Poprzez kłamstwo buduje się polityczną poprawność w dialogu z judaizmem

Przez 1300 lat podczas liturgii Wielkiego Piątku w modlitwie powszechnej Kościół wzywał wiarołomnych Żydów do nawrócenia i przyjęcia Jezusa. W 1959 r. Jan XXIII pod naciskiem środowisk żydowskich zmienił formułę tradycyjnego „Oremus et pro perfidis Judaeis: ut Deus et Dominus noster auferat velamen de cordibus eorum„, czyli Módlmy się i za Żydów wiarołomnych: niech Bóg i Pan nasz zdejmie zasłonę z ich serc, aby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego poprzez usunięcie słowa „perfidis” widząc w nim przejaw antysemityzmu.

W zeszłym tygodniu zakończyła się konferencja organizowana przez Papieski Instytut Biblijny oraz środowiska żydowskie, na której próbowano dowieść, że antysemityzm wywodzi się z Nowego Testamentu, a dokładnie ze stosunku Jezusa Chrystusa do Faryzeuszy.

Paweł Lisicki przypomina, że kwestia Faryzeuszy jest niezwykle ważna.  Spadkobiercami starożytnych Faryzeuszy są współcześni rabini.  Kościół prowadząc  dialog z Żydami, prowadzi go z następcami Faryzeuszy. Od samego początku grupą, która była skonfliktowana z panem Jezusem byli faryzeusze.

Ta koszmarna forma dialektyki ( wypaczającej sens) całą siłą wtargnęła do Kościoła i szczególną ofiarą tej sztuczki dialektycznej stał się Nowy Testament w odniesieniu do żydów. Nagle się okazuje, że faryzeusze zgodnie z Nowym Testamentem, którzy byli głównymi wrogami, przeciwnikami i tymi, którzy doprowadzili do śmierci Pana Jezusa, nagle maja zostać usprawiedliwieni. (…) W żywe oczy zaprzecza się faktom, dlatego, że prowadzi się politycznie poprawną rozmowę z judaizmem

Twierdzenie, że istnieją dwie drogi do zbawienia: biblijna i żydowska jest herezją

_____________________________________________________________________________________________________________

wSensie.tv

 

O autorze: Redakcja