2-go Listopada. Dzień Zaduszny.

.

Zaprawdę powiadam ci, nie wynijdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni pieniążek“.
(Mat. 5, 26)
(Wykonano w zakładzie Karola Miarki w Mikołowie)

.

2-go Listopada.
Dzień Zaduszny.
(Nabożeństwo to ustanowione zostało około roku Pańskiego 1000).

LEKCYA (z listu św. Pawła do Koryntyan rozdz. 15, wiersz 51—57).

Najmilsi! Oto tajemnicę wam powiadam. Wszyscy wprawdzie zmartwychwstaniemy, ale nie wszyscy odmienieni będziemy. Prędziuchno, w mgnieniu oka, na trąbę ostateczną (albowiem zatrąbi trąba), a umarli powstaną nieskażonymi, a my będziemy przemienieni. Boć musi to skazitelne przyoblec nieskazitelność, i to śmiertelne przyoblec nieśmiertelność. A gdy to śmiertelne przyoblecze nieśmiertelność, tedy się stanie mowa, która jest napisana: Pożarta jest śmierć w zwycięstwie. Gdzie jest zwycięstwo twoje, śmierci? Gdzie jest, śmierci, oścień twój? A oścień śmierci jest grzech, a moc grzechu zakon. Lecz dzięki Bogu, który nam dał zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa.
EWANGELIA (Jan rozdz. 5, wiersz 25—28).

Wonczas mówił Jezus rzeszom żydowskim: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, żeć idzie godzina, i teraz jest, gdy umarli usłyszą głos Syna Bożego: a którzy usłyszą, ożyją. Albowiem jako Ojciec ma żywot sam w Sobie, tak dał i Synowi, aby miał żywot sam w Sobie i dał Mu władzę sąd czynić, iż jest Synem Człowieczym. Nie dziwujcie się temu: boć przychodzi godzina, w której wszyscy, co są w grobach, usłyszą głos Syna Bożego, i wynijdą, którzy dobrze czynili, na zmartwychwstanie żywota, a którzy złe czynili, na zmartwychwstanie sądu.

——-

W dniu Wszystkich Świętych zwraca Kościół wzrok wiernych ku Niebu i pokazuje nam Świętych Pańskich w chwale i wiekuistem szczęściu. W dniu następnym natomiast odzywa się do nas ze smutkiem, iż posiada jeszcze inne, drogie dziatki, które bez pociechy, pokrzepienia i spokoju w miejscu cierpień i udręczeń oczekują chwili wyswobodzenia, które tęsknią za połączeniem się z Bogiem, które jeszcze nie czują się godnemi oglądania Oblicza Pańskiego, i którym trzeba się poprzednio w ogniu oczyścić, zanim dostąpią tej łaski. Są one członkami Kościoła Chrystusowego, ale w biedzie i nędzy, bez pomocy wystawieni na wszelkie cierpienia. Mając tedy na pamięci one duszyczki, mówi do nas: „Wy dziatki, które jesteście przy życiu, możecie im pomódz, ich cierpienia skrócić, koniec im położyć i zaspokoić ich tęsknotę oglądania Oblicza Pańskiego. Wszakże to wasi bracia, siostry, przyjaciele, współwiercy! Czyżbyście chcieli zatkać uszy wasze na ich wołania, czyżbyście mieli być głuchymi na błagania dusz zostających w czyścu?“ Póki żyli na ziemi, nie zdążyli oni odpokutować win i oczyścić się ze zmazy grzechu. Nie godni oni wprawdzie wejść do Królestwa niebieskiego, ale nie zasługują też na wieczną karę, ponieważ nie są obciążeni grzechem śmiertelnym; musieli tedy zejść do miejsca oczyszczenia, aby tam pozbyć się wszelkiej zmazy. Wystawieni są tamże na dokuczliwe męki; największem jednakże udręczeniem dla nich jest rozłączenie z Bogiem, który jest dobrem najwyższem, a najdotkliwszą ich karą tęsknota oglądania Go, jako też poczuwanie się do niegodności tego szczęścia, póki nie będzie usuniętą ostatnia skaza ich duszy. Z jednej strony czują przeto niepowstrzymany pociąg połączenia się z Bogiem, z drugiej widzą się skrępowani kajdanami grzechu i winy. Jakże strasznem jest ich położenie, jak smutną ich dola! Że kiedyś dostaną się do Boga, o tem wiedzą dobrze, ale nie wiedzą o tem, kiedy ta upragniona chwila nadejdzie. Czas zasługi minął dla nich, cierpienia ich nie są zasługą, lecz słuszną karą.

