Czy portal Legion św. Ekspedyta stanie się „fałszywą flagą”?

Kilkanaście lat temu pracowałem w dużej firmie, która miała swój bardzo znaczący udział w rynku. Firma była prywatna, wynagrodzenia przewyższające znacznie tzw. średnią krajową, a perspektywy rozwojowe skłaniały do optymizmu. Po pewnym czasie, razem ze swoimi znajomymi zauważyłem, że prowadzone są działania mające na celu doprowadzić firmę do upadku. Prezes zarządu, założyciel i właściciel firmy, który swoją inicjatywą stworzył giganta, mającego oddziały w całej Polsce, nagle zaczął się jawić jako skończony głupiec lub osoba, która z premedytacją chce zniszczyć swoje dzieło. Ostatecznie firma upadła.

Piszę to dlatego, że w ostatnim czasie uświadomiłem sobie, że sytuacja w „klasztorze” przypomina pod pewnymi względami tę z przeszłości. W ciągu dwóch ostatnich miesięcy spadła o ok. 40 % „oglądalność” i nastąpiło zahamowanie dynamiki wzrostu polubień. Do tego należy dodać występujące na przestrzeni kilku lat zjawisko odejścia wielu blogerów i komentatorów. Jednak najbardziej niepokojącym jest fakt ujawnienia przez Asadowa vel Niepoczytalnego poglądów stojących w jawnej sprzeczności ze zdrowym rozsądkiem – zasadami logocentryzmu.

Mam na myśli następujące rzeczy:

Wygłoszenie poglądu, że terroryzm (zabijanie w zamachach niewinnych cywili i dzieci) jest formą arabskiej samoobrony i zasugerowanie, że nie ma nic wspólnego z islamem. Pomawianie katolików polskich, że deklaracja obrony Ojczyzny jest przejawem „siania nienawiści” w stosunku do muzułmanów./ dyskusja pod wpisem/

Asadow:

Czy ataki terrorystyczne są częścią wojny zaczepnej, czy obronnej?
Czy „zachód” gra fair na Bliskim Wschodzie? Jak inaczej Arabowie mogą się bronić przed służbami i technologią USA i ich sprzymierzeńców, niż za pomocą działań terrorystycznych?
Owszem, oni chcieliby nawrócić Europę na islam – mówią o tym otwarcie, ale na razie sami są traktowani jak zwierzęta zagonione w kozi róg”.

Pytanie o islam i pytanie o zamachy terrorystyczne, to dwa różne pytania.

Warto podkreślić, że w trakcie dyskusji wyraziłem pogląd, że za eskalację napięcia ponoszą również odpowiedzialność USA i ich sojusznicy. Niestety Asadow nie zauważył, że zamachy terrorystyczne dokonywane były również w krajach, które nie są zaangażowane w sojusz z USA, a także umknęły mu niezliczone, codzienne, wynikające z szariatu mniejsze akty terroru dokonywane w Europie przez muzułmanów.

Znając kontekst historyczny arabskich ataków na Europę na przestrzeni ponad 1 tys. lat zadałem Markowi m.in. takie oto pytanie:

2.Kto kogo pierwszy zaatakował i dlaczego?

Otrzymałem następującą odpowiedź:

Pytanie nr 2 jest moim zdaniem jałowe. Wie o tym każdy, kto opiekował się choć przez parę godzin co najmniej dwójką dzieci.

Warto więc zacytować króciutki urywek z dziejów obrony Europy przez muzułmańską inwazją:

„W 711 r. muzułmańska armia Maurów z północnej Afryki najechała chrześcijańskich Wizygotów z Hiszpanii. Ich dowódca, Tariq ibn Ziyad, podbił większość Hiszpanii w trakcie swojej ośmioletniej kampanii wojskowej. Wojska próbowały również przekroczyć Pireneje, ale zostały pokonane przez Franków dowodzonych przez Karola Młota podczas bitwy pod Poitiers w 732”.

