Polsko – szwedzkie peregrynacje 2000 – 2017

 

     Polsko – szwedzkie peregrynacje 2000 – 2017
/felieton o imigrantach polskich i nie tylko/

Marek wyjechał w roku 2000 do Szwecji. Jako dość młody człowiek po studiach na Poznańskim AWF i II stopniu specjalizacji tj. Rehabilitacji Narządów Ruchu we Wrocławiu. Wyjechał tam z bardzo dobrą znajomością języka szwedzkiego, dobrą z angielskiego i z rodziną (żoną – technikiem dentystycznym) oraz malutkim jednomiesięcznym dzieckiem. W Polsce zdążył jeszcze ukończyć następny fakultet na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na Wydziale Prawa Karnego tj. Resocjalizację i Pedagogikę Skazanych. W Szwecji zaczął mimo to jak wszyscy obywatele II kategorii. Czyli od budowy: szlifowanie i malowanie parkietów, sprzątanie po nocach restauracji, malowanie pomieszczeń biurowych. Szczególnie w lipcu i sierpniu – kiedy to połowa Szwedów idzie na urlop w lipcu a druga połowa w sierpniu. Takie mają pracownicze obyczaje. To już tradycja.

Po roku otrzymał pracę jako rehabilitant w ośrodku dla młodzieży z zespołem Down’a i autyzmu. Dobrze płatna praca i w jego zawodzie.
Jego żona także dopiero po roku dostała pracę w swoim zawodzie – czyli technika dentystycznego. Na to zajęcie zapotrzebowanie (jak i na lekarzy) było w Szwecji dość spore. Ale dlaczego musiała błagać o to, mimo że pokazywane przez nią prace (kolejnym ośrodkom) oceniane były jako niezwykle staranne i na wysokim poziomie wykonawczym i estetycznym. Szefowie klinik i przychodni dziwili się :
-„ to wy tam w Polsce wykonujecie to na takim wysokim poziomie technologicznym?
W pracy dostawała od swojej szwedzkiej kierownik (żony kierownika ośrodka stomatologicznego) najbardziej skomplikowane i trudne prace do wykonania. I w największej ilości.
-Bo Pani Anno, nikt nie zrobi tego tak dobrze jak pani …
Gdy po kilku latach zaczęła się buntować, by inni także wzięli się do roboty – pani kierowniczka jej oznajmiła:
-Pani Aniu jak pani sobie nie daje rady, to może się pani zwolnić…

W Szwecji,  by być równym Szwedom i być przez nich szanowanym, trzeba być cztery razy lepszym od nich.
Kierownik (mąż pani kierowniczki) zawsze chwalił prace Anny, mało które wracały do poprawki i prawie wszystkie przy pierwszym włożeniu „ w tzw. pysk”, (jak mawiały koleżanki Anny) – pasowały idealnie.
Ale nie przekładało się to na wzrost pensji i szacunek (sprawiedliwość) ze strony szefowej.
Pomału przenieśli się z wysokiego standardu mieszkania w bloku w centrum (ale bardzo drogiego) do własnego domku na przedmieściu w uroczym otoczeniu. Domek był do remontu, ale dość tani.

W roku 2016 domek mieli już prawie całkowicie spłacony w banku i gruntownie wyremontowany.
Marek skończył w Szwecji następny fakultet w Uppsali – psychologię, przydatną w jego zawodzie z chorymi i jakby było mało – 1,5 roczne studia pielęgniarskie. By na dyżurach móc wykonywać samodzielnie iniekcje i zabiegi, w Polsce niektóre zarezerwowane często tylko dla lekarzy.
Było to dodatkowo płacone. Żona i tak zarabiała więcej od niego – pomimo sporych zarobków obojga. Szwecja przyznała im szwedzkie obywatelstwo. Nie błagali –  otrzymali je z urzędu. Po 10 latach pobytu. Pojawiło się następne dzieciątko – w Szwecji rzadkość.
Szwecja na podstawie umów od wielu lat przyjmowała obcokrajowców z Afryki i Bliskiego Wschodu. Ale jakoś to się rozpływało „po kościach”, dzielnice muzułmanów rozrastały się w największych miastach Szwecji tworząc zamknięte państwa- miasta .
Jednak na zewnątrz muslimy nie były agresywne (początkowo).

