Czyżby Donald Trump zorientował się wreszcie, że jest wrabiany

w konflikt z Iranem? A robią to: Izrael, Arabia Saudyjska oraz współpracownicy Trumpa, czyli John Bolton oraz Mike Pompeo? W piątek, 21.06.2019 zaszła rzecz niezwykła. Oto Trump oświadczył:

„Nie odwołałem ataku na Iran, jak jest to fałszywie przedstawiane w mediach, lecz na razie go wstrzymałem – napisał prezydent USA Donald Trump na Twitterze. Po zestrzeleniu w czwartek przez irańską Gwardię Rewolucyjną amerykańskiego drona w rejonie Zatoki Perskiej, armia USA była gotowa do ataku na Iran. Prezydent Trump potwierdził w piątek, że wstrzymał operację na 10 minut przed rozpoczęciem. (…) W wywiadzie dla NBC News Donald Trump wyjaśnił, że amerykańscy wojskowi poinformowali go, że w ataku może zginąć około 150 osób. Myślałem o tym przez sekundę i powiedziałem – wiecie co, oni zestrzelili bezzałogowego drona, samolot, jakkolwiek chcecie to nazywać, a tutaj mamy 150 zabitych, co pewnie wydarzyłoby się prawdopodobnie w ciągu pół godziny po powiedzeniu przez mnie: naprzód – tłumaczył. Dodał, że nie byłaby to proporcjonalna odpowiedź.” {TUTAJ}.

Iran twierdzi, ze ów dron naruszył jego przestrzeń powietrzną . Co więcej:

„Powstrzymaliśmy się od zestrzelenia samolotu z 35 osobami na pokładzie, który towarzyszył amerykańskiemu dronowi zwiadowczemu, zestrzelonemu przez Gwardię Rewolucyjną – oświadczył dowódca sił powietrznych Gwardii. (…) Z dronem USA w tym regionie był też amerykański samolot P-8 z 35 osobami na pokładzie. Ten samolot również wleciał w naszą przestrzeń powietrzną i mogliśmy go zestrzelić, ale nie zrobiliśmy tego – oświadczył dowódca sił powietrznych Gwardii Amirali Hadżizadeh.

W czwartek irańska elitarna Gwardia Rewolucyjna podała na swej stronie internetowej, że zestrzeliła amerykańskiego drona szpiegowskiego. Gwardia Rewolucyjna potwierdziła podaną wcześniej przez irańską agencję IRNA informację, że amerykański dron został zestrzelony, gdy naruszył przestrzeń powietrzną Iranu w położonej nad Zatoką Perską prowincji Hormozgan na południu kraju”. {TUTAJ}.

Zamiast akcji militarnej USA miały przeprowadzić cyberataki na cele irańskie. Czytamy {TUTAJ}:

„Prezydent Donald Trump, który w piątek w ostatniej chwili odwołał atak na Iran, wydał zgodę na odwet w postaci cyberataków na systemy obrony irańskiej – potwierdziły w sobotę Washington Post i Yahoo!News.

Według Washington Post, jeden z cyberataków dotyczył komputerów używanych do kontroli wyrzutni rakietowych. Z kolei Yahoo podał, że drugi atak komputerowy nastąpił w sieć szpiegowską monitorującą przepływ statków w cieśninie Ormuz.

Amerykańska gazeta napisała, że z propozycją tych działań, planowanych od tygodni, będących odpowiedzią na ataki na okręty przepływające przez cieśninę Ormuz, wystąpili wojskowi USA.”.

Strona irańska nie potwierdziła tego [jak na razie]. Dzisiaj [23.06.2019] Irańczycy oświadczyli:

„Prezydent Iranu Hasan Rowhani zarzucił USA podsycanie napięcia w regionie Zatoki Perskiej. Z kolei irański dowódca wojskowy ostrzegł przed niekontrolowanym rozlaniem się ewentualnego konfliktu. (…) Rowhani ocenił, że wtargnięcie amerykańskiego samolotu bezzałogowego w przestrzeń Iranu to akt agresji i początek nowych napięć w regionie.

Ten region jest bardzo delikatny (…) i ważny dla wielu krajów, więc oczekujemy od międzynarodowych instytucji właściwego reagowania – oświadczył Rowhani cytowany przez agencję Fars.

Irański generał Golamali Raszid ocenił, że „jeśli w regionie wybuchnie konflikt, żadne państwo nie zdoła opanować jego skali i synchronizacji w czasie”. Rząd amerykański musi postępować odpowiedzialnie, by chronić życie amerykańskich żołnierzy, unikając niewłaściwego postępowania w regionie – oświadczył wojskowy.” {TUTAJ}.

Można by odnieść wrażenie, że ani Donald Trump, ani Iran nie pragną tej wojny. Ktoś jednak do niej wciąż podżega. Świadczą o tym zarówno ataki na tankowce w dniach 12 maja i 13 czerwca, jak i ataki na bazy amerykańskie w Iraku. Czytamy {TUTAJ}:

„W zeszłym tygodniu na teren bazy Balad spadły trzy pociski moździerzowe. Nikt nie przyznał się do tego ataku. Nieznani sprawcy w ostatnich kilku tygodniach ostrzelali także dwie inne bazy, w których stacjonują amerykańskie siły – jedną pod Bagdadem i drugą w Mosulu na północy Iraku.”.

O autorze: elig