Benedykt XVI: Nie mogę milczeć…celibat jest niezbędny…

Papież Benedykt XVI do tej pory przez wielu księży i hierarchów traktowany jak schorowany, nic nie mogący emeryt, który “ustąpił dla dobra Kościoła” nagle mówi, że nie może milczeć w sprawie zniesienia celibatu, oraz niedawnych ekscesów “synodialnych amazońskich”…

To dobra wiadomość, bo przecież katolicy powinni sobie przypomnieć, jak Benedykt XVI prosił, wręcz błagał, albo nawet żebrał o modlitwę wstępując na Urząd Papieski słowami cytuję: “Módlcie się za mnie, abym nie uciekł z obawy przed wilkami”…wygląda na to, że jednak nie uciekł…
Przypomnijcie sobie też jak “pełniący obowiązki” papież Franciszek wypuścił w 2014 roku białe gołębie na znak pokoju, które zostały zaatakowane wpierw przez białą mewę, a potem przez czarnego kruka…
U Boga nie ma przypadków…być może ostatnia książka Benedykta XVI napisana wraz z prefektem Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, kardynałem Robertem Sarahem pod tytułem “Z głębi naszych serc”, która ukaże się jutro, a stająca konkretnie po stronie celibatu uwolniła z czeluści mewy i kruki, które już się nie kryją w swojej bezczelności.
Poniżej wypowiedzi “pełniących obowiązki” mew i kruków w koloratkach …niejakiego Kramera, Lemańskiego, oraz dla mnie przynajmniej nie znanego Łukasza Sośniaka SJ…
Być może ostatnią filmową narrację “Dwóch papieży” szlag jasny trafi, tak samo jak onegdaj w dzień “abdykacji” Benedykta XVI kiedy piorun strzelił z nieba w kopułę Bazyliki św Piotra w Rzymie…

O autorze: trybeus

Czterdziestoletni Katol I Moher z Kościoła toruńskiego, parafia podhalańska...łowca jehowitów...Kurnik's Managemen ...