Czarnoskórzy (w dużo mniejszym procencie) nie tworzyli gett, ale trzymali się razem. Często widziałem ich w małym kościółku katolickim w niedzielę. Byli czyściutko ubrani, z miłymi grzecznymi dziećmi, które podawały białasom (jak i rodzice) malutkie, ciepłe, szuwaksowate rączki na moment „przekażcie sobie znak pokoju”. Było miło. I się skończyło. Ruszyła lawina sterowana przez siły możnych tego świata. I Szwecja zaczęła poprzez most z Danią przyjmować inwazję jak leci – bez żadnej kontroli. Nie ma już nawet w małych miastach Szwecji spokoju na ulicach. Polodowcowy chłód i spokój Szwedów ginie w agresywnym i hałaśliwym tłumie muzułmanów. Palą szwedzkie flagi na ulicy. Więc rząd zabrania umieszczania ich w przestrzeni publicznej. We własnym państwie. Ci agresywni muzułmanie  to głównie młodzi chłopcy i mężczyźni do 25 lat. Którzy winni walczyć o swoje państwa. I o porządek w nich.

Europa mogłaby ze względów humanitarnych, (byłe kolonie) w regionach tych krajów tworzyć enklawy dla uchodzących przed wojną rodzin i dzieci. W Szwecji mnożą się gwałty i zabójstwa dokonywane przez muslimów. Nauczyciele i policjanci zwalniają się z pracy z powodu niemożności wypełniania swoich obowiązków.

A są to zawody dobrze płatne. Szaleje cenzura i zastraszanie swoich obywateli. W szwedzkiej „Trybunie” można poczytać artykuły jakby żywcem przedrukowane z PRL-owskiej „Trybuny Ludu”. Jak pisano w prasie o gwałcie czy zabójstwie –  nie podawano narodowości sprawcy. Często nie ponosił on kary. (Bo „takie są ich obyczaje”)… Migranci muzułmańscy do Polski nie przybędą nigdy  w liczącej się ilości. Bo u nas nie mają tego co chcą – czyli wysokich zasiłków i mieszkań w centrach dużych miast. U nas tego nawet nie mają rodowici  Polacy. Gdyby Angela ich tutaj na siłę dowiozła – uciekną z powrotem.

W Niemczech uruchomione zostały wzdłuż granicy z Polską miejsca osiedlania muslimów. W dzielnicach po byłej ludności NRD. Ichnich PGR-ach, koszarach byłej NAL. To także jest przemyślane. Niemiachy nie robią niczego bez zastanowienia. Mają w tym swój dalszy cel. Znajomi ze Szwecji donosili mi o dantejskich scenach jakie rozgrywają się w Szwecji. Tysiące migrantów przybywało  codziennie przez most łączący przez cieśninę morską Szwecję – z Danią. Dania chętnie udostępnia most. (Wiadomo kłopot z głowy – niech durni Szwedzi się martwią)… Socjaldemokratyczny rząd jakby zawiązywał sobie sznur na szyi. Nie ma już wolnych miejsc w osiedlach, koszarach, hotelach. Jest problem z tzw. “brodatymi dziećmi”. Szwedzkie prawo nakazuje wszystkim “uchodźcom” w wieku poniżej 18 lat nadawać azyl automatycznie jako “dzieciom – uchodźcom”.

 

Marek – Polak dostał obywatelstwo po 10 latach zamieszkania i pracy w Szwecji. Nikt nie dał mu niczego za darmo. Wszystko musiał wypracować własnymi rękami (patrz wyżej). Dochodzi na masową skalę do kabaretowych niemal scen, gdy muslimowie – brodaci i wyraźnie dobiegający do trzydziestki – mówią, że mają 17 lat. Często śmieją się przy tym bezczelnie, a mimo to pragmatyczni szwedzcy urzędnicy z obawy przed utratą pracy i posądzeniem o ”rasizm” i “faszyzm” – stukają im w papierku : “dziecko – uchodźca”. Niektórzy z nich golą brody, ale wiek da się rozpoznać z błędem do kilku tylko miesięcy, przez dentystę – na podstawie zębów. Szwedzi nie stosują tego, bo muslimy nie chcą otwierać jamy gębowej do sprawdzenia. Zaś na siłę nie wolno tego robić. 99% procent przybyłych jest w wieku od 17 do 30 lat. Nie mają żadnych dokumentów. (Wyrzucają je). To armia, bomba z opóźnionym zapłonem .

