Powiązanie funduszy unijnych z nikczemnością

Od wielu dni politycy lekkich obyczajów, lekko ważący sobie dobro Rzeczypospolitej biją pianę w mediach o powiązaniu unijnych pieniędzy z “praworządnością”. W rzeczywistości chodzi o zdyscyplinowanie polityków PiS, aby ci za pomocą stanowionego prawa zwiększyli tempo niszczenia tożsamości kulturowej Polaków. Ma to pomóc w budowaniu nowej tożsamości posteuropejskich niewolników akceptujących moralną zgniliznę i związane z tym plugawe wybryki. PiS oczywiście to robi, ale w tempie dostosowanym do możliwości (stanu demoralizacji) swojego elektoratu, czyli zbyt wolnym – ślamazarnym, co doprowadza niecierpliwych zwolenników ostatecznego zbydlęcenia do “białej gorączki”.

Innymi słowy: przedstawiciele lewicy domagają się ustanowienia fundamentu prawnego pod  komunistyczne państwo nazywając je państwem świeckim, gdzie wyznaniem zastępującym religię miałaby być ideologia gender. Słowo “praworządność” należy zastąpić określeniem bardziej adekwatnym. Może to być sentencja:

powiązanie funduszy unijnych z

  • nikczemnością
  • ideologią gender
  • komunizmem (marksizmem)
  • polityczną uległością (polityczną poprawnością)

 

 

 

 

Tyle w temacie wałkowanym na okrągło w mediach głównego ścieku.

 

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tylko prawda jest ciekawa". We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.