Standard & Poor’s oficjalnie inauguruje finansowy atak nuklearny na Polskę

Rating

Szanowni Państwo.

od wygranych wyborów w październiku 2015 roku, nowy rząd w Polsce zainicjował różne środki legislacyjne, które uważamy za osłabienie niezależności i skuteczności kluczowych instytucji, co znajduje odzwierciedlenie w naszej ocenie”.

To nie żart. Tak brzmi oficjalne uzasadnienie obniżenia ratingu Polski z poziomu A- na BBB+ (prognoza negatywna) autorstwa lichwiarzy ze Standard & Poor’s.

Jakie konkretnie „środki legislacyjne”? Jakie konkretnie „kluczowe instytucje”? Tego już nie dodano. Czy lichwiarze mieli na myśli media publiczne i Trybunał, o które trwa największy spór? Nawet jeśli. I nawet jeśli przyjąć tę nieprawdę, że TVP i Trybunał przestały być „skuteczne” i „niezależne”, to co to ma wspólnego z gospodarką i wyceną polskiej wiarygodności?

Nie wierzmy w te bajeczki o „obronie demokracji”. Te „kluczowe instytucje” to banki, sieci handlowe i korporacje ponadnarodowe, które od czasu odwrócenia sojuszy w 1989 roku kolonizują Polskę. Nastąpiono im mocno na odcisk w postaci podatku bankowego, podatku dla hipermarketów, oraz ustawy o frankowiczach.

Związek Banków zagranicznych w Polsce zwany dla pomyłki Związkiem Banków Polskich, otwarcie przyznał dzisiaj, że posunięcia nowego rządu zagrażają nie tylko kredytowaniu polskiej gospodarki, ale bezpieczeństwu depozytów (!). Tymczasem słabnąca złotówka zwiększa nasze odsetki za zagraniczne zadłużenie, co w perspektywie roku może oznaczać wielomiliardowe straty…

A nie minęło jeszcze nawet 100 dni nowego rządu… Sondaże PiS są fatalne,Obóz Targowicy donosi na nas w Niemczech, i podburza do zamachu stanu. A przecież za chwilę przyjdzie przecież czas rozliczenia za niespełnione obietnice socjalne, bo fizycznie wszystkich spełnić się nie da. Wróci także wróci na wokandę sprawa Smoleńska, nieprzynosząca PiS-owi popularności.

Dlatego jestem pesymistą. PiS, wbrew oskarżeniom partii na prawo od niego, nie okazał się „tym samym co PO”, a podejmuje heroiczną próbę odbudowy RP oraz przywrócenia jej Polakom. Chwała za to, że Kaczyńskiemu się chciało. Pytanie tylko, czy zdaje sobie sprawę jak śmiertelne zagrożenie na siebie sprowadził i z kim ma do czynienia?

Rządy PiS dadzą nam odpowiedź, czy „Polska dla Polaków” jest w ogóle w praktyce do osiągnięcia w obecnej konfiguracji geopolitycznej. Pierwszy warunek tej teoretycznej układanki już mamy. Zdeterminowany rząd zabiegający o polskie interesy. Ale spełnienie drugiego, czyli zgoda lichwiarzy, jest moim zdaniem wykluczona, czego dowody właśnie widzimy.

Rząd PiS ma dwa wyjścia. Przyhamuje, stanie się partią systemową, dotrwa do końca kadencji i będzie w 2019 roku tam, gdzie dziś stoi PO, zachowując poparcie stałego elektoratu.

Drugie wyjście to dalsza walka o niepodległość i kontynuacja odbudowy RP. W tym przypadku reakcja łańcuchowa w atomowej bombie ekonomicznej przeciw Polsce przyspieszy. Banksterzy zrobią z Polską to, co przetestowali już na Argentynie, Grecji czy Cyprze. Ludzie zostaną wypchani na bezrobocie, komornicy zaczną zabierać mieszkania, a bankomaty przestaną wypłacać banknoty. A Kaczyński zostanie przez społeczeństwo za to obwiniony i odejdzie w atmosferze hańby. Tak samo jak cały PiS. Natomiast premierem zostanie wychowanek Sorosa/Balcerowicza, który powie „a nie mówiłem, że Kaczyński puści was w skarpetkach”? W dalszej kolejności będziemy mieć „przyjemność” kolejnych 8 lub 12 lat rządów tej samej beznadziejnej hydry, co PZPR/KLD/ROAD/UW/PO, która co roku będzie powtarzać, że za 20 lat dogonimy Niemcy.

Naprawdę, dał bym wszystko, żeby okazało się, że się mylę. Jednak realnie patrząc, nie widzę żadnych szans na odbudowę RP. Nie dlatego, że PiS jest nieprofesjonalny, tylko dlatego, że nawet idealna partia naszych marzeń i najbardziej patriotyczny elektorat naszych marzeń spotka się zawsze z murem wściekłości lichwiarzy. A ci są zdolni nawet do najgorszych zbrodni.

O autorze: Migorr

Jestem równolatkiem tworu zwanego "Trzecią Rzeczpospolitą". Moje marzenie: Aby jej kres, którego konsekwencją będzie budowa Wolnej Polski nastąpił jeszcze za mojego życia.