Czy Kościołowi, czyli nam, jego żywym członkom, potrzebne są ruchy charyzmatyczne albo prywatne orędzia?

Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; 5 różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; 6 różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. 7 Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra. 8 Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, 9 innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, 10 innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. 11 Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce. (1 Kor 12)

Zjawisko istnienia na łonie Kościoła katolickiego wielu różnych ruchów charyzmatycznych wzbudza u wielu ludzi liczne emocje, często bardzo negatywne. Niektórzy ostro atakują te zjawiska, uważając, że są problemem, a nawet zarzucając im „sekciarstwo”. Ruch, który chyba najbardziej jest atakowany, to Odnowa w Duchu Świętym. Już zaledwie po pobieżnym przeczytaniu na różnych blogach argumentacji przeciw Odnowie, można krótko powiedzieć, że ludzie atakujący ten charyzmatyczny ruch, podają go w wątpliwość ze względu na nadzwyczajne zjawiska, jakie tam mają miejsce, imputując im zarazem niewiadome pochodzenie, albo nawet szatańskie powinowactwo (!). Zadaniem tego artykułu nie jest defensywa wobec tego rodzaju ataków, ani apologia, nie jest to też polemika, ale luźne obserwacje i wnioski w myśl zasady, ze Boże dzieło ostoi się i przetrwa wszelkie nawałnice – co tyczy się tez objawień prywatnych, jeśli te mają swe źródło w Bogu.

Na początek cytaty Biblijne:

  • Zaprawdę, powiadam wam: wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego. Marek
  • Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy. Łukasz

O co chodzi w tych dwóch cytatach? Ano o prostą sprawę. Powinniśmy się wystrzegać pochopnych sądów i opinii, mówimy w tym momencie o prywatnych objawieniach i wartościowaniu ruchów charyzmatycznych. Zarzucając tym szatańskie źródło, możemy zgrzeszyć przeciw Duchowi Świętemu. Nie mówię tutaj o ostrożności wobec zjawisk, jakimi są Obj. Pryw, czy działalność grup charyzmatycznych, ale o potępianiu bez badania, bez wnikania w sens przekazu i szukanie owoców ich działalności. Wszak Kościół nakazuje nam badać duchy: „Badajcie duchy, czy są z Boga” (1 J 4, 1). Badać to nie znaczy z góry potępiać, oskarżać, mając szczątkowe dowody, pomówienia, ale badać trzeba wedle wiary i Tradycji, podług nauczania Kościoła Katolickiego. Skoro już tyle lat Odnowa działa, dokonują się na jej łonie cuda, ludzie masowo się nawracają, a Kościół posyła tam pasterzy, by szli, by przewodzili, to mamy pewność, że tam nie dzieje się nic, co szkodzi naszej duchowości. Możemy bez obawy udać się na Mszę uzdrowienia, modlitwę uwolnienia, nie doznamy uszczerbku duchowości.

Wyczytałam tutaj (pod art. zawierającym orędzie do Adama-Człowieka) zarzut i przeciw Odnowie, i przeciw objawieniom prywatnym, które – nota bene – poddawane przed publikacją adiustacji teologicznej, czyli wnikliwemu badaniu, co zaleca apostoł, „widzący” otrzymuje przez szereg lat. Był też zarzut przeciw Odnowie, jakoby „odpoczynek w Duchu Świętym” był li tylko próżną gonitwą za zmysłową sensacją, bo nie ma potwierdzenia w pierwszych wiekach chrześcijańskich – nie ma o tym (o odpoczynku) wzmianki. Moi drodzy, to samo możemy zarzucić stygmatom, wszak pierwsza o nich wzmianka jest dopiero w wieku XII i Franciszek z Alvernią i Aniołem. Czyż mamy uznać stygmaty za dzieło „nieBoże”?, bo nie wzmiankują o tym pierwsze Pisma?

Co się zaś tyczy odpoczynku w Duchu, nie zgłębiałam istoty tego zjawiska, choć byłam kilka razy na Odnowie i obok mnie ludzie doświadczali tego stanu – ja go nie zaznałam: może za duży ze mnie sceptyk, może wiara moja mała, może dojrzałość chrześcijańska nikła. Czy mam z tego powodu płakać? Kościół nie nakazuje nam doświadczać na sobie tych znaków, nie nakazuje nam ich przeżywać – to jest pewien charyzmat, który przyjmuje dany człowiek – dar, łaska. Nie jest to jednak w żaden sposób nakazane, by pogłębić naszą wiarę. Ja zostałam wychowana na łonie MI – Rycerstwo Niepokalanej, gdzie nie ma modlitw ze spektakularnymi zjawiskami, gdzie jest modlitwa myślna podczas adoracji, liturgia godzin melorecytowana, nie zaś chwalenie Boga glosolaliami. Te obie drogi są jednak równe, nie ma, że ta lepsza, a ta gorsza, że tą dojdę prędzej do sedna wiary, a ta mnie opóźni i dojrzałość moja przeżyje regres. To jest podobnie jak z wybieraniem duchowości, w której przeżywamy swoją wiarę – jednemu odpowiada duchowość ignacjańska, drugiemu kolbiańsko-maryjna, innemu marionicka…

