Pałacowi Kultury stuknęła sześćdziesiątka. Czy powinien wylecieć w kosmos?

Szanowni Państwo.

Gazeta Wyborcza wydaje specjalny dodatek na tę okoliczność, co nie dziwi, jako spadkobierczyni myśli i słowa fundatora tej budowli Józefa Stalina.

Jednak środowiska konserwatywne i prawa strona Internetu dziarsko protestuje. I mówi: nie będzie Józef pluł nam w twarz-Pałac Kultury trzeba rozebrać, bo symbolizuje sowiecką dominację nad post – PRLem.

Być może się narażę wielu z Was, ale ja w tej kwestii nie podzielam zdania równie radykalnego, jakie ongiś prezentował sam Marszałek z Chobielina. Jestem przeciwko zburzeniu Pałacu Kultury.

Dlaczego? Sam nie wiem. Chociaż sam w sobie wydaje się być szary i brudny, to z jakichś niewytłumaczalnych powodów robi duże wrażenie. Dostrzegam w nim pewne piękno. Byłoby mi szkoda tak po prostu się go pozbyć. Chyba za bardzo się wrósł w wizerunek naszej stolicy. Stał się też symbolem naszego państwa, chcąc nie chcąc. No i stanowi w końcu zabytek. Nawet tak obśmiana w Internecie czołówka „Wiadomości TVP” z Pałacem w roli głównej mnie specjalnie nie odpycha.

Zastanawiam się, czy takie ewentualne zburzenie PKiN nie byłoby trochę drogą na skróty w polskiej drodze do desowietyzacji? Czyli niszczymy ten symbol i uznajemy, że nastąpił dzięki temu koniec komunizmu. Zamiast tych w sumie niewinnych cegieł wolałbym wysadzić w powietrze wszelkie ożywione symbole komunizmu. Takie, jak Kulczyki, Solorze i tym podobni biznesmeni, od listy 100 najbogatszych „Wprost” do drobnych przedsiębiorców i lokalnych bonzów żerujących na kontraktach z zaprzyjaźnionym urzędem gminy. Czyli tych, którzy „poradzili sobie w gospodarce rynkowej” dzięki nomenklaturowym uwłaszczeniu. Wolałbym wysadzić w powietrze całą ruską agenturę zasiadającą w naszych służbach, mediach, wojsku i sądach.

Ktoś powie, że można połączyć jedno z drugim. Fakt, ale ja bym jakoś nie miał sumienia rozbierać zabytku.

Jak dla mnie wystarczyłoby pozbycie się tych rzeźb na ścianach z symbolami komunistycznymi. Oraz przemianowanie tego budynku na Muzeum Historii Polski im. Witolda Pileckiego.

O autorze: Migorr

Jestem równolatkiem tworu zwanego "Trzecią Rzeczpospolitą". Moje marzenie: Aby jej kres, którego konsekwencją będzie budowa Wolnej Polski nastąpił jeszcze za mojego życia.