zebrał się jakiś sabat naburmuszonych profesorów, wyraził dezaprobatę wobec kolegi, a nawet zbojkotował obronę jednej z prac doktorskich. Członkowie komisji, w której miał zasiąść Morawski uznali, że nie tylko nie podadzą mu ręki, ale i nie zasiądą w jednej sali. Obronę pracy przełożono na jesień.

 

Prawnicy.

 

Chyba najbardziej arogancka, szkodliwa i pasożytnicza grupa społeczna w Polsce. Nie przemawia do mnie często powtarzane zdanie, że „są przecież dobrzy prawnicy, tylko ich nie widać”. No właśnie, nie widać! Dlaczego żaden z prawników nie zabrał słowa podczas jakiegokolwiek „spędu” nadzwyczajnego czy hipernadzwyczajnego prawników, jakich się ostatnio namnożyło? Gdyby istniał w Polsce choć jeden dobry prawnik, wyszedłby na mównicę i powiedziałby kilka słów prawdy wobec swoich przemądrzałych współtowarzyszy. Nikt się nie odważył. Stąd Targowiczanie są jak najbardziej uprawnieni do wygłaszania swojej swojej mantry, zaczynającej się od słów „wszystkie autorytety prawnicze, wszystkie katedry prawa, wszystkie stowarzyszenia prawnicze, twierdzą, ze bla bla bla”.

 

Aktorzy.

 

Bardzo lubią włączać się w kampanie wyborcze, prawie zawsze angażują się w partie UD-eckie, poza nielicznymi wyjątkami. Jeszcze gorsi od aktorów są reżyserowie, czego najbardziej jaskrawym przykładem jest Agnieszka Holland.

 

Muzycy.

 

W tej chwili na topie jest afera opolska. Znana kodziarka Kayah miała zbojkotować Festiwal Polskiej Piosenki, a w eter poszła wiadomość, że to Kurski ją wyciął. W efekcie jak bezmyślne barany, rezygnują z występów niemal wszyscy artyści, a prezio Opola wypowiada umowę TVP na organizację imprezy. Skończy się to wszystko antypisowskim sabatem transmitowanym przez Polsat.

 

Artyści.

 

Lewacką dominację w sztuce minister Gliński zaledwie lekko nadgryzł, na czym głęboko ubolewam. Tymczasem wymiana dwóch dyrektorów teatrów spowodowała, że lewaki zakrzyczeli o bolszewizmie. Zbuntowane grupki pseudoaktorów we Wrocławiu czy Krakowie robią wokół swoich byłych dyrektorów duży hałas, także poprzez demonstracje w urzędach. Tak, to ludzie z tego samego kręgu, którzy bluźnili przeciwko naszej Wierze, choćby w „Kłątwie”.

 

Policjanci.

 

Mimo zmiany władzy, na szeregowych stanowiskach policyjnych wciąż można spotkać bandytów. Choćby, jak niedawno, gdy brutalnie spacyfikowano manifestację Słomki sprzed jednego z warszawskich pomników ku czci Armii Czerwonej. Najnowszą jednak wrzutką medialną z udziałem policji, jest filmik z przesłuchania Igora Stachowiaka, którego w bandycki sposób pozbawiono życia. Policjanci nie tylko doprowadzili do niepotrzebnej śmierci, ale wyposażyli rok po zdarzeniu nagranie z tego wypadku mediom. Wydźwięk tych dających wrażenie brutalnych scen był jasny. W umyśle odbiorcy „Faktów” TVN mogło się jawić, że paralizator był obsługiwany przez Mariusza Błaszczaka, jeśli nie samego Kaczyńskiego. Cudem było natomiast, iż Policja pozostała lojalna władzy 16 grudnia 2016 roku, podczas próby zamachu stanu. Pytanie tylko, czy drugim razem zachowa się podobnie?

 

Generałowie

 

Czołowi żołnierze naszej armii zaczęli z niej odchodzić z powodu urazy do Antoniego Macierewicza. Generałowie przebąkiwali coś o „konstytucji”, co by znaczyło, że sympatyzują z towarzyszami kodziarzami. Grupa zbuntowanych generałów jest dla nas najbardziej niebezpieczna, gdyż nigdy nie będziemy w stanie stwierdzić, co byłym sowieciarzom strzeli do głów. Jeśli w tej grupie zawodowej prym wiedzie taki oszołom, jak Mazguła,to zawsze trzeba mieć na uwadze, że część żołnierzy może odmówić przyjmowania rozkazów i próbować siłowo zdobyć władzę.

 

P.S. Zastanawiałem się, czy do tej wyliczanki nie dołączyć też (niewybieralnych przecież) biskupów. Nie zrobiłem tego, ale kilka ostatnich wypowiedzi Pana Prymasa Polaka spowodowało, że musiałem dłużej się nad tym zastanowić…

 

 

 

 

 

a

Prawnicy.

współtowarzyszy. Nikt się nie odważył. Stąd Targowiczanie są jak najbardziej uprawnieni do wygłaszania swojej swojej mantry, zaczynającej się od słów „wszystkie autorytety prawnicze, wszystkie katedry prawa, wszystkie stowarzyszenia prawnicze, twierdzą, ze bla bla bla”.

Aktorzy.

Bardzo lubią włączać się w kampanie wyborcze, prawie zawsze angażują się w partie UD-eckie, poza nielicznymi wyjątkami. Jeszcze gorsi od aktorów są reżyserowie, czego najbardziej jaskrawym przykładem jest Agnieszka Holland.

Muzycy.

W tej chwili na topie jest afera opolska. Znana kodziarka Kayah miała

Artyści.

pki pseudoaktoró

 

 

O autorze: Migorr

Jestem równolatkiem tworu zwanego "Trzecią Rzeczpospolitą". Moje marzenie: Aby jej kres, którego konsekwencją będzie budowa Wolnej Polski nastąpił jeszcze za mojego życia.