Dlaczego Polacy są bezradni wobec starej i nowej komuny? Opis najważniejszej przyczyny

Motto : “Myślę, że postulat rozdziału państwa i lewicy jest kluczowy dla żywotności duchowej, politycznej i gospodarczej Polski”.

rys. Cezary Krysztopa/Twitter

Niedawno, lewica po raz kolejny zaczęła głosić chęć powołania wyznaniowego, lewicowego państwa: “neutralnego światopoglądowo”, bazującego na wyznawanym marksizmie antykulturowym. Jest to oczywiście sprzeczność sama w sobie. Oczywiście, postulat neutralności światopoglądowej w odniesieniu do wartości etycznych i tworzonego prawa jest absurdem. Co na to Polacy i politycy „prawicy”? NIC. Poza tradycyjnym pojękiwaniem nie sprostali temu intelektualnie oraz sparaliżowani swoją ignorancją nie podjęli żadnych działań.

Tabu

Jednym z najsilniej działających tabu, które spętało umysł, a tym samym możliwość skutecznego działania u przeciętnego „prawicowca”, jest pogląd polegający na tym, że lewica ma prawo do istnienia w „demokratycznym porządku” świata.

 

„Lewica” pojawiła się w III wieku po Chrystusie

Prof. Marek Jan Chodakiewicz w swojej książce „O prawicy i lewicy” opisuje charakterystyczny zbiór bardzo znajomo brzmiących „ideologicznych” postulatów wyznawanych przez powstające już w III wieku po Chrystusie gnostyczne, a potem quasi religijne sekty (z biegiem czasu z racji odrzucenia Boga były to ruchy rewolucyjne, socjalistyczne, komunistyczne).

Konfiskata i zniesienie własności prywatnej (z zachowaniem kastowego przywileju dla wybranych), mordowanie tradycyjnych elit – stanów rycerskiego i kapłańskiego, zniesienie małżeństwa, zakwestionowanie tradycyjnego modelu rodziny, postulat upowszechnienia seksualnych patologii, drastyczne ograniczenie wolności jednostki.

Autor wymienia jeszcze słynną kolektywizację kobiet, którą ostatecznie zastąpiono dziś (niewymienioną przez autora) kolektywizacją dzieci i planowaną ich degeneracją w trakcie molestowania seksualnego (przymus szkolnej i przedszkolnej „edukacji seksualnej”).

Zasadniczą różnicą pomiędzy ówczesną lewicą a dzisiejszą jest to, że kiedyś była to lokalna, ograniczona w czasie i miejscu utopia, a dziś jest aktualną, realną, patologiczną siłą, niszczącą globalnie świat.

„Uczynimy Zachód tak zepsutym, że aż będzie śmierdział” – Willi Münzenberg, członek komunistycznej Partii Niemiec, związany ze słynnym lewicowym think tankiem (1): Szkołą Frankfurcką.

Wszędzie tam, gdzie lewicowi dewianci uzyskują pełnię władzy, tam pojawiają się jawne próby realizacji pomysłów akolitów Szkoły Frankfurckiej, aby za pomocą seksu degenerować dzieci i młodzież. W praktyce są to zalecenia „edukacji” i „praktyki” dotyczące seksu dzieci z dorosłymi, z rodzicami – vide oficjalne materiały „edukacyjne” i propagandowe w Niemczech, Hiszpanii, Holandii. W Polsce także jest coraz gorzej: Nie tylko “zboczony piątek”, ale i to: “W czasie planowanej na czerwiec 2019. w Warszawie parady środowisk LGBT działać ma specjalny sektor dla dzieci”. /PCh.24.pl/

Jedno z zatrutych źródeł

Tuż przed ujawnieniem intencji i celów gremiów tworzących tzw. Unię Europejską znany ze swojej przenikliwości, ale także z delikatności Jan Paweł II tak pisał:

„Myślę na przykład o silnych naciskach Parlamentu Europejskiego, aby związki homoseksualne zostały uznane za inną postać rodziny, której przysługiwałoby również prawo adopcji. Można, a nawet trzeba zapytać, czy tu nie działa również jakaś inna jeszcze „ideologia zła”, w pewnym sensie głębsza i ukryta, usiłująca wykorzystać nawet prawa człowieka przeciwko człowiekowi oraz przeciwko rodzinie”. Jan Paweł II „Pamięć i Tożsamość”

Jednym z zasadniczych pytań jest to, jak do tego doszło, że znów mamy recydywę totalitarnego systemu, budowanego tym razem globalnie?

Czy lewica ma prawo wtrącać się do polityki?

Stawiam tezę, że lewica nie ma prawa mieszać się do polityki, ponieważ powinien istnieć rozdział normalności i patologii – rozdział państwa i lewicy. Czy ludzie głupi, zdemoralizowani i bezmyślni powinni mieć prawo decydować o życiu innych? – owszem, mają prawo być “idiotami” (na własny rachunek), lecz nie powinni mieć wówczas wpływu na życie społeczne. Tym bardziej degeneraci wyznający dzisiejszą odmianę ideologii komunistycznej. W prawie istnieje martwy zapis penalizujący propagowanie ideologii totalitarnych. Tymczasem to, co stanowi główny nurt polityki nie tylko unijnej, jest własnie ideologią bazującą na antykulturowym marksizmie.

Józef Mackiewicz twierdził, że do bolszewików się strzela, nie podejmując z nimi dyskusji. Przede wszystkim dlatego, że dyskusja z nimi legitymizuje kłamstwo. Dzisiejsza „prawica” walczy z nimi za pomocą… wyborczej kiełbasy.

Jeżeli ktoś nie rozumie mojego wpisu, to mogę jeszcze dorzucić, że nie można ciągle się bronić będąc zepchniętym do defensywy, tracąc nieustannie kawałek po kawałku z terytorium na którym toczy się wojna. Trzeba wreszcie zaatakować, tym bardziej, że jest to słuszne moralnie. Zaatakować skutecznie.

___________________________________________________________________________________________________________

Przypisy:
(1) Think tank (ang., dosłownie: zbiornik myśli). Ubijacze piany. W praktyce zajmują się moderacją i bezpośrednim udziałem w publicznej dyskusji. Utrzymują się często z drenażu publicznych środków. Powiązane w sieć m.in. z fundacjami typu „koń trojański” vide „Fundacja Batorego”. W przypadku Szkoły Frankfurckiej słowem bardziej adekwatnym niż „zbiornik” byłaby „kloaka”.

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tylko prawda jest ciekawa". We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.