Serial o Wiedźminie: Netflix zrobił z niektórych postaci karykatury

Domyślam się, że z powodu tzw. politycznej poprawności, którą nazywam polityczną głupkowatością twórcy serialu wprowadzili do grona bohaterów postacie znacznie odbiegające od swoich pierwowzorów. Tytułową opinię sformułowałem oczywiście na podstawie zwiastunów. Gdzie się podziały piękne Elfy z Władcy Pierścieni? Gdzie Driady? Wiem, że to nie Tolkien, lecz Sapkowski, który nie ma szczęścia do ekranizacji. W 2001 roku powstała pierwsza adaptacja Wiedźmina, która również przyprawiła fanów o mdłości. Urok sagi o Wiedźminie polegał m.in. na klimacie europejskich kultur, tymczasem obawiam się, że jeżeli nie wszystko, to większość tego nastroju diabli wzięli inspirując twórców do marksistowskiej inkluzywności. Stąd w serialu pojawią się Murzynki i jacyś Mulaci. Wprowadzanie ludzi o odmiennym kolorze skóry tam, gdzie ich nigdy nie było lub szokowanie widzów dołączonymi ponad statystyczną miarę  zboczeńcami jest wyraźnym objawem degeneracji filmowej kasty. Przypomnę tylko, że film: “Nieplanowane” był kręcony w tajemnicy przed degeneratami.

 

Muzyka z pierwszej części gry Wiedźmin

A także wymowny cytat:

„…Albowiem walka dobra ze złem

toczy się teraz na innym polu bitwy

i inaczej jest prowadzona

Zło przestało być chaotyczne,

przestało być ślepą żywiołową siłą.

Dziś zło rządzi się prawami.

Bo prawa mu przysługują

działa w myśl traktatów”.

Rozmowa Geralta z Zoltanem :-)

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tylko prawda jest ciekawa". We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.