Cztery chwyty diabła, które niszczą Twoją relację z Bogiem

Jeśli są niezdemaskowane, odbierają wolność, zniekształcając obraz Boga i wypaczając sens wiary.

Wielu z nas doświadcza czasem zwątpienia lub zniechęcenia związanego z praktykami religijnymi i życiem wiarą. Niejeden daje się wciągnąć w kłamstwa, przez które gubi radość życia. Niektórzy tracą także wiarę. Poznaj cztery sposoby „ojca kłamstwa”, które niezdemaskowane odbierają wolność, zniekształcając obraz Boga i wypaczając sens wiary.

Autor Dorota Szumotalska /Aleteia/

  1. Muszę zasłużyć na miłość Boga

Często obraz Boga – wymagającego sędziego zostaje utrwalony już w dzieciństwie, kiedy kształtuje się on poprzez sposób wychowania i stosunek do autorytetów. Niektórzy podkreślają jako najważniejszą zasadę wiary to, że jestem grzesznikiem.

A pierwszą zasadą jest: Bóg jest miłością. Wiara w to, że nasze zachowanie wpływa na miłość Boga jest błędem. Całe szczęście nie mamy takiej władzy. Nie da się walczyć z tym kłamstwem za pomocą uczuć.

Na uczucia (nie na emocje) możemy wpływać za pomocą rozumu, dlatego tutaj sposobem jest czytanie Pisma Świętego i poznawanie Prawdy o Bogu. Pomocne mogą być fragmenty: List do Efezjan 2,8-9; 2 List do Tymoteusza 1,9; List do Rzymian 5,8. Czytaj, zapamiętuj cytaty, a także ćwicz wdzięczność i zapisuj to, co dobrego czyni dla Ciebie Bóg.

  1. Bóg nienawidzi grzechu i grzesznika

Czy usłyszałeś kiedyś takie słowa: Nie rób tego, bo Bóg cię ukarze? Czy bliskie jest ci doświadczenie: po popełnieniu grzechu unikam modlitwy? Skutkiem może być coraz trudniejsze zebranie się do spowiedzi. Dlaczego?

Bo tracę siły na nienawiść skierowaną na siebie. Chodzenie w poczuciu winy jest formą karania siebie, której Bóg od ciebie nie chce. Kto inny przyjął na siebie karę za twój grzech: W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna Swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy (1 J 4,10).

  1. Bóg będzie mnie chronił przed bólem i cierpieniem

Dlaczego Bóg pozwolił, aby mnie to spotkało?! Nawet jeśli nie mówisz tego wprost, czy nie przeszło ci czasem przez głowę, dlaczego Bóg dopuszcza cierpienie? Wiara w Boga nie daje gwarancji, że życie nas nie zrani.

Co więcej, będąc chrześcijaninem musisz zgodzić się na obumarcie – jak ziarno, które przynosi owoc obfity, kiedy obumrze w ziemi. Na obumarcie dla swojego egoizmu, na przebaczenie nieprzyjaciołom, także tym, którzy prześladują cię z powodu wiary.

Bunt przeciwko takiej wierze sprawia jeszcze więcej bólu. Pocieszeniem jest prawda, że Bóg będzie udzielał ci łaski, abyś przeszedł przez każdą trudność, a po śmierci czeka cię szczęście wieczne z Bogiem. Czy wierzysz w to?

  1. Trudności, które mnie dotykają są karą za grzechy

Tak myśleli przyjaciele Hioba. Tak myśleli też apostołowie, szukając winy w rodzicach niewidomego dziecka. I my wpadamy w takie kłamstwo. Czy złe rzeczy dotykają tylko złych ludzi?

Spójrz na Jezusa i odpowiedz sobie. Jedyną odpowiedzią jest to, że Bóg może wyprowadzić dobro z każdej trudnej sytuacji.

Próba kontrolowania rzeczywistości przekłada się na to, że staramy się wszystko wytłumaczyć. Pomocne jest tutaj uczciwe przeanalizowanie przyczyn problemu (jeśli są one możliwe do nazwania). W ten sposób nie będziesz podkopywał swojej wiary w Boga, odcinając się tym samym od źródła siły, którą jest Jego łaska.

Na podstawie książki pt. „Kłamstwa, w które wierzymy”, Chris Thurman, Wydawnictwo W drodze.

Autor Dorota Szumotalska /Aleteia/

Email this to someoneShare on Facebook
Tweet about this on TwitterShare on Google+Share on StumbleUponPrint this page
Tagi: , ,

O autorze: Redakcja