O przestrzeganiu prawa


Łaskawy Czytelniku, kiedy podpisujesz umowę; nieważne co jest tej umowy przedmiotem; przed jej podpisaniem możesz się z nią zapoznać. Nawet jeśli zawarte są w niej różne sztuczki i kruczki, są one znane stronom przed podpisaniem umowy i jeśli uważnie przeczytasz umowę przed jej podpisaniem można założyć, że jesteś w pełni świadom Twoich praw i Twoich obowiązków z tej umowy wynikających. Zmiana takiej umowy w czasie jej trwania wymaga zgody wszystkich stron, a wypowiedzenie lub niewywiązanie się ze zobowiązań oznacza dla poszkodowanej strony odszkodowanie. Tak jest z każdą umową, czy na wywóz śmieci, na abonament internetowy, nawet przy zakupie butów są warunki reklamacji i zwolnienie z tejże w przypadku użytkowania butów niezgodnie z umową.

Tak jest z każdą umową… z wyjątkiem umowy na przestrzeganie prawa. Zobowiązując się do „przestrzegania prawa” kupujesz kota w worku. Przepisy, które obowiązują dzisiaj, jutro mogą zostać zmienione; wiele przepisów, które obowiązywało rok temu – dziś jest „nieaktualne”. Czasem, ostatnim czasem, nowe przepisy ogłaszane są dosłownie na pięć minut przed ich obowiązywaniem.

Urobiono teorię, w myśl której to ludzie sami tworzą prawo, za pośrednictwem swych przedstawicieli. Ale system „tworzenia prawa” jest tak zaprojektowany, żeby „ciemny lud” nie mógł się wprost wypowiedzieć na temat tworzonych przepisów. W teorii „ciemny lud” glosuje na posła, ale w praktyce, ze względu na ordynację wyborczą, jest to głosowanie na partię. Wybrany poseł nie jest niczym zobowiązany wobec wyborców, jest natomiast zobowiązany wobec partii, która go wstawiła na listę. Tak więc w cztery lata hulaj dusza, partia może robić co chce, może uchwalać dowolne przepisy, zmieniać dowolne zapisy, wkraczać w każdą dziedzinę życia. Jest co prawda ograniczenie, tym ograniczeniem jest zgodność z procedurami „uchwalania”, które to procedury zresztą też może zmienić, oczywiście w zgodzie z procedurami zmieniania procedur. Ale poza procedurami uchwalania legislatorzy nie mają żadnych hamulców, nie wahają się wkraczać w żadną dziedzinę życia.

Czymże jest państwo prawa? Państwem ufundowanym na twardym jak skała prawie, czy państwem, które samo „ustanawia” prawo.

O autorze: Ywzan Zeb