Wielu z nich jest wojskowo wyszkolonych i wielu z nich na pewno walczyło już z kałachem w ręce i zabiło sporo ludzi. Niezidentyfikowana ilość spośród nich to bojownicy państwa islamskiego. Dla nich zariezać Szweda to drobnostka. Maja doskonałe ciuchy i sportowe buty, „wypasione” komórki i często sporo pieniędzy w kieszeniach. Gdy Szwedzi pobierali odciski palców (próbowali – bo oni protestują) niektórzy z nich mieli starte opuszki palców i nie mieli linii papilarnych. Twierdzili, że pracowali na budowie i od cegieł starły im się palce. (Robią to na szorstkim betonie krawężnika przed biurem imigracyjnym). Te osoby to prawie na pewno bojownicy islamscy. Muslim ma wszystko za darmo. Mieszkanie z ciepłą wodą, ogrzewanie, pieniądze i nie musi pracować. Opieka zdrowotna bezpłatna. Tylko za leki muszą płacić (jak w Niemczech). Wtedy są oburzeni, że trzeba płacić, wpadają w szał w aptece, niekiedy demolują jakiś mebel wyposażenia apteki. Jeśli lekarstwo jest dla małego dziecka – zostawiają je w aptece – mówiąc “sami je sobie leczcie”. Dziecko idzie do adopcji. Szwedzi gonią w piętkę i zaczynają budować osiedla namiotów wyposażone w ogrzewanie i wodę ciepłą, infrastrukturę obozową.

Prasa międzynarodowa w ogóle nie pisze co się tam dzieje. A prasa szwedzka jest poddana cenzurze. Tylko odłamy konserwatywne (nie liczące się jako opozycja w ich sejmie) w internecie prowadzą akcje informacyjne. Tępione przez ich dozór internetowy. Przez szwedzką “Trybunę Ludu” – organ socjaldemokracji, są oni (ci posłowie mniejszości) określani jako “rasiści i faszyści”. Bogata gospodarka Szwecji zaczyna zbaczać ku załamaniu ekonomii – pod rządami socjaldemokracji.

Szwecja zaczyna tylko jedną rzecz stosować jako remedium. Bo muslimy nie chcą mieszkać np. w koszarach po armii szwedzkiej i wybuchają tam liczne pożary niszczące całe budynki. Wtedy jak oni nie chcą przydziału mieszkań – Szwedzi mówią :

 – szukajcie sobie na własną rękę.

Tego nie pisze prasa europejska. A szwedzka (Trybuna) obarcza  odpowiedzialnością za pożary –  swoich obywateli. Prawda jest prozaiczna. Pożary wywołują sami migranci , chcąc przeniesienia do centrów śródmieść – dużych miast, do lepszych hoteli. Policja i straż przyjeżdża i nic. Żadnego komunikatu z dochodzenia. Nie było sprawy…Wiedzą doskonale kto podpalił. Correct political jest w Szwecji tak ogromne, że nasza cenzura z ulicy Mysiej z lat PRL chowa się w kąt. Kto mówi prawdę niezgodną z z obowiązującą – ten jest rasistą i faszystą. Dosłownie.

A już urzędnicy mają usta zamurowane betonem. Boją się o utratę pracy. Orwell w ultra wydaniu. Szwedzi występują o pozwolenia na broń. Zagrożenie ze strony hord najeźdźców jest realne. Szwedzi brzydzą się bronią, ich armia (poza OT – dobrze zorganizowanym) jest śmieszna. Myślą o wstąpieniu do NATO. Boją się. Stąd ten ciąg na broń. W Austrii gdzie broń śrutowa – gładkolufowa kalibru 12 (to nasze fi około 20 mm) typu “pump action” jest sprzedawana bez zezwolenia – nie ma często żadnego egzemplarza w sprzedaży. Wszystko wykupione. Zamówienia na tysiące nowych Mossberg i innych marek „pompek” czekają na dostawy. Taki strzał z naboju o kulkach ołowianych “na wilka” – z odległości paru metrów robi np. z głowy człowieka rozbity arbuz. Ludzie w obliczu paranoi swoich rządów – zaczynają myśleć o swoim bezpieczeństwie. Społeczeństwo uzbrojone – nie da się zniewolić. Dlatego wielonarodowe społeczeństwo amerykańskie jest naprawdę wolne i tak się tam wszyscy czują. Ja mam broń – ty masz broń – więc szanujemy się nawzajem. Nagłaśniane przez europejską prasę szaleńcze użycia broni przez ludzi w USA – służą do wywołania obrazu Ameryki w całkowitym rozkładzie. Co jest nonsensem. W stanach USA, gdzie jest najwięcej broni w rękach prywatnych – przestępczość kryminalna, napady, gwałty, zabójstwa przy użyciu broni palnej są najmniej liczne. Prym w w zastraszaniu ludzi na całym świecie, wizją uzbrojonych w broń palną mieszkańców wiodą lewackie ugrupowania. Ale konserwatyści nigdy nie dopuszczą do zmiany punktu konstytucji o swobodnym dostępie do broni. Jest ona podstawowym gwarantem wolności osobistej mieszkańców USA. I uznają ją nie tylko Anglosasi i Europejczycy przybyli na kontynent z Europy. Ale także kolorowi , murzyni, Meksykanie, Chińczycy i resztki Indian.

