Awantury wokół Kuby Wojewódzkiego

Zaczęły się one od dyskusji po filmie Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało”, Reżyser wspomniał w niej o pewnym celebrycie, który gustował w nieletnich chłopcach, urządzał castingi na swych kochanków i wybierał zawsze najmłodszego. Latkowski nie wymienił jego nazwiska, ale jeszcze przed końcem programu odezwał się Kuba Wojewódzki i zaczął grozić sądem. Nikt już nie mógł mieć wątpliwości, iż chodziło własnie o niego. Co więcej, Wojewódzki przestraszył się i wynajął ochronę. Portal wMeritum.pl napisał {TUTAJ(link is external)}:

„„Super Express” informuje, że gwiazda TVN wynajęła ochroniarza i porusza się pancernym autem. – Wojewódzki najwyraźniej zaczął bać się o swoje życie. Gwiazdor zatrudnił profesjonalną ochronę – czytamy na stronie se.pl.”.

W dzisiejszej [30.05.2020] notce Toyaha {TUTAJ(link is external)} przeczytałam:

” A zatem, tak zresztą jak wspomniałem we wspomnianym felietonie, to co pokazuje nam Latkowski to skoro już nie cała prawda, to przynajmniej droga do niej. I kiedy to piszę, muszę wspomnieć o wiadomości, którą otrzymałem od Kamiuszka oraz przesłanego linku, który nas prowadzi do czegoś, co zarówno pod względem realizacyjnym jak i czysto informacyjnym przewyższa produkcję TVP o głowę, jeśli nie o dwie, czy trzy. Film, o którym Kamiuszek mi pisze, że wisi na Youtubie od trzech dni i pies z kulawą nogą się na jego temat nie zająknie, to jest coś, co z jednej strony zarówno Latkowskiego jak i jego sponsorów odstawia na bocznicę, a z drugiej pokazuje w sposób absolutnie bezlitosny to, czego mieliśmy tak naprawdę nie wiedzieć, pomijając jakieś niewinne tak naprawdę plotki.

Popatrzmy więc na to co póki co można oglądać na Youtubie i zobaczmy jak bardzo to jest ważniejsze od tego całego zamieszania z filmem Latkowskiego i tych wszystkich w gruncie rzeczy tanich grepsów wałkowanych w koło tu i tam. No i powtórzmy słowa Kamiuszka: „Wisi to od trzech dni i cisza”. A jeśli komuś przy tej okazji zrobi się smutno, to obiecuję, że osobiście pozostaję w pełni solidarny.”.
Chodziło tu o zwiastun reportażu „Bestia z TVN’u” zapowiadanego przez Andrzeja Tykwę. Już w nim było wiele informacji o seksualnych bezeceństwach Wojewódzkiego. Nie jest prawdą, że zapanowała zupełna cisza. W dniu 28 maja w portalu Niepoprawni.pl ukazała się notka blogera Husky „Bestia z TVN’u” {TUTAJ(link is external)}. W dyskusji komentatorzy zastanawiali się, czy ten film nie jest tylko fejkiem. Dziś natomiast ukazało się oświadczenie owego Andrzeja Tykwy {TUTAJ(link is external)}, który teraz twierdzi, że była to prowokacja mająca pokazać, jak łatwo jest kogoś opluć. Pierwsze komentarze na jego temat na Wykopie {TUTAJ(link is external)} głosiły:

„Czyli co się stanie, jak szkalujesz celebrytę z pieniędzmi i prawnikami…” oraz „posmevacek 5 godz. temu
Gość zrobił głupotę życia, grozi mu pozew i bankructwo – mówi że to była PROWOKACJA XD”.

Wydaje się, że ani prawnicy, ani ochrona, ani też pancerny samochód nie uratują już reputacji Kuby Wojewódzkiego. Raczej ją pogorszą. W końcu facet sam się wkopał – trzeba było siedzieć cicho i udawać, że to nie o niego chodziło. TVN powinno wziąć to pod uwagę. Mogłoby to też zainteresować panią ambasador Mosbacher, która tak żarliwie broniła TVN. Dobrze jest wiedzieć, w obronie czego się występowało.

O autorze: elig