SARS-Cov2-19 jest realnym zagrożeniem

Dla niektórych może być to od dawna oczywiste, a dla sceptyków oficjalnej narracji – niemałym zaskoczeniem. Przedstawię pokrótce proste i jasne rozumowanie, praktycznie wykazujące tezę z tytułu.

TLDR: Średnia tygodniowa śmiertelność w USA (wszystkie przyczyny) wzrosła w 2020 roku o około 10.5% z około 54.85 tys. do około 60.7 tys. tygodniowo, co nie jest statystycznie zaniedbywalnym szumem, ale istotnym odchyleniem od normy. Pokazuje to, że nowy wirus jest realnym i dość poważnym zagrożeniem, którego nie powinniśmy ignorować. Dane, których użyłem, pochodzą bezpośrednio z National Center For Health Statistics: https://www.cdc.gov/nchs/index.htm

Świadomi jesteśmy wszechobecnego szumu informacyjnego obecnego w internecie. Bardzo trudno dziś o wiarygodne dane, konkretne i niezaprzeczalne fakty, z których można budować pełniejszy obraz sytuacji. Z uwagi na pandemię nierzetelności (tzw. „pożyteczni idioci”), oraz złej woli (świadome działania wszelakiej maści agentur), sprawdzać trzeba prawie każdą informację – tym bardziej tę, która jest bardzo niepokojąca, bardzo uspokajająca, bardzo dziwna, bardzo niezgodna z oficjalną narracją albo ze  zdrowym rozsądkiem – ogólnie – w której można dopatrzyć się znamion przesady. Niejednokrotnie nawet pobieżna analiza zalinkowanych informacji ujawnia fałsz, który za nimi stoi. Niestety to kosztuje nas czas i energię, trzeba mieć też w miarę sprawny i krytyczny rozum. Przyjąłem stąd zasadę, że gdy dopatrzę się w jakimś źródle informacji ewidentnej nierzetelności albo kłamstwa, źródło to całkowicie dyskwalifikuję – aby nie tracić więcej jednego i drugiego (i trzeciego – rozumu!). Tym razem zrobiłem jednak wyjątek i doprowadziło mnie to do „odkrycia Ameryki” – dosłownie i w przenośni.

Chodzi o link naszego komentatora o pseudonimie „BiałyKabriolet”. Zdążyłem się już przekonać (rozmowa zaczynająca się od tego linku), że pomimo pewnej elokwencji, czy błyskotliwości, z osobą tą nie można wiązać nadziei na zbyt wiarygodne źródła danych. Ale człowiek ma słabości i reaguje trochę automatycznie, zresztą bywam ciekawski. W związku z tym zainteresowałem się ostatnio innym odnośnikiem, zaserwowanym nam przez wspomnianego komentatora. Znajduje się on pod tym artykułem, w tym komentarzu.

Sam artykuł jest dość ciekawy, dobrze napisany i pokazuje, jak totalitarne systemy posługują się pewnymi schematami, aby w umysłach ludzi wprowadzić bezkrytyczny kult danej idei. Autor suponuje, że takim kultem jest m.in „Kult Covidiański”. Oznacza to, między innymi, że według autora, nie ma już szansy rozmawiać z osobami, które uwierzyły w oficjalną narrację, ponieważ nie interesują ich fakty, a szok wynikający z dysonansu poznawczego jest za głęboki, by mogły go przyjąć. Faktem, który przesądza, według autora,  o tym, że Kult Covidiański nie jest oparty na danych, jest statystyka śmiertelności związana z COVID-19, na którą się powołuje i z której według niego (nie sprawdziłem dokładnie!) wynika, że umieralność na nowego wirusa jest na poziomie 0.14%, co rzekomo przyznała „niechcący” sama WHO. Sam artykuł z OffGuardiana, uważam już za nierzetelny, ponieważ wspomniana statystyka odnosi się do pewnych założeń, a mianowicie, że 10% populacji świata jest już zakażone. Tego jednak – ilu jest zakażonych – tak naprawdę nie wiemy.

Co jednak zwróciło moją uwagę przede wszystkim, to komentarz pod artykułem, który, odnosząc się do kolejnego źródła, przywołuje statystyki śmiertelności w USA. Źródło to w zaiste minimalistycznej formie, ma – rzekomo – pokazywać, że uśredniona miesięczna śmiertelność w USA jest niemal identyczna w roku 2020, jak w 2019, 2018 oraz 2017. Oprócz tego, że mamy tam link do jeszcze następnego źródła, które okazuje się w sumie stroną poświęconą alternatywnym formom terapii („Bill Sardi – the vitamin supplement answer man – FREE access, FREE of commercials, FREE to use”), są tam też linki do rzeczywistego źródła informacji o śmiertelności – i tu dochodzimy do sedna – do strony amerykańskiego National Center For Health Statistics: https://www.cdc.gov/nchs/index.htm.

Klikając tam, dostajemy się wreszcie do tabeli w wybranym formacie (Excel), gdzie dane o śmiertelności ze wszystkich stanów z osobna, a także z całych Stanów Zjednoczonych Ameryki, przedstawione są szczegółowo dla każdego tygodnia roku 2019 i 2020. Plik można ściągnąć sobie na domowy komputer, co też skwapliwie uczyniłem. Dane dla USA dla każdego tygodnia są na samym dole. Dane dla roku 2019, a dane dla 2020 – co nie dziwne – tylko do tygodnia, który kończył się 3-ego października (liczone po żydowsku, do szabasu). Bardzo podstawowa analiza: sumowanie śmiertelności ze wszystkich tygodni 2019 i 2020 i podzielenie przez – odpowiednio – 52 i 40, pokazuje jasno i wyraźnie, że: średnia tygodniowa śmiertelność w USA (wszystkie przyczyny) wzrosła w 2020 roku o około 10.5% z około 54.85 tys. do około 60.7 tys. tygodniowo, co nie jest statystycznie zaniedbywalnym szumem, ale istotnym odchyleniem od normy. Pokazuje to, że nowy wirus jest realnym i dość poważnym zagrożeniem, którego nie powinniśmy ignorować.

Ostatni akapit jest dla ustalenia uwagi. Nie rozważam, skąd pochodzi ten wirus, czy jest stworzony w laboratorium (jak podejrzewam) – czy raczej jest pochodzenia naturalnego. Nie wspomniałem nic o testach – których wiarygodność można racjonalnie rzecz biorąc kwestionować. Nie odnoszę się tak naprawdę nawet do tego, jaka jest rzeczywista śmiertelność tego wirusa. W tych kwestiach trudno o całkiem pewne informacje. Ale trudno znaleźć pewniejsze informacje z danego kraju niż oficjalne dane na temat całkowitej śmiertelności, niezależnie od przyczyny. Te dane – jak sądzę – możemy uznać za wiarygodne. W związku z tym – dopóki ktoś nie przedstawi dowodu, że w USA fałszuje się masowo dane o ilości zmarłych albo nie uzasadni racjonalnie powodu tak drastycznego wzrostu śmiertelności w USA – tezę z tytułu uważam za udowodnioną.

(Obrazek wyróżniający pochodzi z następującego źródła: https://theconversation.com/279-700-extra-deaths-in-the-us-so-far-in-this-pandemic-year-147887)

 

O autorze: space