Gwałt na młodym chłopcu na pływalni w Borlange – był tłumaczony zwyczajami w państwach muzułmańskich.
Żona Polako-Szweda od 2015 roku robiła mostki i protezy za darmo dla muslimów, poza kolejnością. Po 12 godzin dziennie . Plecy ją bolały od schylania nad pracą. A Szwedzi zeszli do drugiej kategorii. Czekają na „to” do półtora roku. Skończyły się beztroskie wypady do marketów, wyjazdy z dziećmi na pływalnie, i place zabaw . Teraz wszędzie, nawet na zakupy, cała rodzina jedzie w komplecie w ochronie głowy rodziny, która ma czarny pas w karate. Jednak (ten karateka) mówi, że czarny pas  można na śmietnik wyrzucić jak otoczy ich chmara wyrostków muzułmańskich w wieku 12 – 15 lat dowodzonych przez 17 latka, który być może w Afganistanie, Iraku, Syrii – ucinał głowy maczetą. I zrobią z tobą co zechcą.Wzywanie policji nie ma sensu . Nie przyjedzie, lub przyjedzie po godzinie. Jeśli odpowiesz na nóż – nożem ty będziesz winny a muslim śmiejąc ci się w oczy – odejdzie wolny. Szwedzi wykupują środki uspokajające w ogromnych ilościach i alkohol (działa podobnie). Alkohol jest w Szwecji bardzo drogi i w porównaniu z Polską trudno dostępny. Nie stoi na wystawach.

Polako- Szwed zawozi żonę do pracy i przywozi wieczorem.

Polako-Szwed zaczął się zastanawiać jaka przyszłość czeka małą córeczkę w Szwecji i kilkunastoletniego syna. W Szwecji, która za parę lat może mieć w parlamencie przewagę muzułmanów. Kalifat nordycki.

Polako-Szwed w skrzynce pocztowej swojego domku dostaje ulotki muzułmańskie nakazujące przejście na islam  i jednocześnie grożące w wypadku nie wykonania – wyrżnięciem całej rodziny i spaleniem jej na zgliszczach ich własnego domu.
Policja bagatelizuje te doniesienia. Mówi o tym tylko internet i niektóra prasa zagraniczna (niezależna). Springer mówi to samo co szwedzka „Trybuna”.
Polako-Szwed podejmuje ciężką decyzję o powrocie do kraju. Kupuje dom w Polsce i oczywiście zameldowuje się w nim zgodnie z polskim prawem. Szwedzki „ZUS” natychmiast wyłapuje ten fakt, bo Szwedo –Polak sprzedaje również dom w Szwecji. Czyli nie ma adresu w Szwecji, ale dalej jeszcze pracuje, dom przekaże dopiero nowemu właścicielowi za 2 miesiące zgodnie z umową. Dzieci chodzą do przedszkola i do szkoły. Żona i dzieci są jeszcze zameldowane i mają opiekę medyczną w Szwecji. Natomiast Polako-Szwed już musi płacić za wizytę u lekarza w Szwecji spore sumy.

Jeszcze pracując w szwedzkim ośrodku zdrowia.
Śmieszne ?

Nie za bardzo.

Dodatkowo gdy kolegom Szwedom w pracy tłumaczy, że sami zakładają sobie pętlę na szyję – mówią do niego:

„faszysto” i „rasisto”.

W cztery oczy przyznają mu rację, ale boją się mówić głośno. Czeka go przeprowadzka , samolot i prom. Można złamać nogę czy coś w tym rodzaju. Więc Polako-Szwed wykupuje w Polsce ubezpieczenie prywatne na pobyt w Szwecji. Jako obywatel szwedzki. I dalej pracuje do chwili wyjazdu. Dzwoni do „ichniego” ZUS-u. Miła pani spokojnie tłumaczy, że takie jest prawo. Polako-Szwed pyta czy on ma prawa obywatela szwedzkiego mając obywatelstwo szwedzkie.

– Pani odpowiada – tak.

Ale nie ubezpieczenie – bo nie ma formalnie stałego zamieszkania w Szwecji.

Polako-Szwed pyta czy ma prawa przynajmniej takie jakie muzułmanie, którzy wszystko prawie mają za darmo.
Pani śmieje się i doradza mu złożenie wniosku o uznanie za uchodźcę.
Sic!!! Bareja w szwedzkim wydaniu.

