Jarosław Kaczyński odmówił w 1991 r. wydrukowania w Tygodniku Solidarność informacji o aferze FOZZ

Izabela Brodacka- Falzmann, żona zmarłego w dziwnych okolicznościach Michała Falzmanna, odkrywcy afery FOZZ powiedziała o informacji, którą uzyskała od swojego znajomego związanego ze środowiskiem Tygodnika Powszechnego w lecie 1988 roku:

Wszystko jest już ustalone – Jaruzelski będzie prezydentem, 35% dla nas, 65% dla komunistów – powiedział.

Było to na rok przed okrągłym stołem, który był cyrkiem dla ludu.

Warto sobie uświadomić, że o ustaleniach tych musiał wiedzieć Lech Kaczyński uczestnik rozmów z Magdalenki oraz jego brat Jarosław. Obydwaj bracia byli związani w późniejszym okresie z Lechem Wałęsą, podczas kampanii prezydenckiej, a potem pracując u niego w kancelarii. 19 lipca 1989 dopełnił się ostatni akt zapowiedziany przez informatora. Jaruzelski został prezydentem PRL (od 31 grudnia 1989 III RP).

Tyle tytułem krótkiego wstępu, o powstałym „nowym” państwie PRL bis, w którym przyszło żyć i umierać bohaterom niniejszego wpisu.

Afera FOZZ

Michał Falzmann odkrył, że FOZZ powołany do skupu zadłużenia zagranicznego PRL  zamiast skupować polskie długi, transferował pieniądze do prywatnych spółek, zakładanych za granicą przez ludzi z komunistycznych służb. Rynkowa cena długu wynosiła wówczas 22 centy za 1 dolara. Na czele FOZZ postawiono Grzegorza Żemka, agenta WSI. W roku 1989, gdy powstał kolejny komunistyczny rząd Mazowieckiego, do rady nadzorczej FOZZ wszedł nowy wiceminister finansów, Wojciech Misiąg, aktualnie znany z obrony „demokracji i praworządności”.

W roku 1991 Falzmann jako inspektor NIK spotkał się z premierem Janem Krzysztofem Bieleckim (od wielu lat dobrym znajomym premiera Morawieckiego) oraz z ówczesnym wicepremierem Leszkiem Balcerowiczem, byłym komunistą z PZPR. Spotkanie zakończyło się fiaskiem. Również niepowodzeniem zakończyła się próba poinformowania opinii publicznej o aferze poprzez Tygodnik Solidarność. Jarosław Kaczyński ówczesny redaktor naczelny odmówił publikacji na ten temat(1).

Po latach, szef Michała Falzmanna w NIK, Anatol Lawina notabene żydowski komunista z Hufca Walterowskiego podczas procesu FOZZ zeznał:

(…) pieniądze FOZZ trafiały do Porozumienia Centrum za pośrednictwem ministra Adama Glapińskiego, biznesmena Janusza Cliffa Pineiry i płk Zenona Klameckiego z Biura Bezpieczeństwa Narodowego, którym w tamtym okresie, za prezydentury Wałęsy, kierował Lech Kaczyński. Trzech pośredników wspierać miał Maciej Zalewski, współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, skazany później za konszachty z Art-B. / businessinsider.com.pl/

Lech Kaczyński komentując zeznania Lawiny powiedział: „Być może chodzi o zemstę byłego pracownika zwolnionego z pracy, gdy byłem prezesem NIK”.

Grób Anatola Lawiny na Cmentarzu Żydowskim w Warszawie

Prowadzący proces sędzia Andrzej Kryże, również komunista, syn stalinowskiego zbrodniarza, nie dał wiary zeznaniom Lawiny, który w 2006 roku zmarł na skutek pobicia przez nieznanych sprawców. Został pochowany na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej w Warszawie.

Gorzkiego wywiadu na temat przeszłości udzieliła, córka Michała Falzmanna, Zuzanna Falzmann tygodnikowi dorzeczy.pl, wspominając okres zastraszania, włamań do rodzinnego mieszkania dokonywanych przez nieznanych sprawców. Korespondentka TVP w USA uważa, że w procesie zostały skazane tylko płotki.

 

 

A co sądzi w roku 2018 Jarosław Kaczyński o aferze FOZZ?

Jarosław Kaczyński został zapytany w niedzielę w TVP Opole o „matkę wszystkich afer, aferę FOZZ”.

Pytany, czy krokiem do przodu jest to, że do Polski „przyleciała już osoba, którą nazywa się mózgiem afery, Dariusz Przywieczerski” odparł, że być może to będzie jakiś krok do przodu. „Trudno mi powiedzieć” – ocenił.

„Trudno mi powiedzieć, czy ta omerta, ta zmowa milczenia wokół afery będzie w dalszym ciągu trwała” – wyjaśnił Kaczyński. „I jest takie pytanie, czy on był mózgiem” – dodał.

„Ja swego czasu czytałem taką wypowiedź człowieka, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach. Mówię o śp. Anatolu Lawinie, który opowiadał o tym, że obrońcami FOZZ-u – bo on na temat FOZZ-u jako pracownik NIK-u bardzo wiele wiedział – byli bardzo prominentni politycy tamtego czasu. Oni byli przekonani, że ten system, który wtedy powstaje, musi tolerować tego rodzaju afery” – tłumaczył Kaczyński.

Jak powiedział, „to jest już wobec tego pytanie nie o tę aferę, tylko po prostu o charakter systemu, który był wtedy budowany”. Podkreślił, że jest to pytanie bardzo ciekawe. „Wielu ludzi nie ma tutaj wątpliwości, co wtedy budowano, ale dobrze by to jednak jeszcze lepiej zbadać” – powiedział.

/ finanse.wnp.pl/2018/

1). Informacja o odmowie wydrukowania materiału o aferze FOZZ pochodzi z filmu Jerzego Zalewskiego” Oszołom”.

______________________________________________________________________________________________________________

 

Tagi:

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tylko prawda jest ciekawa". We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.