16 lipca 1212 roku Armia chrześcijańska w ramach rekonkwisty, czyli walki chrześcijan o wyparcie Maurów z Półwyspu Iberyjskiego, dokonała przełomu pokonując wojska Kalifatu Almohadów.

Wracając do dyskusji pod wpisem Lecha Loska Muchy:

Jeszcze gorzej sytuacja przedstawia się w przypadku pytania o istotę islamu:

 

CL:

Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy Słowem Bożym, a tym, co w innych religiach może być prawdziwe i święte? Ile jest takich rzeczy, a ile jest rzeczy złych? Bądź konsekwentny i porównaj.

(…) Jeżeli jakaś „święta” księga stawia kogoś ponad Jezusem Chrystusem, to nie może pochodzić od Boga, lecz od diabła. Tertium non datur. Reszta to sofistyka i próżne dywagacje.

Asadow:

 (…) Nie uważam, aby Koran jako całość był prawdziwym objawieniem Bożym, ale czy należy w związku z tym zabić wszystkich muzułmanów?

Zwracam uwagę na typowy wtręt Asadowa, czyli coś co nigdy nie pojawiło się w dyskusji, w odniesieniu do muzułmanów – czy należy w związku z tym zabić wszystkich muzułmanów?

CL:

A może być nie jako całość? Po co w ogóle Bóg miałby się objawiać w taki dziwaczny sposób po objawieniu Chrystusowym?

Jest to nowoczesny początek najazdu na Europę, finansowany m.in. ze źródeł arabskich.

Asadow:

Masz wyciągi z kont? Proszę, pokaż.

Asadow do Ywzan Zeb:

Każdy sądzi swoją miarą. Czy gdyby przyszedł Pan na świat w rodzinie dobrych, bogobojnych muzułmanów i został przez nich wychowany na wiernego sługę Boga jedynego – najbardziej sprawiedliwego i najbardziej miłosiernego, czy tak właśnie by Pan postępował, nie znajdując w Koranie jednoznacznych wytycznych?

Ywzan Zeb:

To jest sprawa znaczenia pojęć, które w odmiennych kulturach znaczą coś innego i nie można przenosić ich między kulturami, bo czy sprawiedliwość i miłosierdzie Allaha a sprawiedliwość i miłosierdzie Jezusa to, to samo, chociaż tym samym słowem są oznaczone.

Asadow:

To jest bardzo istotne, czy ktoś jest dobry, czy zły.

Ywzan Zeb:

Oczywiście, ale jest również istotne co znaczy dobry muzułmanin, a dobry katolik, to są synonimy?
(…)

Na koniec zacytuję cześć fałszów logicznych wychwyconych przez Poruszyciela

Asadow:

Powtarzam: mój pierwszy komentarz nie dotyczył istoty islamu, ale opisu rzeczywistości, oceny postaw konkretnych ludzi. Nie trzeba odwoływać się do kłamstwa, aby dowodzić nieprawdziwości Koranu. Prezentujesz postawę: „można pisać cokolwiek na temat muzułmanów (konkretnych ludzi) bo ich religia jest fałszywa. Cofasz się tym samym przez Pawła Włodkowica i katolickiej koncepcji wojny sprawiedliwej.

Poruszyciel:

Z takim natłokiem fałszu i manipulacji, Asadow, jaki wciskasz w tym krótkim fragmencie, nie sposób prowadzić jakieś sensownej dyskusji i systematycznej polemiki. Rozbieram to na czynniki pierwsze.

Fałsz 1. Rozmowę o islamie przeciwstawiasz opisowi rzeczywistości, co oznacza, że nie ma czegoś takiego jak islam. Tym samym orzekasz, że ci, którzy rozmawiają o islamie, rozmawiają o czymś nierealnym.

Fałsz 2. Twierdzisz, że Twój pierwszy komentarz dotyczył oceny postaw konkretnych ludzi. To nieprawda! Pisałeś o zbiorowości ludzi nazywającej się „muzułmanie”, których liczebność oceniłeś potem na 1280 mln. Twierdzenie, że oceniasz w ten sposób postawę konkretnych ludzi to nieprawda, bo nie piszesz o postawie żadnej konkretnej osoby. Jedyne, co łączy postawę tych wszystkich ludzi, która poddaje się ocenie, to ich wspólna religia – islam, o którym rozmawiać nie chcesz, bo uznałeś go za nierealny, zmyślony.