Znajomy przez lata należał do Odnowy w Duchu Św. otrzymał dar glosolalii. (dar języków (glosolalia) pojawiający się często w modlitwie jednoczesnej uczestników. Mimo spontanicznego charakter u modlitwy, ma ona przebieg pełen pokoju i harmonii. Wyraża się przez bezpojęciową ekspresję słowną płynącą z ust uczestników spotkania, choć niejednokrotnie zdarzały się przypadki modlitwy w językach w sensie filologicznym, występujących w rzeczywistości). Bóg ów dar daje, kiedy chce, może go także zabrać, kiedy chce. Mężczyzna ów w pewnym momencie dar ten stracił, przez to załamał się, przestał chodzić na spotkania, o mały włos nie pogrążył się zupełnie. Pytam, na czym opierał swoją wiarę??? Czy sednem naszej wiary jest dar charyzmatyczny? Co, jeśli go otrzymamy, a potem Bóg zadecyduje go nam odebrać??? Co, gdy ten dar zniknie, gdy przyjdzie zamieszanie na modlitwie, roztargnienie, niemoc, zwykła ludzka słabość??? Ukaże się wtedy dojrzałość naszej wiary. Myślę, że tu dużo mogłaby powiedzieć osoba, która poznała i należy do wspólnotowy Mamre, w której członkowie doświadczają również niezwykłych zjawisk (zdaje się, że GrzesiekZ).

I na Odnowie, i w Rycerstwie, i grupach Różańcowych są różni ludzie, którzy otrzymują wiele darów, wiele charyzmatów. Istotą jest służba Bogu i pokorne Mu zaufanie. Nie muszę wszak czekać np. na ostatni czwartek miesiąca i na modlitwę uzdrowienia (która odprawiana jest na comiesięcznych Mszach Odnowy), by dostąpić uzdrowienia od Chrystusa Eucharystycznego, wszak każda Eucharystia jest Mszą uzdrowienia!!! Na każdej przychodzi Pan Jezus z mocą uzdrawiania – nie zapominajmy o tym, że Chrystus uzdrawia, ma moc, a ludzie czekają na Mszę uzdrowienia, gdy obok, w Kościele, taka się właśnie zwykła Msza (bez „fajerwerków”) odprawia. Czego Ty szukasz na Mszy? Liczy się nasz stosunek do tych cudowności, my nie możemy naszej wiary uzależniać od zjawisk nadzwyczajnych. Owszem, one pomagają nam na tej drodze, ale nie każdy ich doświadcza – i ten brak tych zjawisk jest też laską (!!!), ale trzeba to sobie uświadomić. Bardzo wiele uzdrowień w Lourdes dokonało się w trakcie mszy świętych albo podczas błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem, nie tylko po zanurzeniu w cudownej  wodzie ze źródełka. Bóg przychodzi ze swą mocą. Tak więc to od nas zależy, od naszej gotowości, którą drogę wybierzemy. Kościół ani nie zabrania, ani nie nakazuje, byśmy przeżywali swą wiarę w ruchach charyzmatycznych, wręcz przeciwnie – daje w bardzo mądry pedagogiczny sposób, pewną wolność wyboru – zachęca nas do samodzielnych poszukiwań takiej duchowości, w której nasza wiara będzie owocować, a więź z Bogiem umacniać.

Myślę, że w tym momencie zwodzicieli trzeba szukać gdzie indziej. Odnowa jest miejscem, gdzie ludzie przeżywają swoją wiarę – to jest prawdą. Są jednak grupy, które zwodzą ludzi, tworzą się ruchy z pozoru charyzmatyczne, na których też nie bark nadzwyczajnych zjawisk, ale które bazują tylko na tych zjawiskach i mamią ludzi. Nawet Rycerstwo Niepokalanej Ojca Maksymiliana doczekało się deformacji w postaci nowego Rycerstwa, przed którym ostrzegała s. Michaela Pawlik. Pobożny i słuszny Ruch Marana-Tha (albo: Marana tha), ma też swą deformację w postaci innego, ale fałszywego ruchu tak samo nazwanego, przed którym ostrzegają kapłani, a zwłaszcza egzorcyści. Przed tym trzeba ostrzegać (!!!), co nie ma błogosławieństwa biskupa, co jest zagrożeniem dla naszej duchowości. Czepianie się Odnowy, które ma swoja tradycję i pełną akceptację Kościelną, albo napadać na pryw. orędzia, które mają tzw. nihil obstat, jest w pełnym tego słowa znaczeniu – ni-po-ro-zu-mie-niem. Tu, w ramach puenty, polecam wrócić do trzeciego akapitu, zaczynającego się od frazy: Na początek cytaty Biblijne…

O autorze: Polonia