Koronasceptycy

To, że pandemia koronawirusa to wymysł polityczny, a nie jakaś plaga biologiczna, jest już dziś bardzo solidnie poparte badaniami naukowymi, statystykami i pokrętnymi, sprzecznymi, bzdurnymi wypowiedziami polityków i ich urzędników na całym świecie. Sceptycy covidowi podważający propagandę rządów większości państw i narracje firm farmaceutycznych, oraz różnych medycznych agend politycznych, po prostu mają rację.

Wirus Sars-CoV-2 nie jest groźniejszy niż grypa, maseczki i lockdown nie działają, szczepionki są zbędne. Dziś już nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Pisałem o tym w wielu notkach. W tej jest to najlepiej uzasadnione badaniami naukowymi: Polityczne przeziębienie.

Jest wiele osób, które to wie, rozumie, umie uzasadnić i pisze o tym od dawna. Ale jest też dużo ludzi, w tym blogerów, którzy publikują sensowne dane i informacje dotyczące sceptycznego podejścia do pandemii, ale mieszają to z ewidentnymi bzdurami i fakenewsami.

Podam jeden przykład. Ostatnio w sieci krąży informacja o domniemanym skandalu na Słowenii. Cytuję: „Naczelna pielęgniarka Uniwersyteckiego Centrum Medycznego, ośrodka klinicznego w Lublanie, która zajmuje się przyjmowaniem fiolek po szczepionkach i wszystkim zarządza, zrezygnowała z pracy, wyszła przed kamery i wyjęła butelki szczepionek. Pokazywała zebranym dziennikarzom kody na buteleczkach, z których każda zawiera końcową cyfrę nr1, nr 2 lub nr 3 w kodzie, a następnie wyjaśniła znaczenie tych cyfr. Numer 1 to placebo, sól fizjologiczna. Numer 2 to klasyczna butelka RNA. Numer 3 to pałeczka RNA zawierająca gen onc, powiązany z adenowirusem, który przyczynia się m.inn.do rozwoju raka. W przypadku tych butelek liczba 3 mówi, że osoby, które otrzymały je w ciągu 2 lat, będą miały raka tkanek miękkich. Powiedziała, że osobiście była świadkiem szczepień wszystkich polityków i potentatów i wszyscy otrzymali preparat num. 1”

To jest ewidentna bzdura, oczywisty fakenews. Tego nie ma nawet potrzeby weryfikować, bo w tej informacji nic się kupy nie trzyma. Wielu koronasceptyków rozpowszechnia tego typu głupoty i to ich pogrąża. A przy okazji służy pogrążeniu wszystkich, nawet tych, którzy głupot nie powielają. To jest jedna z wielu takich bzdur rozpowszechnianych przez naiwnych sceptyków.

Moim zdaniem takie fakenewsy to dobry test, by odróżnić sensownych krytyków działań pandemicznych, od oszołomów, którzy uwierzą w dowolną bzdurę. To dobry test na wiarygodność osoby, czy blogera, podającej różne informacje o pandemii — kto takie bzdury przekazuje, ten traci całkowicie wiarygodność.

Takie fakenewsy rozpowszechniają funkcjonariusze oficjalnej propagandy, by ośmieszać sceptyków. Naiwni sceptycy dają się na to nabierać i puszczają dalej. Ludzie w większości są łatwowierni i wierzą we wszystko, do czego się przekonali, nawet jeśli utwierdza ich w tym przekonaniu ewidentna bzdura. Potem w propagandzie łatwo się ich deprecjonuje w całości, nawet tych racjonalnych sceptyków. Wszystkich wrzuca się do worka z napisami: antyszczepionkowcy, płaskoziemcy, wyznawcy teorii spiskowych, foliarze. A w uzasadnieniu wystarczy powołać się na głupoty, które rozpowszechniają niektórzy.

Więc proszę i apeluję! Nie dajcie się nabierać na wszelkie możliwe informacje, tylko dlatego, że są zgodne z waszymi poglądami! Propaganda działa, bo ludzie są głupi i uwierzą we wszystko. Jeśli coś rozpowszechniacie, to sprawdzajcie to i rozważcie czy ma sens!

Strona rządowa, farmaceutyczna, propagandowa jest wielokroć silniejsza medialnie od sceptyków, dlatego nie musi weryfikować, być niesprzeczna — oni kłamią i manipulują i dzięki temu uzyskują skuteczność. Strona sceptyczna nie może robić tego samego, bo każda bzdura przez nią głoszona będzie szybko i skutecznie wykorzystana przeciwko niej. Tą metodą zawsze przegra. Strona sceptyczna może i powinna głosić tylko fakty porządnie zweryfikowane i potwierdzone — być może to nie da wygranej w krótkiej perspektywie, ale w dłuższej będzie wielokroć skuteczniejsze.

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

O autorze: GPS

Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, katolikiem, paleolibertarianinem, żeglarzem i trajkkarzem. Z wykształcenia jestem matematykiem i informatykiem. Myślę, rozważam, dyskutuję, analizuję, dociekam, politykuję, polemizuję, prowokuję, filozofuję. Mieszkam w Warszawie od dzieciństwa.