 Albo Pies – czyli Kot, Tyma…

W spokojnej części  Sztokholmu była dobra dzielnica gdzie mieszkali staruszkowie od młodości dbający o swoje domy. Zbliżając się do starości włożyli spore pieniądze w dostosowanie tych domów do przewidywanej niedołężności. Windy, podjazdy, schody, łazienki , wysokie sedesy, poręcze, sypialnie z regulowanymi materacami, czujniki nie wyłączonych kuchni, dymu, pożaru, itp. Niezależne zasilania awaryjne oświetlenia. Na „wsiakoj słuczaj” jak mawiają nasi odwieczni przyjaciele ze wschodu. Władze Sztokholmu nie mają już miejsc w hotelach, (często luksusowych) domach, willach, osiedlach, koszarach dla muslimów. Podjęły więc decyzję by to całe osiedle staruszków porozrzucać po całej Szwecji – po domach starców ( dość dobrych trzeba przyznać). Wyszli z założenia, że staruszkowie nie będą mieli siły upominać się i krzyczeć, protestować. A jak któryś się mocniej zdenerwuje – to umrze i po kłopocie.
W Szwecji był już po Olofie Palme okres w Szwecji gdy ekonomia siadła, domy straciły na wartości i właściciele odnosili do banków klucze od domów, nie mogąc spłacić ogromnych rat i chcąc uniknąć zadłużenia. Wtedy to zespół Abba wyjechał ze Szwecji – nie chcąc stracić ogromnych zarobionych pieniędzy, które to raczkująca dopiero socjaldemokracja chciała im zagrabić. W imię swoich bolszewizujących utopijnych zamiarów i politycznych planów.
Jednak Polako-Szwed mieszkając tam wiele lat zauważa rodzenie się buntu szczególnie odłamów narodowych. Czym to się skończy – nie wiadomo.

Czują się zniewoleni jak Polako-Szwed. Który zrozumiał słowa polskiego poety :
„lepszy w wolności kąsek lada jaki – niźli w niewoli przysmaki”.
Jeden starszy Szwed wraz z Markiem przenosi się także do Polski. Sprzedaje dom i wyjeżdża.
Szwecja nominalnie jest Monarchią (socjalistyczną). Ciekawe złożenie. A faktycznie staczającym się w objęcia socjaldemokratycznych odmętów państwem o nieustalonym obliczu politycznym i gospodarczym. Niby neutralnym politycznie, wojskowo i światopoglądowo. Kraju będącym do niedawna marzeniem obywateli Europy środkowo-wschodniej jako miejsce pracy, życia, zamieszkania. Tak było jeszcze do czasów Olofa Palmego.

On pierwszy (mimo, że pochodził ze szwedzkiej arystokracji) został ukąszony przez bolszewickie idee i chyba dlatego zginął. Dalej już pooooooszło…
Do władzy dobrali się zieloni, socjaldemokraci i wszelkie inne indywidua, które u nas można znaleźć w zakodowanych postkomunistach, ruchach homoseksualnych, feministycznych, gender itp. Czyli jako to określił baćka Dżugaszwilli ( ksywa „Soso”, „Koba”, vel „Stalin”) – faszyści.
Bo według niego socjaldemokracja to odmiana faszyzmu. Obywatele Szwecji stracili instynkt samozachowawczy i wolę walki. Są spolegliwi do absurdu, zastraszeni przez indoktrynację i dezinformację rządzących. Ich dziennik Trybuna głosi treści tak wyprane z prawdy jak za CCCP rosyjska „Prawda”. Przy ich cenzurze nasza dawna ul. Mysia  – to malutki pikuś. Naród – jeśli tak jeszcze można powiedzieć – bo na ponad 8 mln Szwedów jest tam już prawie 1 mln nachodźców, stracił wolę walki i prawie że – poczucie tożsamości. Z ogólnej masy imigrantów, którzy przekroczyli granice Szwecji nie można się doliczyć kilkudziesięciu tysięcy  muslimów. Gdzie są, co się z nimi stało , nikt nie wie. Czy przedarli się do Norwegii, Finlandii. Nie wiadomo. Na pewno nie wrócili do Azji i Afryki. Podobna sytuacja jest w Niemczech. Czy pojawią się w jakimś momencie uzbrojeni i w uniformach dżihadu? To możliwe, bo na terenie Szwecji znajdowane są tajne magazyny broni maszynowej, amunicji i mat. wybuchowych. Szwedzi ostatni raz, porządnie –  na wielką skalę „walczyli” w Polsce  – gdzie dostali bęcki. (Literatura oczywiście – nieścisłe, anegdotyczne –  Częstochowa to legenda – ale symptomatyczne). Później była już tylko kolaboracja z okupantami. A to przecież naród dzielny, mądry i pracowity. Jeszcze jednak w Szwecji nie wszystkie dobre obyczaje i mechanizmy dobrego zarządzania upadły. Jeszcze jest nadzieja.

