Czy prowokacje smoleńskie są grane na dwa fortepiany?

Szanowni Państwo.

W jednym dniu dochodzą do nas dwa sprzeczne komunikaty nt. tragedii smoleńskiej.

Z jednej strony „przecieki” RMF z prokuratury wojskowej, powielające wersję MAKu o pijanych pilotach i „debeściakach”.

Z drugiej, jedna z najbardziej poczytnych niemieckich gazet publikuje na czołówkach pytanie, czy to nie Putin odpowiada za śmierć Lecha Kaczyńskiego. Powołując się na „przecieki” z niemieckiego wywiadu.

Na marginesie, oba te scenariusze były dawkowane w mniejszych porcjach już wcześniej i oba, moim zdaniem, ocierają się o fantasmagorie.

A wszystko na trzy dni przed 5 rocznicą wydarzeń, właściwie w kluczowym momencie kampanii prezydenckiej.

Efekt? Żelazne elektoraty, zarówno teorii o partactwie pilotów prowadzonych na rzeź przez gen. Błasika, jak i teorii o zamachu jeszcze bardziej uwierzyły w swoją wersję zdarzeń. I być może za chwilę znowu sobie skoczą do gardeł.

Nie zastanawiają państwa te dziwne zbiegi okoliczności? Znamy przecież nie od dziś jak zażyłe są związki biznesowe naszych wschodnich i zachodnich sąsiadów. Czy to była Cyrylica z domieszką „umlautowskiej” łaciny? Jeśli tak, to jaki cel przyświeca autorom tej prowokacji?

O autorze: Migorr

Jestem równolatkiem tworu zwanego "Trzecią Rzeczpospolitą". Moje marzenie: Aby jej kres, którego konsekwencją będzie budowa Wolnej Polski nastąpił jeszcze za mojego życia.