Jedyną ich pomocą, pociechą, pokrzepieniem, nadzieją zbawienia jest miłość i pamięć żyjących. Zostający bowiem w czyścu nie są od nas oddzieleni, jak potępieńcy, przeciwnie, łączy ich z nami wiara, nadzieja i miłość. Możemy się za nich modlić, możemy im dopomódz dziełami miłosierdzia, udzielaniem ubogim jałmużny, ofiarą Mszy Świętej i dostępowaniem na ich korzyść odpustów.

Już w Starym Zakonie znanemi były ofiary i modlitwy za umarłych, bowiem w księdze Machabejskiej czytamy: „Świętą i zbawienną jest modlitwa za umarłych, aby zostali uwolnieni od winy grzechu.“ Pobożny Judasz posłał 1200 drachm srebra do Jerozolimy na ofiarę za grzechy zmarłych. Święty Chryzostom pisze: „Nie godzi się wątpić, że modły Kościoła świętego, Ofiara święta i jałmużny dawane za dusze zmarłych im pomagają.“ Papieże kilkakrotnie oświadczyli, że i odpusty są dla zmarłych wielką pociechą, pokrzepieniem, a nawet często oswobodzeniem z mąk czyścowych, byleby wyraźnie dodawano, że ich odstępujemy na korzyść zmarłych. Prosić w takim razie należy Boga aby dla zasług Pana Jezusa i Świętych Pańskich pozwolił ofiarować odpust na dobro biednych dusz zostających w czyścu. Świętą Ludwinę prowadził Anioł Stróż kilkakrotnie do czyśca, aby była świadkiem rozlicznych cierpień dusz czyścowych. Widok ten tak mocno ją przeraził, że odtąd większą część żywota swego spędziła na modłach za nich i rzewliwym płaczu. Św. Małgorzata Alacoque przestawała często z duszami zmarłych i gorąco się za nie modliła. Gdy umarła jej matka przełożona, świętej Małgorzacie polecono jej duszę, gdyż wiedziano, że zmarła dla różnych małych błędów i przewinień nie dostała się do Nieba. Po niejakim czasie objawiła jej się dusza nieboszczycy, unosząca się z czyśca ku Niebu w światłości niebieskiej z dziękczynną pieśnią na ustach i radością w obliczu. Innym razem modliła się św. Małgorzata za dwie wysoko urodzone osoby. Ale modły jej, Msze żałobne śpiewane i ciche, jakie zakupywano u kapłanów, poszły na korzyść kilku rodzin, które ucisk i zdzierstwo jednego z tych magnatów przywiodło do żebraczego chleba. Świętej Brygidzie ukazał się po śmierci jej małżonek Ulfon i błagał ją, aby sprzedała wszelkie srebro i konie, które pozostawił, a zakupiła za to Msze na jego intencyę, puhary zaś srebrne ma rozdać pomiędzy ubogie kościoły.

Nauka moralna.

Otóż widzisz, kochany Czytelniku, w jaki sposób możesz duszom w czyścu dopomódz. Masz się jednak jeszcze dowiedzieć, czemu właściwie masz im być pomocnym.

Zobowięzuje nas do tego:

1) Wzgląd na chwałę Boską,
2) na miłość,
3) na sprawiedliwość
i 4) na własną korzyść.