Osobiście życzę Szwedom opamiętania i uratowania swojej Ojczyzny.
Patrzę jak w markecie chłopiec podjeżdża wózkiem pełnym butelek plastikowych, po winie, puszek, butelek po piwie i wkłada je do otworów w ścianie . Za ścianą słychać pracę jakiejś maszyny zgniatającej to badziewie. Jednocześnie ekranik obok otworu dolicza po jednej koronie za każdą puszkę i butelkę. Po chwili  chłopiec kończy wpychać do maszyny butelki i ta wypłaca mu od razu 87 SEK. (87 koron), za parę minut „roboty”. Licząc, że te korony wymieniłbym w Polsce miałbym „na czysto” ~43 zł. W Szwecji jest ogromnie dużo jezior. Na ich brzegach nie ma huśtających się na fali przyboju plastikowych butelek. Jest czysto. Przy drogach w rowach nie ma puszek po piwie. Choć jeśli w pobliżu miasta zepsuje się nam samochód na drodze wylotowej nie można go już zostawić bez dozoru  jak dziesięć lat wcześniej. Jest zauważony przez 12-letnich „terrorystów” o beżowym odcieniu. Wybijają szybę boczną i wrzucają do środka zapaloną racę. Z samochodu zostaje kupka złomu. Może zamiast Dnia Czyszczenia Rowów i Lasów w Polsce – zamontować takie maszyny jak u nich w marketach? Policzyłem, że gdybym w Szwecji jeździł starym samochodem po domach i zbierał butelki (chętnie oddają) dziennie za 4h pracy miałbym około 400 zł . Jest to nie opodatkowane (zbieranie śmieci to nie praca zarobkowa) . 25 dni x 400 = 10.000 zł. przez rok 120.000. Powiedzmy, że połowę wydałbym na rozrywki, jedzenie, mieszkanie, benzynę – zostało by mi na czysto 60.000zł. Po 5 latach mam w Polsce nowy nieduży domek. Rozmawiam w Szwecji z mieszkańcem o przyjazdach Arabów i Afrykanów do Szwecji. Czarni nawet są dość sympatyczni, nie zachowują się hałaśliwie jak Arabowie. Nie są agresywni. Przyjeżdżają głównie młodzi chłopcy i młodzi mężczyźni . Pyta się ich ten tubylec – gdzie są ich siostry i matki

– Siostry sprzedane, (tam dziewczęta można sprzedać jak łachy na bazarze) a matka niedługo umrze ( za 20 lat np.). – to po co ją przywozić.

Pytanie o to z kim się będą żenić- odpowiadają, że ze Szwedkami.
Tubylec na to: że Szwedka im nawet obiadu nie zrobi – nie mówiąc, że będzie go traktować jak nieroba , nie będzie mu prać itp.
– Arab : „ szybko ją nauczę do czego jest stworzona”.
W dużych szczególnie miastach (jest ich niewiele) są całe dzielnice muzułmanów.
Ojciec Ibrahim mówi 15 letniej córce w Malme (fon.):
– wyjdziesz jutro za Ahmeda . On ma taksówkę i dobrze zarabia.
Ona:

– „ale on ma 40 lat i ja go nie kocham”.
Ojciec jeszcze dwa razy powtarza:
– „wykonasz moje polecenie”.

Po trzeciej odmowie nie krzyczy. Każe jej iść ze sobą na 10 piętro i zrzuca ją z okna na dół. Policja w 100% nie prowadzi śledztwa i na wyjaśnienie ojca przystaje.
(Samobójstwo…). Pytam tubylca dlaczego mało kto z nich pracuje . On mówi: arab jedzie samochodem ( 1 dzień pracy) i wiezie towar do marketu. Na spotkanie wychodzi kierowniczka i pokazuje mu gdzie ma rozładować. Arab zostawia samochód i odchodzi. Koniec tej pracy. Arabowi nie może wydawać poleceń kobieta. Poza tym nie będzie woził wieprzowiny. Żebractwo w Szwecji jeszcze 10 lat temu było zabronione i karane. Teraz grzeczny policjant szwedzki „w ogóle nie widzi”, że cała ulica to głównie agresywni żebracy. Śpią wieczorem w wejściach (bramach, portalach ) do luksusowych sklepów. Od 3 lat dodatkowo (nie było ich przedtem w ogóle) przy wszystkich sklepach są liczni Rumuni. Co robią – wiadomo.