Fałsz 3. „Nie trzeba odwoływać się do kłamstwa, aby dowodzić nieprawdziwości Koranu.” – tu fałsz polega na podwójnej moralności. Sam notorycznie przyzwalasz sobie na pisanie kłamstw, manipulowanie, pomawianie innych osób, insynuowanie im zmyślonych przez siebie poglądów, ale potem te osoby upominasz, aby nie odwoływały się do kłamstwa, gdy dowodzą prawdy. To jest postawa faryzejska. Twoja obłuda jest tutaj piętrowa, bo na dokładkę pomówiłeś CL, że w ocenie Koranu posługuje się kłamstwem.

Fałsz 4. Przypisujesz CL postawę przez siebie zmyśloną, jakoby uważał, że może o muzułmanach pisać cokolwiek, bo wg niego islam to fałszywa religia. Z żadnej jego wypowiedzi taka postawa i takie wnioskowanie nie wynika, więc to jest robienie z oponenta wielbłąda, który potem jest zmuszony tłumaczyć się, że nim nie jest.

Fałsz 5. Twierdzisz, że ci muzułmanie, o których CL pisze rzekomo dowolne rzeczy [zapewne nieprawdziwe] to jacyś konkretni ludzie, chociaż w naszej dyskusji nie było mowy o żadnych konkretnych osobach, więc CL nie mógł napisać o nich, ani prawdy, ani fałszu.

Fałsz 6. Insynuujesz, że CL ma jakieś poglądy, których fałszywości dowiódł Paweł Włodkowic, choć nie widać w dyskusji takich wypowiedzi CL, ani nie wynika to z Twojego uzasadnienia.

Fałsz 7. Insynuujesz, że CL nie uznaje koncepcji wojny sprawiedliwej, choć jego wypowiedzi pokazują coś dokładnie przeciwnego, bowiem bije na alarm, że wróg [miliony muzułmańskich imigrantów] nie tylko stoi u bram, ale jest już w środku. Bije na alarm i wzywa nas do obrony. To właśnie Ty nam wciskasz bezczelny kit w pierwszym komentarzu, że dla nas „to nie muzułmanie ani ich religia są problemem”, jakbyś miał niesłychanego cykora podjąć się sprawiedliwej wojny w obronie naszej ojczyzny i świętej wiary katolickiej, jakbyś taką wojnę obronną uważał właśnie za niesprawiedliwą, a projektujesz ten pogląd bezpodstawnie na CL.

Ta ilość fałszu znajduje się w krótkim fragmencie Twojej wypowiedzi. Ze wszystkich Twoich wypowiedzi można wyekstrahować przerażająco długą litanię przekłamań, błędów logicznych i manipulacji. Dlatego mnie i inne osoby Twoje wypowiedzi po prostu odrzucają na bezpieczny dystans. Jak możesz dochodzić prawdy za pomocą wielokrotnego fałszu? Wobec powyższego Twoje moralizatorskie pouczenia „Sprawą zasadniczą dla katolików jest prawda.”, które kierujesz do CL, są zwyczajnie żenujące. Powtarzam za św. Maksymilianem, że ślepy upór w błędzie jest sprawą szatańską i jak widać żadnych dobrych owoców Tobie to nie przynosi, ani nie przyniesie.

Na koniec smutna refleksja: człowiek, który pisze o dialogu z muzułmanami sam nie jest do niego zdolny, zdolny do dialogu – rozmowy na poziomie merytorycznej dyskusji z katolikami. Nie odpowiada na pytania, przeinacza sens wypowiedzi swoich adwersarzy, obraża ich insynuacjami, a ostatnio prosi Poruszyciela, aby ten nie komentował pod jego wpisami.

 

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tylko prawda jest ciekawa". We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.