Nie dajmy się zwieść, feminizm to szyld współczesnego komunizmu.

W polskim społeczeństwie funkcjonuje do dziś płytkie i dość niefrasobliwe skojarzenie komunizmu tylko z jednym jego rodzajem – komunizmem wyhodowanym w sowieckiej Rosji (ZSRR). Tymczasem w okresie, gdy byliśmy pod jarzmem stalinizmu, a potem w niewoli tego, co po nim pozostało, a także w latach 1990-2004, komunizm zachodni rozwijał się bardzo intensywnie, wrastając w struktury demokracji liberalnej. O ile wschodni model był toporny i budzący natychmiastowe obrzydzenie ze względu na masowy terror i towarzyszącą mu biedę, to model zachodni bazujący na innej strategii, osadzony w warunkach zachodniego dobrobytu, był w swoich początkowych przejawach – etapach rozwoju – mało zauważalny.

W dzisiejszej ideologii lewicowej nie ma niczego, czego nie wprowadził przedtem marksizm i jego kontynuacja wymyślona przez intelektualistów komunistycznych spod szyldu Szkoły Frankfurckiej. Oficjalny i jawny postulat zniszczenia rodziny, małżeństwa i przekształcenie wszystkich instytucji kultury w narzędzia promocji wszelkiego obrzydlistwa i demoralizacji zyskało miano marksizmu antykulturowego.

Każda ideologia totalitarna potrzebuje swoich mniej lub bardziej świadomych janczarów, a także masy „użytecznych idiotów”. Feminizm i gender jako elementy ideologii marksistowskiej

Dla każdego, kto zna problem wiadomym jest, że od dłuższego czasu nowym proletariatem, który wraz z „prekariatem” niesie płomień rewolucji komunistycznej są osobnicy odczuwający każdy rodzaj dezorientacji seksualnej i moralnej – m.in. feministki. Oczywiście, stopień świadomości u poszczególnych osób /niezależnie od płci/ jest różny. Liczy się chęć destrukcji otaczającej rzeczywistości pod szyldem walki z dyskryminacją, czyli o przywileje dla każdej grupy degeneratów.

Nowy grzech prawicy- qrwofobia

To, co za chwilę napiszę nie jest żartem, bo jako postulat zostało jakiś czas temu wyartykułowane przez zachodnie środowiska feministyczne i rozpowszechnione w Polsce. Postulat ów doskonale ujawnia istotę współczesnego komunizmu. Nie od dziś wiadomo, że według lewicy przysłowiowa k..wa i złodziej należą do innej orientacji – innej orientacji etycznej mieszczącej się w polityce. Ostatnio szczególną rolę przypisuje się prostytutce. Feministki postulują wyeliminowanie mowy nienawiści zawartej w określeniach typu… prostytutka (!). Słowem, które ma zastąpić prostytutkę, dołączając do znanego i wypromowanego określenia „gej”, jest: pracownik seksualny – sex worker.

Jako feministki i feminiści odrzucamy mizoginistyczne opinie, zgodnie z którymi pracownice seksualne „sprzedają siebie” czy „sprzedają własne ciało”. Założenie, że seks wiąże się z oddaniem lub utratą części siebie, uważamy za głęboko anty-feministyczne. Nie zgadzamy się również z przekonaniem, że pracownice seksualne przyczyniają się do „utowarowienia kobiet, seksu i intymności”. To nie pracownice seksualne są winne takiemu stanowi rzeczy lecz patriarchat i inne formy opresji. (…) Antyprostytucyjne ustawodawstwo jedynie pogarsza sytuację osób LGBT świadczących usługi seksualne ignorując wielość doświadczanych przez nie form marginalizacji /feministsforsexworkers/

Międzynarodowy symbol komunistek – parasolka i … wieszak

Import ideologii oraz współczesnych symboli komunistycznych z zachodu jest rodzajem unifikacji, do której przystosowały się polskie komunistki. Do tęczy, symbolu LGBTQ dołączyła parasolka…

Po lewej: zachodnie logo marszu feministek z 2011 roku.  Istotą przekształcenia świadomości jest pogląd o prawie do innej orientacji moralnej, pozwalającej robić rzeczy, które w normalnym społeczeństwie są określane mianem obrzydliwych i złych.

Wszystkie nowe „orientacje”  – kochający inaczej, myślący inaczej, przyzwoici inaczej, kradnący inaczej, a także kradnący tak samo, tworzą dziś sojusz, który przygotowuje się do przejęcia władzy totalnej. Będzie to możliwe po realizacji planu komunisty Spinellego, którego manifest z Ventotene zastąpił manifest komunistyczny Marksa i został wymieniony jako główna i jedyna (!) podstawa programowa w tzw. Białej Księdze, opublikowanej w 2017 roku przez Komisję Europejską.

Innym symbolem jest…wieszak na ubranie, symbolizujący ograniczenie dostępu do „usług aborcyjnych”. Według legendy takim właśnie wieszakiem próbowała zabić swoje dziecko jedna z kobiet.

Niszczenie poprzez deprecjację i negację wszystkich podstawowych tożsamości i związanych z nimi pełnionych ról życiowych: męskich i kobiecych, rodzinnych: ojciec, matka, mąż, żona, odbywa się poprzez demontaż tożsamości płciowej (gender).  Ułatwia to wprowadzenie społeczeństwa w stan chaosu aksjologicznego – stan anomii. Anomia (gr. a- = „bez”, nomos = „prawo”) – stan charakterystyczny dla zachodnich społeczeństw, gdy antywartości wystawia się na „demokratyczną licytację”, a za „kwestorów” robią lewicowi politycy.

Prawdziwa twarz feministek

_____________________________________________________________________________________________________________

Sreenshoty pochodzą z facebooka i twittera

Email this to someoneShare on Facebook
Tweet about this on TwitterShare on Google+Share on StumbleUponPrint this page

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje poglądy na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tak, tak, nie, nie" - ideał do którego nieraz trudno się zbliżyć, ponieważ poznanie całej prawdy nie jest łatwe. Uważam jednak, że prawda w dużej liczbie przypadków jest poznawalna. We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.