Szwecja to monarchia socjaldemokratyczna. Ale zaczyna być gorzej, mimo że jeszcze poziom życia jest dość wysoki.
W 2016 roku oglądałem z bezpiecznej odległości dobrowolne getta islamskie w kilku miastach w Szwecji. W tym w Sztokholmie. Oglądałem w TV szwedzkiej i prasie lokalnej informacje, o których mówię. Są niesamowicie kastrowane .Przyczyną jest “correct political”, która w porównaniu z Polską jest niebotyczna.

Nie wolno nawet żartem publicznie powiedzieć:

– “czarny” – bo jest to niesłychanie krytykowane i delikwent doświadcza bardzo nieprzyjemnego ostracyzmu. Znajomy przestrzegał mnie by przy dziecku nie mówić pewnych obojętnych u nas słów, (np. że coś jest czarne, kolorowe)  które dziecko mogłoby przypadkiem powtórzyć w przedszkolu i miałoby śledztwo.

 -Kto to powiedział i dlaczego.

To są całe opowiadania .

 

Manipulacje i dezinformacje jakim poddani są Szwedzi funduje im socjaldemokratyczny rząd, który od Olofa Palmego prowadzi Szwecję do coraz cięższej sytuacji gospodarczej i politycznej.

Co przy karności i spokoju przeciętnego Szweda, jest wykonywane  prawie bez przeszkód.

Wiecznie jednak dobrobyt tam trwać nie będzie i większość Szwedów (z którymi rozmawiałem ) są to i nauczyciele i lekarze, ludzie wykształceni – nie jacyś hodowcy reniferów, choć oni także mają swój rozum i widzą co się dzieje –  jest bardzo zaniepokojona.
Byłem w Sztokholmie w dzielnicy dobrze sytuowanych Szwedów.

Obok jest wyspa (Sztokholm leży na wyspach jak Petersburg) zamieszkała przez kilkadziesiąt tysięcy muzułmanów.

Nikt ze Szwedów, nawet policja nie odważa się tam wchodzić (wjeżdżać) . Tabuny wyrostków 12-15 lat na ulicach, niezwykle agresywni, mogą pobić, zgwałcić (niedawno takie małolaty w grupie kilkunastu zgwałciły Szwedkę – dorosłą, na ulicy.) Ostatnia partia muslimów, która przeszła most łączący Danię ze Szwecją została przewieziona do Borlange, na osiedle świeżo wyremontowanych, o wysokim standardzie bloków. Imigranci powiedzieli, że nie będą mieszkać jak psy w blokach (w klatkach) i mają dostać domki jednorodzinne. Zresztą te wyremontowane domy po roku są tak zrujnowane, że trzeba je ponownie naprawiać. Szwecja przyjmowała  ich jak leci –  rząd socjaldemokratyczny, który robi ze Szwecji Sojuz z monarchą w tle.
Olof Palme to także był socjaldemokrata – ale zupełnie inaczej to wtedy wyglądało. Szwedzi są przerażeni – jednak ten naród niezdolny jest za bardzo do walki z najazdem. To fajni ludzie – ale stracili ducha walki – w przeciwieństwie do Polaków. U nas to nie przejdzie.
Na wyspie, (j/w) gdzie jest ogromne miasto ( dzielnica- getto muzułmańskie) nie obowiązuje żadne prawo szwedzkie (żadne!!!) policja tam nie wjeżdża, chyba że jest pożar – to razem ze strażakami.

Szariat jest prawem. Zabójstwa koraniczne nie są wyjaśniane przez policję szwedzką (uznawane za samobójstwa) i i nikt do tego się nie miesza. Nawet w mniejszych miastach nie tylko Malmoe czy Sztokholm – Szwed (lub Polak i inny białas) nie ryzykuje wejścia na teren dzielnicy (getta dobrowolnego muslimów). Młodzi chłopcy muzułmańscy są tam agresywni i mogą zabić. Samochód policyjny bywa spalony tuż po wejściu policjantów na interwencje do budynku.
Szwedzi uchodzą za wzór pod względem organizacji ruchu i kultury jazdy. Mała liczba wypadków wynika tam nie tyle z bardzo rozbudowanej sieci autostrad, ile z rozważnego budowania dróg o niższym standardzie.

