Spisek

SPISEK
(Zawarte poniżej dywagacje są jedynie teorią. Wyjątkowo spiskową.)

Definicja spisku – patrz autorytatywna wikipedia.
Wyrazy bliskoznaczne: zmowa, intryga, konspiracja, ukartowanie, knowanie, zdrada, konszachty, podziemie.
Temat stary jak historia ludzkości. Do spisku wystarczą 2 osoby ( spiskowcy) i trzecia osoba – ofiara spisku.  Historia nowożytna podaje nam  klasyczny przykład  teorii spiskowej , opisując spisek faryzeuszy przeciwko niejakiemu Chrystusowi. A przecież sama Biblia podaje, że nie był to spisek – a jedynie wierny scenariusz założony przez samego Boga Ojca. Co nie przeszkadza w „teorii” – że „Bóg nie istnieje”. Ta teoria u ateistów jest także rodzajem wiary – oni wierzą, że „Boga nie ma” ale pewności nie mają. Czyli są sektą religijną .  Teorie spiskowe wg dzisiejszych światłych ocen tzw. Jasnogrodu  – tworzą osobnicy chorzy psychicznie, którzy powinni być zgodnie z prawem ( lub nawet wbrew niemu – ale słusznie) poddawani reedukacji psychicznej i społecznej w specjalnych ośrodkach pomocy humanitarnej. W Rosji nazywają je „psychuszkami”,  natomiast  O’Brien z „Roku 1984” Orwella, leczył skutecznie  w tzw. „Pokoju 101”.  ( W Ministerstwie Miłości).
Na dobrą sprawę nikt nie wie, co to jest teoria spiskowa, ( jak  również wielu nie ma pojęcia  co to jest teoria „Einsteina”, będąca  także tylko – teorią ).
I ja także nie odpowiem na to pytanie. Powiem tylko, że pojęcie to, może służyć jako niezwykle poręczna pałka do walenia po zakutych łbach niektórych pseudointeligentów i ciemnogrodzian.
Nie próbuję startować w konkursie bo trudno mi znaleźć dla siebie odpowiednią formę. Dawniej FL miał rozbudowane działy tzw. „zabawy literackiej”.  Ten komentarz po odpowiednim zredagowaniu i przekształceniu – mógłby od biedy próbować startu w tym dziele. I oczywiście nie ustrzegłbym się jak zwykle  wieloznacznej i prześmiewczej z lekka  formy ( typowej dla  wiecznie niepoprawnego osobnika w moim rodzaju).
W ogóle co bym nie napisał , to wewnętrzna autocenzura   ostrzega mnie, że może to być uznane za  akt wyjątkowo podstępnej enuncjacji  pojedynczego spiskowca, dążącego do obalenia ustroju FL „siłom i godnościom osobistom”. Dziennikarstwo śledcze jest bez wątpienia rodzajem ekstremalnej i niebezpiecznej rozrywki.
Najlepiej byłoby stworzyć coś w gatunku fanatasy, horroru, kryminału, szpiegowskiej ramoty , coś jak „Kod do Bryndzy ”, „Władca pierścieni łożyskowych” czy „Mozets kontra wiedźmin”. Ale się chyba starzeję i tego typu  konstrukcje najwyższego  lotu – są poza  zasięgiem mojego skromnego intelektu. (pamiętajmy o definicji intelektu i inteligencji).
Wszystkie formy beletrystyczne  – poza  oczywiście dokumentem i dziennikarstwem śledczym  – są powtarzam –  bezpieczne. Samobójcy zaś  pchają bezrozumnie swój własny durny łeb – prosto w namydloną pętlę.
Na zdrowie! ( tfu!– co ja mówię…)
Spisek faktycznie jest  najczęściej wielopiętrowym  kłamstwem – które ma na celu skołowanie ofiar  ( w tym  narodów, społeczeństw, państw, związków  państw)  i przedstawienie spiskowców  jako niewinnych – a nawet dobrodziejów ofiar. Niemalże przybierają uświęconą formę  instytucjonalno- charytatywną.
I tak od chwili  pojawienia się na Ziemi pierwszych homo ( również sapiens) spisek miał się w najlepsze. Był remedium na wszelkie kłopoty  – od stadła  partnerskiego (poprawna nazwa tzw. małżeństwa) do wyniszczania wrogów osobistych, plemiennych, państwowych, religijnych itp.itd.etc.
Przedstawianie milionów przypadków w skali mikro i makro – jako wydumanych teorii wyssanych z  brudnego palca – ma swój programowy cel.
Mówiłem już , że u podstaw spisku leży kłamstwo. I ono tą domeną zarządza.
Wg wierzących  ( głównie tzw. „moherów”) kłamstwem trudni się zły duch nazywany szatanem lub na ironię  „Lucyferem” ( „niosącym światło”). Inaczej Belzebub, Władca much.
U podstaw istnienia Zła ( szatana) istnieje ( mocno propagowany ) aksjomat, że on sam nie istnieje. To naczelne kłamstwo zła, jeśli uzyska poklask – jest  zwycięstwem Zła.
