Warszawskim Powstańcom…

.

.

.

„…Całym sercem jednoczę się z mieszkańcami Stolicy i ze wszystkimi Rodakami
uroczyście wspominającymi dramatyczne dni, które stanowiły niejako apogeum oporu,
jaki podczas okupacji cały naród stawiał hitlerowskiemu najeźdźcy.
Jako syn tego narodu pragnę złożyć hołd poległym i żyjącym bohaterom sierpniowego zrywu.

Chylę głowę przed powstańcami, którzy w nierównej walce nie szczędzili krwi i własnego życia
dla Ojczyzny.
Choć w ostatecznym rozrachunku na skutek braku odpowiednich środków
i z powodu zewnętrznych uwarunkowań ponieśli militarną klęskę,
ich czyn na zawsze pozostanie w narodowej pamięci jako najwyższy wyraz patriotyzmu.
Jak wiele musiało być miłości do Ojczyzny w sercach tych,
którzy nie zważając na młody, często jeszcze dziecięcy wiek,
na całe życie, które otwierało się przed nimi, szli na barykady w imię osobistej i wspólnej wolności.
Z podziwem i czcią wspominam żołnierzy Armii Krajowej i innych formacji militarnych,
którym przewodził pułkownik, potem generał Antoni Chruściel «Monter».
Wspierali ich cywilni mieszkańcy Warszawy, których dziesiątki tysięcy poległo na placu boju.
Jak nie wspomnieć bohaterskich kapłanów, którzy jako kapelani powstania
nieśli ostatnią posługę walczącym, często za cenę własnego życia.
W szczególny sposób pragnę oddać hołd bohaterskim lekarkom i pielęgniarkom,
które jako sanitariuszki troszczyły się o walczących.
Wiele z nich zostało zamordowanych wraz z rannymi, którym świadomie towarzyszyły do końca.
Ufam, że pamięć tych heroicznych kobiet i dziewcząt pozostanie zawsze żywa
jako wezwanie do bezinteresownej służby potrzebującym.

Kiedy powracam pamięcią do tamtych wydarzeń i do ludzi, którzy w nich uczestniczyli,
odnoszę wrażenie, że Warszawa, Miasto Niezłomne, odbudowana ze zgliszcz i gruzów,
nie ustępująca dziś wspaniałością innym europejskim stolicom,
jest najwymowniejszym pomnikiem ich moralnego zwycięstwa. Niech pozostanie nim na zawsze…”

(św. Jan Paweł II z okazji 60. Rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.
Fragment z listu skierowanego do Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy, Lecha Kaczyńskiego)

.

.

Modlitwa

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo…
Chwała Ojcu…

Panie, Boże Wszechmogący,
polecamy Miłosierdziu Twojemu dusze poległych powstańców,
i wszystkich żołnierzy naszych, którzy oddali swe życie w obronie drogiej Ojczyzny
i którzy przelali krew swoją w obronie nie tylko kraju naszego,
ale i w obronie Wiary świętej.

O Boże, niech ich męczeństwo poniesione w obronie Wiary i Ojczyzny
uwolni ich dusze od mąk czyśćcowych
i wyjedna im wieczną nagrodę w Niebie.

Błagamy Cię o to przez Mękę i Śmierć Zbawiciela Naszego,
przez Jego Serce Najświętsze,
przez zasługi i przyczynę Jego Niepokalanej Matki
oraz świętych Patronów i Patronek Narodu naszego.
Amen.

 

.

.

.

.

Było to… lat temu… siedemdziesiąt sześć…
Warszawa opór stawiła bestialstwu.
Warszawa POWSTAŁA przeciw zniewoleniu,
Ku Wolności… by zrzucić jarzmo germańskie!
(…)

CHWAŁA CI NA WIEKI… WALCZĄCA WARSZAWO!
CHWAŁA NA WIEKI… WARSZAWSKIM POWSTAŃCOM!

.
.

.

.

WOKÓŁ KRZYŻA… Ostateczne Zwycięstwo…?

.

.

Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami,
Cała w zlocie i brylantach, modli się za nami.
Aniołowie podtrzymuję Jej ciężką koronę
I Jej szaty, co jak noc są gwiazdami znaczone.

Ona klęczy i swe lice, gdzie są rany krwawe,
Obracając, gdzie my wszyscy, patrzy na Warszawę.
O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie,

W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.
Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,

Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,
Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!
Daj żołnierzom, którzy idą, śpiewając w szeregu,
Chłód i deszcze na pustyni, a ogień na śniegu,

Niechaj będą niewidzialni płynący w przestworzu
I do kraju niech dopłyną, którzy są na morzu.
Każdy ranny niechaj znajdzie opatrunek czysty
I od wszystkich zagubionych niechaj przyjdą listy.

I weź wszystkich, którzy cierpiąc patrzą w Twoją stronę,
Matko Boska Częstochowska, pod Twoją obronę.
Niechaj druty się rozluźnią, niechaj mury pękną,
Ponad Polską, błogosławiąc, podnieś rękę piękną,

I od Twego łez pełnego, Królowo, spojrzenia
Niech ostatnia kaźń się wstrzyma, otworzą więzienia.
Niech się znajdą ci, co z dala rozdzieleni giną,
Matko Boska Częstochowska, za Twoją przyczyną.

Nieraz potop nas zalewał, krew się rzeką lała,
A wciąż klasztor w Częstochowie stoi jako skała.
I Tyś była też mieczami pogańskimi ranną
A wciąż świecisz ponad nami, Przenajświętsza Panno.

I wstajemy wciąż z popiołów, z pożarów, co płoną,
I Ty wszystkich nas powrócisz na Ojczyzny łono
Jeszcze zagra, zagra hejnał na Mariackiej wieży
Będą słyszeć Lwów i Wilno krok naszych żołnierzy.

Podniesiemy to, co legło w wojennej kurzawie,
Zbudujemy Zamek większy, piękniejszy w Warszawie.
I jak w złotych dniach dzieciństwa będziemy słuchali
Tego dzwonka sygnaturki, co Cię wiecznie chwali.

.

.

.

_________________________________________________________________________________________________
(źródło: znicz, obrazy)

O autorze: intix

Dzięki Panu Bogu... Polka. Na Ziemi Polskiej urodzona, narodowość polska. Sygnatariusz Aktu Konfederacji Gietrzwałdzkiej. Przeciwniczka fałszywego, ślepego posłuszeństwa i tzw. "świętego spokoju" - w każdej dziedzinie życia. Jednym z moich drogowskazów jest myśl św. Augustyna: "Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu". Któż jak Bóg! https://i.pinimg.com/originals/25/81/e6/2581e6ab451156d7aca4b7199dac5cd1.jpg