Jednym ze szwedzkich sposobów na ograniczenie liczby wypadków czołowych i przypadków najechania z dużą prędkością na tył pojazdu czekającego na możliwość skrętu w lewo, od lat jest stosowanie dróg typu „2+1” z barierami  (ale z lin stalowych  amortyzujących zderzenie) pomiędzy pasami wiodącymi w przeciwnych kierunkach. W myśl tej filozofii budowania dwukierunkowa droga posiada dwa pasy w jedną stronę i jeden w drugą. Odcinki te występują naprzemiennie, co oznacza, że podróżujący nią kierowcy przez kilka kilometrów mają do dyspozycji dwa pasy, ale potem muszą zjechać na jeden. Wówczas to jadący z naprzeciwka poruszają się po dwóch pasach. Ogranicza to „wyścigi”.
Jeździłem po Szwecji. I w dużych miastach i w okolicach Falun, Borlange. Ruch nieduży, szczególnie bardziej na północ. Jazda kulturalna, drogi w dobrym stanie, miły swensonowski spokój i ładne widoczki. Dla naszych “beemwiarzy” wioskowych  jest tam po prostu sennie i zbyt grzecznie.
Lewacy mają pomysł, by np. w klasach z małymi dziećmi w szkole sadzać w jednej ławce muslima np. w wieku 17 lat z potężną brodą , który nie zna języka, i ma poziom pojmowania takiego właśnie małego dziecka. I kilkoro tłumaczy (bo nachodźcy z różnych grup językowych  nie znają w ogóle języka szwedzkiego) na jednej sali, zajmuje się muslimami. Podczas gdy szwedzkie dzieci siedzą i patrzą na to przedstawienie (na ten bajzel). Na przerwie taki brodaty pierwszoklasista może zechcieć odbyć stosunek z 7-latką. Bo taka jest ich religia (jądra ich bolą – mówią lekarzom).
Szkoła w Sztokholmie.1 klasa. Malutkie dzieci. Nawet jest kilkoro dzieci muzułmanów. Choć oni z reguły nie posyłają dzieci do szkoły niewiernych. Wchodzi grupa kilkunastoletnich muslimów. Dowodzi nimi siedemnastolatek. Pyta nauczycielkę dlaczego dziewczynki nie mają chust na głowie.

Nauczycielka każe im wyjść.
-„To państwowa szkoła” !
Szef muslimów oświadcza nauczycielce :
-Wrócimy tu i jak nie będzie porządku poderżniemy ci gardło!
Robią przy tym charakterystyczny ruch kciukiem po gardle. Mali uczniowie arabscy ( sześciolatkowie) słysząc, że nauczycielka ośmieliła się przegonić ich współ-bratymców podbiegają do nauczycielki i trzymając ją za ubranie – kopią ją po nogach małymi bucikami i plują na nią. W Szwecji np. nie ma wydawania tablic zgodnie z podziałem administracyjnym. I nie stwarza to powodów do wymyślania jeden drugiemu “ty buraku z Laponii”, czy “baranie z Falun”. Nie da rady rozszyfrować, czy kierowca jest ze Sztokholmu, czy wioski koło Borlange. Zresztą kulturalnym i spokojnym Szwedom nie wpadłoby do głowy – by kogoś wyzywać na drodze. Np. trąbić (jak chory nerwowo) bo poprzedzający go kierowca na światłach, o ułamek sekundy nie wystartował na zielonym świetle. Jak na Formule 1. Lub jechał zgodnie z przepisami ( jak jest 50/h – to jechał właśnie 50). Ale im nie wybijano inteligencji w wielu wojnach i zaborach. Ona tam od wieków jest. Stąd “norma” usytuowana jest dużo wyżej niż w Polsce. Powstaje również tzw. dżihad erotyczny. Po zgwałceniu europejki muslim uważa, że jest już ona jedną nogą w meczecie. Gdyby się wahała – tłumaczy jej to kulturalnie przykładając kindżał do tętnicy szyjnej. I pokazuje jej kąt w kuchni, gdzie może spać z córkami. Synowie śpią z nim w salonie. Gdy tak zaaklimatyzowana nowa żona jest już posłuszna i grzeczna – kupujemy jej nowiutką burkę w Biedronce. (Za pieniądze z Unii).
Jeśli w Sztokholmie murzyn da nam w dziób jest to odreagowywanie stresu po pracy na plantacjach. (Patrz Chata Wuja Toma). Natomiast jak mu oddamy (w papę) – jesteśmy obrzydliwym rasistą i do więzienia ciupasem. W Szwecji zaczynają się bać. (Nigdy tego nie było od wielu stuleci). Nawet w czasie IIWW, gdy Werhmacht u nich stacjonował – nie bali się. Kobiety starają się nie wychodzić same na ulicę. W islamie samotna kobieta na ulicy to zaproszenie (i zezwolenie) do zgwałcenia. Ma iść z mężem, bratem, w ostateczności z drugą kobietą. Szwedzi nawet oprócz tego zaczynają myśleć poważnie o NATO.

Co zawsze wykluczali.
© Marek Mozets
Borlange lipiec 2017

_____________________________________________________________________________________________________________

Grafika w ikonie wpisu: PCh24.pl

O autorze: Mozets