Wtedy ZŁO może się chichotać do rozpuku – patrząc na stumanioną masę ( nawiasem w latach stanu wojennego był w TV taki redachtur – Tumanowicz). Służył ten redachtur głównie  do „otumaniania” zwykłych telewizyjnych zjadaczy papki ekranowej.
Identycznie walcząc z „teoriami spiskowymi” należy ośmieszyć  twierdzących, –  że „spiski istnieją”.
Sprowadzić ich do  parteru ( najlepiej rynsztoka).
Zawołanie „teorie spiskowe”,  ma być kluczem- wytrychem do ustawienia „wietrzących spisek” w narożniku  przegranych  i pokazania, że są idiotami.
Jak poczciwina – książę Myszkin w „Idiocie”-  Dostojewskiego. Uczciwość i prawość są klasyfikowane dzisiaj  po raz kolejny jako wyjątkowa głupota ( nihil novi). Wystarczy więc spacyfikować tych naiwnych, niepoprawnych politycznie ciemnogrodzian – śmiechem sitcomowskim  ( rechotem)  w wykonaniu „młodych wykształconych z dużych miast”. Kto to jest ( ci młodzi wykształceni) –  nie bardzo wiadomo. Ale sama nazwa  od razu przytłacza  wasalnym szacunkiem … (?)
Bo przypominam” „Inteligencja dzieli – głupota łączy…”
Już , już kończę.
Kto doczytał do tego miejsca stawiam mu kawę , lub piwo ( jointa na razie nie wolno).
Na koniec anegdota o sympatycznych świnkach:
2 świnie rozmawiają przy korycie:
– wiesz,  przy drugim korycie  mówią, że ludzie hodują nas po to – by później  zjeść…
– Eeeeeeee, tam! – to jakieś teorie spiskowe!
I  prawda o Katyniu, nie skażona  chorymi fobiami antysowieckimi:
Ten mały epizod w wspaniałej, przyjaznej  historii obu naszych Narodów  od roku 1941 do 2010  był  tendencyjnie  przedstawiany przez naszych ojców i dziadków – oszukanych  perfidnie przez manipulatorów  spod znaku Andersa i Maczka.
Dzisiaj my młodzi i wykształceni ( ksero-studenci) i oglądacze tańca z gwiazdami –   wiemy  że:
„pewnego dnia polscy oficerowie przebywający od 1939 roku  w luksusowych Ośrodkach Wypoczynkowych NKWD na terenie CCCP spili się raz do tego stopnia ( jak zwykle, wiadomo – sanacja, burżuazyjna hołota , LACHY-PANY, ), że w pijackim widzie ( ibidem) wystrzelali się nawzajem ze swoich sanacyjnych pistolecików .
Następnie byli tak perfidni ( znowu wylazła ta sanacyjna, antyproletariacka  podłość) , że sami się zakopali i z ułańską fantazją – posadzili na sobie las.
Jeden z nich namówił wcześniej   hitlerowców, faszystów  i nazioli ( o nieustalonej  do dzisiaj narodowości) do ataku – na Związek Radziecki. Co oni  chętnie zrobili – pamiętając, że Piłsudski był faszystą. Zapomnieli oni o pokojowej granicy niemiecko-radzieckiej na Sanie, Bugu  i bezczelnie wjechali na starożytną rosyjską Ukrainę. Oskarżając Bogu-ducha winnych Rosjan o zbrodnię katyńską.
Czarna niewdzięczność!
Niektórzy wnuczkowie i pociotkowie  tych oficerów ( sanacyjnych)  ostatnio  zaczęli znowu bezczelnie faszyzować w Polsce w dniu 11 listopada. Ostentacyjnie powiewając sanacyjnymi biało-czerwonymi flagami.  Dlatego niemieccy antyfaszyści musieli przyjechać i internacjonalistycznie przemówić im odpowiednio do rozsądku.  Niemcy zawsze byli przeciwko tej kreaturze Hitlerowi, job jewo mat! z miaggkom znakom po t.
Za co my  „postępowi” Polacy  – przeciwnicy teorii spiskowych powinniśmy być im wdzięczni.
Nie zdziwiłbym się jeśli ten komentarz  doczeka się ( m.innymi)  zdecydowanej ,  obszernej riposty. Podaję pełny tekst : „bełkot!” –  jakiegoś nastojaszczewo i uznanego literata . Przyjmę ją  – jak dzielny czerwonoarmista serię z pepeszy w pierś.
Cytaty oryginalne:
W polityce nic nie zdarza się przypadkowo. Jeśli jednak się zdarzy, bądźcie pewni, że tak zostało zaplanowane. – Prezydent F.D. Roosevelt, 1935.
Nigdy nie uwierzę, że to zrobili Rosjanie. – Prezydent F.D. Roosevelt, 1942, w reakcji na doniesienia o zbrodni NKWD w Katyniu.
Zła ocena intencji jest źródłem złej oceny faktów .
Przykład:
mówi   Rosjanin:  „Spotkałem na ulicy Stalina, spojrzał na mnie, odwrócił się i poszedł. A przecież mógł mnie zabić!”

Z  życzliwym uśmiechem .

© Marek Mozets.

O autorze: Mozets