Obniżenie pensji łącznie ze zwolnieniem z pracy oraz inne kary dla niezaszczepionych

Czwarta fala propagandy zalewa umysły i serca polskich niewolników. Pod taką osłoną degeneraci przesuwają kolejne granice covidowej opresji. W internetowym wydaniu Rzeczypospolitej można przeczytać jakie szykany mogą spaść na pracowników, którzy nie pozwolą sobie wstrzyknąć… no właśnie czego? Diabli wiedzą czego. Z oficjalnych i nieoficjalnych informacji wiadomo, że są to: syntetyczne polimery tlenku etylenu, grafen, materiał RNA samego wirusa, który zmusi nasz organizm do produkcji toksyny znanej pod nazwą Białko S. W wyniku tego u niektórych nastąpi “niespodziewany” zgon, określany przez akuszerów pandemii jako koincydencja, a u innych pojawi się krótki lub długi NOP. “Niezwykle rzadko” pojawią się powikłania w postaci zespołu Guilliaina-Barrego (GBS), zakrzepicy, małopłytkowości, uszkodzeń neurologicznych, dysfunkcji układu sercowo-naczyniowego… jak zawsze w takich przypadkach okazuje się, że śmierć tylko przechodziła. Z tragarzami.

Nielogiczne komunikaty

Rzekomy dowód na skuteczność “szczepionki” jest zawarty w sformułowaniu: “Szczepionki działają, bo wiele przypadków infekcji covidowej przebiega w sposób łagodny”. Jak w takim razie tłumaczyć fakt “bezobjawowych” i łagodnych przebiegów covid-19 u osób niezaszczepionych podczas pierwszej i drugiej fali? Kolejnym propagandowym fejkiem jest: “Zaszczepienie się jest jedyną i bardzo skuteczną metodą walki z koronawirusem”. Jest to nieprawda ponieważ szybkie zastosowanie przez lekarzy rodzinnych, w pierwszej fazie infekcji, preparatów: Amantadyny lub Iwermektyny skutecznie dezaktywuje wirusa eliminując równocześnie możliwość powstawania powikłań.

“Wiceminister Waldemar Kraska zapowiedział, że rząd rozważa możliwość wprowadzenia obowiązkowego szczepienia przeciw COVID-19 dla grup zawodowych, które mają duży kontakt z ludźmi, czyli służby zdrowia, nauczycieli czy pracowników administracji”. /TVPinfo/

Pracownicy ochrony zdrowia będą musieli się zaszczepić. Obowiązek taki może objąć też urzędników i nauczycieli.

Prof. Andrzej Horban, przewodniczący tzw. Rady Medycznej przy premierze, po szyldem “cała fikcja całą dobę” potwierdził, że wydanie takich zaleceń wobec tej grupy jest „niemal pewne”.

“Rada rozważa także obowiązek szczepień m.in. dla nauczycieli i pracowników administracji, którzy mają kontakt z petentami, oraz służb mundurowych. Prof. Horban podkreślał, że część nauczycieli jest niezaszczepiona, a ta grupa zawodowa jest narażona na zakażenie poprzez liczny kontakt z dziećmi

Nowe przepisy mają bowiem przewidywać możliwość przesuwania niezaszczepionych pracowników tak, by oddzielić ich od zaszczepionych czy odsunąć od obsługi klientów. Może się więc okazać, że niezaszczepiony dostanie po kieszeni, gdy zostanie przesunięty na stanowisko z niższym wynagrodzeniem. A jeśli nie będzie dla niego odpowiedniego miejsca, pracodawca będzie nawet mógł go zwolnić z powodu niemożliwości zapewnienia pracy bez konieczności zwalniania innych zatrudnionych.

Data rozpoczęcia kolejnej fali wciąż nieuzgodniona

Tymczasem ostatnie doniesienia wywołały zaniepokojenie wśród beneficjentów plandemii.  Do opinii publicznej przedostał się mało podrasowany komunikat Ministerstwa Zdrowia psujący covidową narrację:

  • Mamy 91 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem. 
  • Z powodu COVID-19 nie zmarła żadna osoba.
  • Z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami również nie zmarła żadna osoba.

Antycovidowcy czy antyszczepionkowcy?

Na koniec chciałbym zaapelować do wszystkich, aby nie używać terminu propagandowego “antyszczepionkowcy”. Antycovidowcy nazywani w mediach antyszczepionkowcami są zwolennikami efektywnego leczenia wszystkich chorób za pomocą skutecznych leków. Często są zwolennikami idei bezpiecznych szczepień (bez adiuwantów), lecz sprzeciwiają się toksycznym preparatom szczepionkowym, w tym preparatom RNA. W tym sensie rząd i grupy wspierające politykę covidową należą do przeciwników racjonalnej profilaktyki i leczenia. W skład grupy wspierającej plandemię wchodzą beneficjenci: lobbyści, zwykli złodzieje oraz osobnicy zarządzający “krajem posiadanym przez kogoś z zewnątrz” /Morawiecki/.

* * *

Kiedy przyszli po sklepikarzy i restauratorów, nie protestowałem. Nie byłem prywaciarzem.

Kiedy przyszli po ostatnich medyków, a potem po nauczycieli, nie protestowałem. Nie pracowałem w Oświacie.

Kiedy przyszli po narodowców, nie protestowałem. Byłem „Europejczykiem”.

Kiedy przyszli po katolików, nie protestowałem. Nie byłem katolikiem.

Kiedy przyszli po antycovidowców, nie protestowałem. Nie byłem ”antyszczepionkowcem”.

Kiedy przyszli po mnie, nikt nie protestował. Nikogo już nie było.

 

 

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tylko prawda jest ciekawa". We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.