Boże Chroń Prezydenta

Szanowni Państwo.

Informacje o incydencie z udziałem prezydenckiej limuzyny były dla mnie szokujące. Pierwszy raz usłyszałem o tym w Faktach TVN, które przekazały tę informację, jakby nic specjalnego się nie stało, gdzieś w środku wydania. Tymczasem komunikat brzmiał: „samochód z Dudą trafił do rowu”. Czy w każdym innym „demokratycznym” kraju uznano by to za coś zupełnie normalnego? Od razu przypomniały mi się chwile ze strzałów do Kaczyńskiego w Gruzji, które również zbagatelizowano. A nawet przekuto w kolejną serię przemysłu nienawiści wobec ówczesnego prezydenta. Nie inaczej jest i tym razem w trzecim pokoleniu UB. Użytkownicy „Wyborczej” piszą o tym, że słyszano wybuch, pytają czy Macierewicz szykuje już parówki i puszki po piwie, a także postulują, by pękniętą oponę wysłać na Jasną Górę lub na Wawel…

Tymczasem incydent drogowy z udziałem głowy państwa mógł się skończyć tragicznie, o czym świadczyły relacje o „całkowitym zniszczeniu opony”.

Jeszcze więcej grozy pokazuje film zamieszczony przez portal SE.pl, na którym uchwycono moment wypadku:

Widać na nim, że tylko dzięki umiejętnościom kierowcy nie doszło do tragedii, bo wszystko się wydarzyło przy dużej prędkości na dość zatłoczonej drodze. Materiał ten chyba jednoznacznie ucina ewentualne  domysły o tym, że ktoś ten incydent ukartował i wymyślił go na potrzeby PR-owe obozu władzy. Tam było bowiem zbyt duże ryzyko poważnego wypadku. Zresztą w innym nagraniu zarejestrowano ślady hamowania. Ale najważniejsze pytania dotyczące filmu brzmią następująco. Czy opona, w jakimkolwiek samochodzie, może rozpaść się w drobny mak przy zwykłym „kapciu”? Tym bardziej, czy ma prawo do tego dojść w najbardziej strzeżonym samochodzie w kraju? Czy to przypadek, że z całej kolumny samochodów BOR padło akurat na ten najważniejszy?  W końcu, czy to zwykły zbieg okoliczności, że poprzednik obecnego prezydenta z jego obozu zginął w katastrofie lotniczej?

Minister Błaszczak mówi o pewnej hipotezie przyczyny tego incydentu, ale uważa, że jest za wcześnie, by o tym mówić. Czy użyłby takich słów, gdyby przyczyną wybuchu opony był zwykły przypadek?

Całkiem prawdopodobne więc, że mogliśmy mieć do czynienia z działaniem osób trzecich w tej sprawie.

Chyba najbardziej szokuje fakt, po co ONI mieliby to robić? Nie tylko mam tu na myśli kwestie moralne, ale i praktyczne z ICH punktu widzenia. Czy ONI są w aż takim amoku nienawiści? Czy nie przewidują skutków takich akcji, które mogą obrócić się przeciw nim? Myśl, że ktoś czyha na życie kolejnego po Lechu Kaczyńskim, patriotycznie nastawionego prezydenta jest straszliwie przygnębiająca. Naprawdę, nie chciałbym, żeby to była hipoteza prawdziwa.

 

O autorze: Migorr

Jestem równolatkiem tworu zwanego "Trzecią Rzeczpospolitą". Moje marzenie: Aby jej kres, którego konsekwencją będzie budowa Wolnej Polski nastąpił jeszcze za mojego życia.