 


Czyściec

1) Wzgląd na chwałę Boską. Chodzi bowiem wogóle o pomnożenie zastępu wybranych i o zwiększenie czci Trójcy Świętej. Przechodzi to wprawdzie siły nasze, oddać należytą cześć Najwyższemu i przeprosić Go za zniewagi wyrządzane Mu codziennie przez grzechy i zgubę tylu dusz. Jeżeli przeto biednym duszom śpieszymy na pomoc, jeśli im wyjednamy zbawienie, wtedy one zwiększą zastęp wybranych, oddających Bogu ciągle cześć i chwałę a tem samem sprawią radość Zbawicielowi, który pragnie z niemi się połączyć.

2) Wzgląd na miłość bliźniego. Dusze czyścowe są duszami naszych współwierców, więc nie przestały być członkami jednego z nami Kościoła. Łączy je też z nami jeden i ten sam węzeł miłości, przeto Kościół poleca je codziennie Miłosierdziu Bożemu w ofierze Mszy Świętej. Łatwo być może, iż między niemi znajdują się nasi Duszpasterze, którzy nas ochrzcili, utrwalali w wierze i zaopatrywali pokarmem niebieskim. Nadto są przecież między niemi dusze naszych rodziców, braci, sióstr, przyjaciół, dobroczyńców i spowiedników. Cierpienia ich są wielkie, może nawet spowodowane naszą winą, iż byli zbyt pobłażliwymi na występki nasze. Wśród tych cierpień wyciągają do nas błagalne ramiona, wołając: „Zlitujcie się nad nami, choćby tylko wy przyjaciele nasi.“ Któż tedy z nas będzie głuchy na takie wołanie?

3) Wzgląd na sprawiedliwość. Zapytajmy tylko, czy też pomiędzy skazanymi na karę czyśca nie jest jedna i druga dusza, cierpiąca z naszej winy. Czy przypadkowo grzechami, słowem, przykładem i lekkomyślnością nie daliśmy zgorszenia niejednemu, którego przywiedliśmy do grzechu i tym sposobem ściągnęliśmy na niego karę? Jeśli tak jest rzeczywiście, natenczas tem większy na nas ciąży obowiązek pokwapienia się nieszczęsnemu z pomocą.

4) Wzgląd na własną korzyść. Umrzemy, a łatwo być może, iż wkrótce umrzemy. Czyż zawsze było życie nasze czystem, dusza nasza bez skazy, czy należycie odpokutowaliśmy winy nasze, abyśmy rzec mogli, iż nie mamy o zbawienie obawy? Jeśli czeka nas kara czyśca, jakąż to dla nas będzie pociechą, gdy ktoś się za nas pomodli i o duszy naszej pamiętać będzie! Święta Monika pocieszała się na łożu śmiertelnym tą myślą, że syn jej, święty Augustyn, przy Ofierze Mszy Świętej o niej pamiętać będzie. Jaką miarą przeto mierzysz, taką ci odmierzone będzie. Choćby o nas mieli zapomnieć żywi, dusze oswobodzone przez nas z mąk czyścowych nie zapomną o nas w Niebie; bo niewdzięczności i zapomnienia w Niebie nie masz. Pamiętajmy przeto o zmarłych, pmiętajmy, gdy się dzwony odezwą z wieży, gdy dzwonek da nam znać, że ktoś kona, pamiętajmy przy Mszy, pamiętajmy, ilekroć zwiedzać będziemy cmentarz.

Modlitwa za umarłych mówi nam, że grób nie dzieli nas całkowicie od drogich zmarłych, że możemy z nimi przestawać w duchu, lubo ich ciało gnije. Protestanci nie mają modlitwy za umarłych, gdyż nie wierzą w czyściec. My katolicy nie tylko stroimy groby zmarłych w kwiaty, lecz zasyłamy za nich błagalne modły do Niebios, a te modły wracają do czyśca i przynoszą biednym duszom pociechę, miłosierdzie i nadzieję blizkiego wyswobodzenia. Lepsze takie modły od okazałego grobowca i wspaniałego pomnika.

My biedni śmiertelni uważamy grzech powszedni za drobnostkę. Kłamstwo np. jest w oczach naszych małem uchybieniem, a Bóg karze je dotkliwie. Wielu mniema, że Bóg nie może być tak surowym, jak uczy Kościół Katolicki, ale nie zapominajmy zarazem o tem, że obok tego jest świętym i sprawiedliwym. Wybacza On wprawdzie i największemu grzesznikowi, byleby czuł serdeczny żal w sercu, wszakże karać musi każde przestępstwo tych wszystkich, którzy się nie spowiadają i nie poczuwają do żalu i pokuty. Do żalu i pokuty poczuwać się winien każdy grzesznik, bo ta jest jedyna droga zadosyćuczynienia Bogu. — Unikajmy przeto grzechu, choćby najmniejszego. Świętej Małgorzacie Maryi Alacoque ukazał się wśród modlitwy zakonnik w płomieniach i zeznał przed nią, że cierpni za to, iż zanadto dbał o dobre imię, nie miłował braci zakonnych i zbytecznie się przywiązywał do rzeczy zbytecznych. Innym razem widziała też Święta mniszkę, która oświadczyła, iż zostaje w czyścu za to, że szemrała na przełożoną klasztoru, dopuszczała się obrazy bliźnich i przestępowała ślub milczenia. — Bądźmy więc baczni, boć Bóg karze i za drobne przestępstwa. Pozbywajmy się grzechu, czyńmy pokutę i nie polegajmy zbytecznie na Miłosierdziu Bożem, bo nie ujrzy ten Oblicza Pańskiego, kto ma jakikolwiek grzech lub zmazę na duszy.

Modlitwa.

Stwórco i Odkupicielu wszystkich wiernych, Boże, racz odpuścić wszystkie grzechy duszom zmarłych sług i służebnic Twoich, ażeby przez pobożne błagania i modły nasze dostąpiły przebaczenia, którego zawsze pragnęły. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Żywoty Świętych Pańskich na wszystkie dnie roku – Mikołów-Warszawa 1910 r.

.


Czyściec

Dnia 2. listopada
Dzień Zaduszny.

Jeśli w uroczystości Wszystkich Świętych uwaga nasza się skupiła na Kościół tryumfujący w niebie, a pamięć na szczęście świętych i na wzór ich życia napełniła nas radością, napomnieniem i pociechą, to w Dzień Zaduszny przed oczami ducha naszego rozwija się obraz Kościoła cierpiącego w czyścu. Łączymy się z nim, utwierdzeni prawdą o Świętych obcowaniu. I w czyścu bowiem są święci, gdyż rozstali się z światem w łasce uświęcającej; nie weszli jeszcze do nieba, bo nie obmyli się jeszcze pokutą za rozmaite mniejsze przewinienia i usterki życia. My im przyjść możemy w pomoc, jak święci czy to w czyścu czy to w niebie nas wspierają. Innemi słowami: istota Dnia Zadusznego polega na prawdach, że każdy, co za życia nie odpokutował kar doczesnych, musi je odpokutować po śmierci w czyścu; że jednak my na ziemi możemy zasługami i dobrymi uczynkami przyspieszyć chwałę dusz czyścowych, bo skrócić ich kary doczesne po śmierci.

Wedle zasad wiary każdy grzech ciężki czyli śmiertelny ściąga na nas karę nieskończoną czyli wieczną, bo jest obrazą nieskończonego majestatu Bożego, a zarazem ściąga i karę doczesną dla zamachu na porządek ludzki, przez Boga na ziemi ustanowiony. Sakramentem pokuty św. możemy się uwolnić od kary wiecznej i od częściowej kary doczesnej. Resztę kary doczesnej musimy odpokutować albo ją wyrównać zdobytemi zasługami. Za grzechy mniejsze czeka nas tylko kara doczesna, która wszakże zwykle cała się nie odpuszcza w sakramencie pokuty. Musimy więc sprawiedliwości Bożej zadosyćuczynić przez poniesienie kar doczesnych, kiedy przez Miłosierdzie Boże uwalniamy się sakramentalnie od kar wiecznych. Jeśli umieramy bez grzechu, zmazawszy kary doczesne przez pokutę, odpust lub w inny sposób, bramy szczęścia niebieskiego stoją nam odrazu otworem. Jeśli zaś umieramy w grzechach powszednich, albo znowu kary doczesnej za inne winy nie zdołaliśmy odpokutować ani od niej się uwolnić, musimy sprawiedliwości Bożej uczynić zadość przez pokutę po śmierci, aby przez czyściec zostać godnymi szczęścia wiekuistego. Jest więc pośrednie miejsce na tamtym świecie pomiędzy piekłem a niebem, miejsce oczyszczającej pokuty, w którem przebywają dusze przeznaczone do niebios, ale chwilowo chwały niebieskiej nie zupełnie jeszcze godne.

Uczy Zbawiciel (Mat. 12,32) o grzechach przeciwko Duchowi Świętemu, że ani w doczesnem ani w przyszłem życiu nie będą odpuszczone; muszą się więc odpuszczać pewne grzechy po śmierci; nie chodzi zaś o grzechy śmiertelne potępionych, bo na wieki nie zostaną odpuszczone; mowa więc jest tylko o grzechach powszednich, których odpuszczenie dusze zmarłe przez pokutę (w czyścu) uzyskać mogą. Napomina też Jezus (Mat. 5, 25), abyśmy zawczasu naprawili krzywdy wyrządzone, bo kto bez pokuty za swe winy przejdzie do wieczności, nie prędzej będzie uwolniony, aż nie wypłaci się do ostatniego grosza. Z słów Jezusa wynika bezsprzecznie, że muszą istnieć na tamtym świecie sposoby, którymi można spłacić swe winy; mowa więc znowu tylko o miejscu, który nazywamy czyścem. W tej też myśli pojmują napomnienie Zbawiciela najwybitniejsi pisarze kościelni i teologowie.

Dobitnie też mówi o karach czyścowych św. Paweł (I. Kor. 3, 13-15): Każdego robota, jaka jest, ogień spróbuje (doświadczy się przez ogień sądu); jeśli którego robota zostanie (ostoi się w sądzie), którą nadbudował, zapłatę weźmie (w niebie); jeśli którego robota zgorze (nie zupełnie się ostoi), szkodę odniesie, lecz sam będzie zbawion, wszakże tak jako przez ogień {który czyści złoto – tak i osoby oczyści z naleciałości grzesznych). Mówi wprawdzie św. Paweł o dziełach głoszonej Ewangelii, ale słusznie  wykłady rozumieją jego słowa o wszystkich dobrych uczynkach, do których wkradnąć się mogą pewne braki dla niedoskonałości w osobach; podlegają stąd konieczności czyśca po śmierci, nim zupełnego dostąpią zbawienia.

Jeszcze inne miejsca Nowego Testamentu się przytaczają na dowód istnienia kar czyścowych jak n. p. Mat. 5, 22; Łuk. 16, 9; I. Kor. 15, 29; Fil. 2,10, a czego Pismo św. tak wyraźnie uczy, to potwierdza Tradycya Kościoła. Św. Epifaniusz nazywa Aeryusza dlatego heretykiem, że zaprzeczał istnieniu kar czyścowych. Św. Augustyn, rozróżnia kary oczyszczające przed śmiercią i po śmierci; potępia zarazem Aeryusza, który kar takich nie chciał uznać. Św. Cezaryusz z Arles uczy, że tak długo w ogniu czyścowym przebywać musimy, póki się nie wypłacimy ze wszystkich kar, jakie mamy do odpokutowania za grzechy lżejsze. Taką samą naukę głoszą św. Grzegorz z Nyssy i inni pisarze kościelni, a potwierdziły ją sobory powszechne Kościoła Katolickiego w Lyonie, Florencyi, Trydencie; słuszność jej uznaje rozum, skoro rozważy i stopień koniecznej świętości w niebie i grozę potępienia w piekle; musi być miejsce przejściowe dla dusz obarczonych niedoskonałościami lub karami doczesnemi.

W czyścu więc dusze przez ponoszone kary zadosyćuczynić muszą sprawiedliwości Bożej. Jest tam kara utraty, bo brak chwały Bożej – kara niewątpliwie najsroższa, bo oddzielająca od największego szczęścia w oglądaniu Boga. Jest tam kara zmysłów przez cierpienia, jakie z woli Bożej dusze zmarłe ponosić muszą; karę zaś zmysłów słusznie określają jako karę ognia św. Bazyli Wielki, św. Grzegorz z Nyssy, św. Augustyn, św. Hieronim i tylu innych. Ma być najmniejsza kara czyścowa większa niż największe cierpienia na ziemi; tak uczy św. Tomasz z Akwinu i św. Anzelm; ogień czyścowy ma być równy ogniom piekieł z tą tylko różnicą, że nie jest wiecznym.

Rozumiemy więc stan dusz zmarłych w czyścu; mają wprawdzie nadzieję i pewność przyszłej chwały, ale długie muszą czekać nieraz lata, nim do swego dojdą celu; długie muszą znosić męki, nim zupełnie zdołają się wypłacić z długów wobec Boga przez winy zaciągniętych. Muszą kielich goryczy i cierpień wychylić aż do ostatniej kropli, bo same nie zdołają żadnych uzyskać zasług, któremiby mogły skrócić czas pobytu czyścowego. Z śmiercią bowiem ustaje sposobność do zasługi; póki żyjemy, możemy dobrymi uczynkami gromadzić sobie skarby dla niebios; kiedy umrzemy, następuje czas przedewszystkiem sprawiedliwości Bożej, którą przebłagać zdołamy karą i cierpieniem, nie zaś zasługą; bo w wieczności Bóg sądzi nas z tego, cośmy robili za życia, gdyż wieczność szczęśliwa jest nagrodą za bogobojne życie jak piekło potępieniem na wieki za grzeszne życie.

Uczy zaś nas Kościół Katolicki, że my przez uczynki dobre możemy przyjść w pomoc duszom w czyścu, zmniejszyć i ukrócić ich cierpienia. Za nie więc ofiarować możemy i Msze św., modlitwy, odpusty, Komunie św., posty, jałmużny, wszelakie zasługi, jakie zdobywamy sobie w stanie łaski uświęcającej. Nauka Kościoła potwierdza się orzeczeniami Pisma św. W Starym Testamencie czytamy, że zbawienną jest rzeczą modlić się za zmarłych (II. Mak. 12. 46), że Judasz Makabeusz posłał jałmużny obfite do świątyni jerozolimskiej, aby ofiarami ulgę sprawić duszom poległych w bitwie współbraci. Podobnie uczy księga Syracydy (7. 37): Wdzięczność datku przed oczyma u każdego żyjącego, a umarłemu nie zabraniaj łaski. Tradycya kościelna, zwyczaje stwierdzają nie mniej zasadę, że uczynki nasze dobre mogą na korzyść wychodzić duszom przebywającym w czyścu. Już Tertulian mówi o słusznym i pobożnym zwyczaju, który nakazuje ofiary święte składać w rocznice zmarłych chrześcijan; przypomina wdowom obowiązek, aby modliły się i ofiary składały za zmarłych swych mężów. św. Ambroży przyrzeka w modlitwach swych pamiętać o duszy cesarza Teodozyusza, aby jak najrychlej ją wprowadzić do wiecznej szczęśliwości. Św. Augustyn zaznacza, że dusze zmarłych mają pożytki z ofiar Mszy św., z uczynków miłosierdzia; sam też poleca duszę swej matki Moniki pamięci chrześcijan. Św. Efrem prosi o pamięć za swą własną duszę przez ofiary św. Św. Cyryl jerozolimski podnosi zyski, jakie odbierają zmarli z modlitwy i z Mszy św. na ziemi. Najdawniejsze pomniki sztuki chrześcijańskiej, liturgie wykazują dobitnie, że chrześcijanie nie zapominali o zmarłych swych współwyznawcach. Wspominały się ich dusze podczas Mszy św., wypisywano imiona zmarłych w osobnych zestawieniach, aby za nich się modlić. Zwyczaj ten odnosić się ma do czasów apostolskich; tak uczy przynajmniej św. Jan Chryzostom; i sobór Trydencki odnosi do tej epoki praktykę składania ofiar Mszy św. za dusze zmarłych.

Stosownie do starodawnego zwyczaju św. Odylo, opat z Clugny zaprowadził r, 998 we wszystkich klasztorach benedyktyńskich Dzień Zaduszny na dniu 1. listopada. Z klasztorów przeniosła się uroczystość do dyecezyi rozmaitych, aż na mocy powszechnej praktyki ustaliła się na dniu 2. listopada. Kościół przepisuje na dzień ten Msze żałobne oraz pacierze kapłańskie za dusze wszystkich wiernych zmarłych; chce przyjść w pomoc wszystkim zmarłym, nawet nieznanym i zapomnianym, jak dnia 1. listopada pragnie oddać cześć wszystkim, nawet nieznanym Świętym.

Nauka

Jeśli za grzechy powszednie tak ciężkie czekają nas kary w czyścu, to pojmujemy ich wielką złość, która zmusza Sprawiedliwość Boga, aby nie oszczędzała nawet wybrańców Swych. Ślepotą więc duchową dotknięci są ci, co grzech powszedni uważają za drobnostkę, za nieodzowną i nieuniknioną słabość człowieka. Nie chodzi tutaj o istotę przestępstwa, lecz o winę wobec Majestatu Bożego; stąd to potęguje się i wielkość grzechu powszedniego i wielkość kary spadającej. Słusznie więc napomina św. Tomasz z Akwinu, że lepiej umrzeć, poddać się wszelkim cierpieniom, niż jeden jedyny popełnić grzech powszedni.

Nie zapominaj też o grzechach popełnionych; chociaż są odpuszczone, jeszcze ciąży na tobie za dawniejsze winy ogrom rozmaitych kar doczesnych; jeśli nie chcesz ich ponosić w czyścu, staraj się je znieść przez dzieła szczerej pokuty, przez dobre uczynki. Niejeden się pociesza, że kary przeminą, że główną rzeczą samo zbawienie rychlejsze czy późniejsze. Inni liczą na pamięć krewnych, którzy ich i po śmierci nie opuszczą. Dziwne są takie zapatrywania. Na ziemi unikać pragniemy najmniejszego bólu i pozorów nawet nieszczęścia – po śmierci gotowi jesteśmy rzekomo znosić i najsroższe kary! Pamięć zaś krewnych o duszach zmarłych gorzkim może nas napełnić kiedyś zawodem; nawet na wdzięczność liczyć nie możemy, bo jeśli gdzie, to wobec śmierci spełnia się stare przysłowie: Co z oczu – to i z myśli.

Nie ufaj zbytnio swym krewnym, przyjaciołom lub znajomym, przestrzega Tomasz a Kempis; nie odkładaj troski o rychłe zbawienie na przyszłość, bo ludzie prędzej o tobie zapomną niż się spodziewasz. Zawczasu sam pracuj nad zbawieniem swym najchwalebniejszem, aniżelibyś miał nadzieję jedyną pokładać w przysługach obcych.

“ŻYWOTY ŚWIĘTYCH PAŃSKICH” – Poznań, dnia 10 lutego 1908.
Na podstawie kalendarza kościelnego z uwzględnieniem dzieła Ks. Piotra Skargi T.J.
oraz innych opracowań i źródeł na wszystkie dni całego roku ułożył
Ks. Władysław Hozakowski

.

TRAKTAT O CZYŚĆCU – ŚW. KATARZYNA GENUEŃSKA

++

.

++

Missa requiem (1)
In Commemoratione Omnium Fidelium Defunctorum.

++

Elementy liturgii i modlitwy za zmarłych

++

W intencji dusz czyśćcowych:


Ojcze nasz
Zdrowaś Maryjo
Chwała Ojcu

Dobry Jezu, a nasz Panie,
Daj im wieczne spoczywanie;
Światłość wieczna niech im świeci,
Gdzie królują wszyscy Święci:
Gdzie królują z Tobą, Panem,
Aż na wieki wieków. Amen.

O Przenajdroższa Krwi Chrystusowa, wybaw ich!
Amen.

.

Podaj dalej
0Shares

O autorze: intix