Misiorzeł

Helikopter tym razem rozrzucał ulotki a zamiast fruwać z misiem. Wesoły Bronek,   z tandetnym zegarkiem zamiast mandoliny, to główna atrakcja dnia pieszego pasażera, czyli dnia flagi, bez flag i na różowo. O rolę słomianego misia walczy ptasior z wyrobu czekoladopodobnego z mega-metką, która zawiśnie jak miś pod helikopterem na Pałacu Kultury, gdzie spora część akcji filmu się rozgrywała. Metka będzie wisieć 4 czerwca, dawniej 22 lipca.  Wtedy  to była komedia a to się dzieje naprawdę. Jak żyć? Jak w Monty Pythonie zostaliśmy zaatakowani przez film.

Co do Londynu, to tam  naród pojechał a misie zostały  w Polsce, odwrotnie niż kiedyś, gdy rząd był w Londynie a naród w kraju. W roli żony misia Rysia  występuje niewinna Sawicka, która zamiast „latać jak szalona ” a to do Londynu, a to do Moskwy po futro, latała od Tomka do Helu, też głównie po cash.

Przebiliśmy PRL, więc upadek tego cyrku będzie znacznie twardszy. Teraz mamy zabawę co jakiś czas z najwyższych władz partyjno państwowych ale na koniec to będziemy się śmiać baranim głosem

W telewizji można sobie obejrzeć sukcesy, jak kiedyś baleron w teatrze. Większość krajowców wierzy, że Rysiu był kiedyś murzynem. Nawet do murzynów pojechał ostatnio, bo go nie tak jak w filmie pan minister wysłał „ale oczywiście panie ministrze, już lecę ”  tylko oligarcha, bo nasze obroty z tym krajem są zerowe. Układ władzy się nieco zmienił.

Teraz za to baleron jest ale czasem z padliny, zamiast z kiosku Ruchu, za to z solą drogową. Za  szampon Samson robi Amber Gold, bo efekt w stosunku do oczekiwań podobny.

Klub Tęcza rozwija się aż miło. Media śpiewają do szafy „łubu dubu, niech żyje prezes naszego klubu”.  I tak to się kręci, aż lina się nie urwie i cały ten kraj  wyląduje po pachy w błocie.

Nowak pewnie ma całą szufladę zegarków, jak ten szef kotłowni prowadzący tam melinę, „alę pani kierowniczko, ja cały czas palę”. CBA go teraz sprawdzi, tzn zaciągnie wartę młodzieżową przy paróweczkach. Musztardę już mają. Albo napiszą raport, że jeździli, jeździli, tyle a tyle paliwa spalili, i go nie znaleźli. Jak zwykle.

Analogii jak widać mnóstwo. Przypominam tylko, że PRL zbankrutował, w przeciwieństwie do jego władców. Mimo tego, że był najweselszym barakiem w obozie.  Teraz  w tym nowym też jest ale większości baraków już nie jest do śmiechu. A do UK wkrótce też paszport będzie potrzebny, żeby pojechać, jak wyjdą z tego EUSRR. Tam się toleruje  tylko te misie, które przyjeżdżają wpłacić kasę do banku. Tylko wtedy oni je fersztejen.

PS

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że ta cała palanciarnia to wszystko jak najpoważniej wymyśliła i uważała, że ludzie to łykną. Tę niejadalną pseudo-czekoladę czy metkę. No ale jak łyknęli 23 lata III RP, to czemu nie to?

O autorze: R.Zaleski

Członek Konfederacji Blogerów