Sejmowa woźna zapłaci karę za … uchylanie się

Uniki i uchylanie to jedna z wielu sejmowych specjalności. Zanim jednak opowiem o szczegółach, wyjaśnię, że sejmowa woźna to przezwisko.

Popularność Woźnej, a przede wszystkim jej pseudonim datuje się od czasu pojawienia się: najpierw eksperymentalnej, lecz niezauważonej przez szeroką opinię publiczną fali bezobjawowych biegunek, a potem już fali właściwej, co skutkowało obowiązkiem zasłaniania twarzy maską chirurgiczną lub inną. Nie wszystkim to przypadło do gustu.

Szczególnie nieustępliwy był Grzegorz Braun, który do swojej garderoby przywiązuje szczególną wagę. Stało się jednak to do czego musiało w końcu dojść

–  Wywal go – syknął do obwisłej na sejmowym fotelu Woźnej,  ktoś bardzo ważny.

–  Wywal go  – powtórzył odpoczywający w pobliżu szubienicznik.

I tak się to zaczęło. Od tamtej pory Braun był regularnie wypraszany z Sejmowej Gali za brak maseczki, za brak chusteczki, a nawet, raz jeden, za brak cioteczki. Chodziło wówczas o nie byle jaką ciotkę, bo ciotkę na obraz i podobieństwo dwóch słynnych ciotek premiera Mateusza. Ale to zupełnie inna historia. Swoją drogą, Braun przezwany przez Żyda Danielsa  „Żydem”, nie ma lekko. Lekko to ma rzeczony Mateusz mając dodatkowo odpowiednią kuzyneczkę w Googlach. Braun aż takich kuzynek nie posiada, ale podobno swego czasu odgryzł się grając Danielsowi na nosie nazywając go… Latynosem.

Szczerze mówiąc trochę wątpiłem w prawdziwość tej opowieści, aż tu nagle, patrzę i oczom nie wierzę.

Według NIK to rozstrzygnięcie sądu potwierdza, że Elżbieta Witek musi zapłacić trzy kary w wysokości 3 tysięcy złotych.

__________________________________________________________________________________________

Archiwum

 

 

O autorze: CzarnaLimuzyna

"Tylko prawda jest ciekawa". Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych".