Rozpad Białorusi

Wczoraj w notce blogowej pokazałem, że są duże wątpliwości w łączeniu wypowiedzi Łukaszenki oskarżającego Polskę o dążenie do przejęcia terytoriów Białorusi z tweetem Tomasza Sommera: Co powiedzieli Sommer i Łukaszenka?. Nie ma pewności, kto zainspirował Łukaszenkę do tego, by tak bezczelnie kłamał. Równie dobrze można uznać, że Łukaszenka odnosi się do wypowiedzi Cejrowskiego, który niedawno mówił w radio o wsparciu białoruskiej opozycji w zamian za oddanie nam rdzennie polskich ziem.

Mimo to są tacy, którzy uważają, że tweet Tomasza Sommera stał się doskonałym argumentem dla Łukaszenki, by zaatakować Polskę. Dlatego uważają Sommera za pożytecznego idiotę albo ruskiego agenta – hejtują Sommera, a nie Cejrowskiego.

Uważają oni, że każdy Polak powinien narzucić sobie autocenzurę i nie powinien snuć żadnych rozważań dotyczących tego co może się zdarzyć na Białorusi i jak można by na to reagować czy to wykorzystać. Dyktatorom zazwyczaj chodzi o to, by ludzi zastraszyć tak, by bali się swobodnie rozmawiać, dyskutować, rozważać, snuć teorie. Ludzie uważający, że Sommer powinien milczeć, do tego zastraszania się przyłączają.

Moim zdaniem hejterzy Sommera są pożytecznymi idiotami, albo agentami Łukaszenki.

Oni wpisują się tym hejtem w narrację Łukaszenki uznając, że posłużył się doskonałym argumentem. Ich zdaniem tym doskonałym argumentem jest niezgodny z polityką zagraniczną polskiego rządu internetowy wpis Polaka, który nie jest dyplomatą, nie jest przedstawicielem rządu, nie jest urzędnikiem państwa, nie reprezentuje nawet żadnej partii opozycyjnej. Gdy takie mniemanie się upowszechni, to Łukaszenka będzie mógł skutecznie uzasadniać swoją politykę dowolnie przeinaczonym wpisem w Internecie dowolnego Polaka niezwiązanego z rządem Polski i będzie to dla wielu słuszne, prawidłowe, a nawet doskonałe uzasadnienie.

Ludzie ci nie krytykują Łukaszenki za to, że manipuluje, że posługuje się argumentem bzdurnym i głupim. Nie zwracają uwagi, że posługiwanie się takimi argumentami, jakich użył Łukaszenka całkowicie dyskredytują go jako dyplomatę. Krytykują wypowiedź Polaka, który nie zgadza się z obecną polityką zagraniczną rządu – i nawet uważają, że takie wypowiedzi powinny być karane śmiercią, bo to forma sabotażu czy szpiegostwa!

Nie ma takiej możliwości, by pozabijać wszystkich Polaków, którzy nie zgadzają się z polityką rządu. Łukaszenka zawsze znajdzie kogoś takiego, znajdzie jego wypowiedź i ogłosi, że taka jest polityka Polski, choć taka wcale nie jest. Ludzie potępiający Polaków, którzy nie zgadzają się z rządem, uznający ich za szkodników czy szpiegów, aprobują i wspierają bzdurne działania obcych przywódców czy dyplomatów. Dla Łukaszenki to jest pożyteczne.

Publicystom, redaktorom, dziennikarzom, blogerom, w ogóle wszystkim niezwiązanym oficjalnie z prowadzeniem polityki zagranicznej, wolno snuć dowolne rozważania polityczne, wolno rozważać różne scenariusze, wolno rozważać kwestie wojen czy zmian terytorialnych, niezależnie od tego jak realne są nasze przewidywania. Nie powinniśmy ulegać żadnej autocenzurze, nie powinniśmy się bać, że jakikolwiek polityk tego użyje do jakichś swoich niecnych celów, że to przeinaczy, zmanipuluje i zastosuje w swojej propagandzie.

Łukaszenka traci władzę – może to doprowadzić do rozpadu Białorusi. Sommer może twierdzić, że w takiej sytuacji Grodno powinno przypaść Polsce. A ja uważam, przewidując rozpad Białorusi, że Polska powinna uznać niepodległość wszystkich części, które z tego rozpadu się wyłonią. I nikt mnie nie zastraszy, że nie mogę o tym pisać, bo jakiś dyktator to przeinaczy i powie, że Polska dąży do rozpadu Białorusi. Tak, ja do tego dążę, uważam to za pozytywne. I tak samo popieram rozpad Niemiec, Francji, Rosji, Ukrainy i Polski. Uważam, że lepiej będzie, gdy cała Europa podzieli się na tysiąc Liechtensteinów.

Grzegorz GPS Świderski

PS1. Notki powiązane:

PS2. Niemcy i Francja rozpadną się w sposób nieuchronny – w ciągu kilkudziesięciu lat powstanie tam kilka niepodległych kalifatów opartych na prawie szariatu. Miejmy nadzieję, że uchowa się tam wśród tych kalifatów jakieś księstwo cywilizacji łacińskiej.

 

O autorze: GPS

Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, katolikiem, paleolibertarianinem, żeglarzem i trajkkarzem. Z wykształcenia jestem matematykiem i informatykiem. Myślę, rozważam, dyskutuję, analizuję, dociekam, politykuję, polemizuję, prowokuję, filozofuję. Mieszkam w Warszawie od dzieciństwa.