“Partia Śmierci” nazwała siebie „Wiosną”

Fot. Twitter

 

Marksistowska partia finansowana przez MSZ Niemiec nazwała siebie „Wiosną”.

Mam zamiar bardzo krótko napisać o trzech aspektach powstania tej formacji, o trzech zasadniczych sprawach, o których nie zająknęli się zarówno niektórzy ludzie prawicy jak i słomiani patrioci popierający PiS.

  1. Pierwszą zasadniczą sprawą jest dziurawe prawo, które umożliwia zakładanie partii neokomunistycznych. Dzieje się tak, bo PiS zgodnie z sugestią naszych wypróbowanych nieprzyjaciół nie przeprowadził dekomunizacji, w tym nie uchwalił ustawy antymarksistowskiej. Nowa ustawa o zakazie finansowania partii z zagranicy leży w zamrażarce.
  2. Następną kwestią jest nikła świadomość polskiego społeczeństwa, które wciąż nie potrafi nazywać rzeczy i zjawisk po imieniu. Medialna tresura zrobiła z Polaków emocjonalne marionetki, przekierowując ich uwagę i emocje w obszar tematów zastępczych i nieważnych.
  3. Ostatnim aspektem jest indolencja ugrupowań prawicowych, które boją się słowa marksizm. Jak mawia Krzysztof Karoń: “słowo marksizm jest tematem tabu”.

Samo zbiorowisko pod szyldem homoseksualisty Biedronia ma program charakterystyczny dla antykulturowego marksizmu.  Poza tolerancją represywną i postulatem przerywania życia dzieciom w różnym stadium ich rozwoju, co należy zakwalifikować bez eufemizmów jako morderstwo, zawiera retorykę na poziomie intelektualnej mielizny: „jesteśmy za czystą wodą i dobrą pogodą”.

Mamy rok 2019, a Polacy wciąż głupi po szkodzie.

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tylko prawda jest ciekawa". We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.