„Sukces” PiS. Ulubiona marksistka Morawieckiego inicjuje dyskusję o „praworządności” w Polsce

Wszyscy, którzy interesują się post-polityką w „PRL bis” pamiętają  wybór Ursuli Von der Leyen na przewodniczącą Komisji Antyeuropejskiej. Media PiSowskie oceniły to wówczas jako olbrzymi sukces rządu Morawieckiego. Dziś z perspektywy czasu okazało się to jedną wielką propagandową brednią.

W kontekście powyższego dodam, że europoseł Patryk Jaki udając przysłowiowego głupca, napisał dziś na TT:

Dziś PE odrzucił nasz wniosek o debatę dot. „praworządności we Francji” w związku z fizycznym atakiem na prawników w sądzie w Paryżu. Za to UE uznała, że potrzebna jest kolejna debata o „praworządności w Polsce”. Na uwagę, że traktaty są dla wszystkich równe… Cisza

Przed wyborami do PE, pan poseł Jaki razem ze swoimi kolegami oszukiwał swoich wyborców, dając obietnicę bez pokrycia, że będą skuteczni walcząc o różne rzeczy. Dlaczego była to „obietnica bez pokrycia”? Dlatego, że od czasu, gdy zdegenerowana klasa polityczna na czele z PiS zagłosowała za traktatem lizbońskim, uprawomocnionym potem ostatecznie podpisem Lecha Kaczyńskiego, Polska nie ma żadnej siły sprawczej w PE.

Przypominam, że tworzący nowe definicje „Polaka” i „kultury” prezydent Duda postuluje zamiar wpisania dożywotniego członkostwa Polski w UE.

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tylko prawda jest ciekawa". We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.