Dominica Resurrectionis – Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

.

https://www.ekspedyt.org/wp-content/uploads/2019/04/DomPascha.jpg

CHRISTUS RESURREXIT !!! ALLELUJA  !!!

 

.

 

.

Zmartwychwstanie, zwycięstwo, światłość, życie – oto Radosna Nowina. Chrystus wstaje z martwych.  Wczoraj w hańbie i poniżeniu śmierci krzyżowej, a dziś w chwale niebieskiego uwielbienia. Jest to bezsprzecznie możliwe, jest to nieomylnie fakt pewny: „Pan zmartwychwstał prawdziwie”. Zmartwychwstanie Jezusa jest zastawem i nieomylną poręką naszej nadziei, najpewniejszą podporą naszej wiary, że zostaliśmy odkupieni, że powołani jesteśmy do życia wiecznego. „Ten jest dzień, który uczynił Pan, radujmy się i weselmy się weń. Wysławiajcie Pana, bo jest dobry, bo na wieki miłosierdzie jego. Alleluja” [graduał]. „ Na Paschę naszą został ofiarowany Chrystus. Jagnię zbawiło owce. Chrystus, niepokalany, pojednał grzeszników z Ojcem”.
[Alleluja, Sekwencja]

.

 .

.

Dominica Resurrectionis    I. classis

Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego

http://www.divinumofficium.com/cgi-bin/horas/officium.pl

.

.

 

.

 

.

K R Ó T K I E

NAUKI HOMILETYCZNE
na niedziele i uroczystości całego roku
WEDŁUG
Postylli Katolickiej Większej

Ks. Jakuba Wujka
OPRACOWAŁ
BP WŁADYSŁAW KRYNICKI
–––––––––––

Niedziela Wielkanocna

       † Dalszy ciąg Ewangelii według św. Marka, 16, 1-7. –

Onego czasu Maria Mag­dalena i Maria Jakubowa i Salome nakupiły wonnych olejków, aby przyszedłszy, namazały Jezusa. A bardzo rano pierwszego dnia z szabatów przyszły do grobu: gdy już wzeszło słońce. I mó­wiły między sobą: Kto nam odwali kamień od drzwi grobowych? A spojrzawszy, obaczyły odwalony kamień; albowiem był bardzo wielki. A wszedłszy w grób, ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w szatę białą i zdumiały się. Który im rzekł: Nie lękaj­cie się: Jezusa szukacie Nazareńskiego, ukrzyżowane­go: wstał, nie masz Go tu: oto miejsce gdzie Go położono. Ale idźcie, powiedzcie uczniom Jego i Piotrowi, iż was uprzedza do Galilei: tam Go oglądacie, jako wam powiedział. (*)

Dzień dzisiejszy to dzień tryumfu i zwycięstwa wodza i Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który zmar­twychwstaniem swoim zwyciężył śmierć, zawstydził czar­ta i dopełnił odkupienia rodzaju ludzkiego. Ten jest dzień, który sam Pan sprawić i poświęcić raczył: weselmyż się i radujmy z całym Kościołem katolickim. Śpie­wajmy Panu, który dziś wielmożność swoją okazał; nućmy Mu nowe pienie, Alleluja, które znaczy tyle, co chwalcie Boga. Chwalże Go wszelkie stworzenie za to wszystko, co nam zmartwychwstaniem swoim uczynił. Niech nam do tej chwalby i wdzięczności dopomoże dzisiejsza Ewangelia, przy pomocy której rozważymy prawdę zmartwych­wstania Jezusowego i pożytki tego zmartwychwstania.

Zmartwychwstanie Chrystusa Pana jest podstawą wiary naszej. Gdyby On nie zmartwychwstał, jeszcze byśmy dotąd nie byli usprawiedliwieni, ani grzechy na­sze nie byłyby zgładzone i na próżno byśmy wierzyli. Dlatego Zbawiciel, chcąc tę wiarę mocno wszczepić w ser­ca uczniów swoich, często im przed męką swoją opowia­dał, iż miał umrzeć i zmartwychwstać, i przed wniebo­wstąpieniem swoim przez 40 dni często się im ukazywał, aby nie tylko sami nie wątpili o Jego zmartwychwstaniu, lecz byli Mu świadkami tej prawdy po wszystkim świecie, aż do ostatnich krańców ziemi. Dlatego i święci Ewangelistowie dokładnie opisali zmartwychwstanie Pańskie, dlatego i w tej dzisiejszej Ewangelii mamy dwojakie świadectwo zawarte: ludzkie – od świętych niewiast i Boskie – od anioła, a oboje od Ducha Świętego, za którego natchnieniem Marek św. to pisał. Niewiasty znalazły grób próżny i otworzony; anioł zaś jasnymi słowy świad­czy, iż Chrystus, którego one szukały, powstał z martwych. Jeśli grób próżny znalazły, albo zmartwychwstał Ten, kto w nim leżał, albo Go nieżywego ukradli ucznio­wie. Lecz ci Go ukraść nie mogli, ponieważ Żydzi umyślnie i kamieniem bardzo wielkim i pieczęciami i mocną strażą grób pilnie zabezpieczyli; przeto musiał prawdziwie zmartwychwstać. Bo ta wymówka, którą na stłumienie chwały Chrystusowej Żydzi wymyślili, że gdy straż spała, mieli Go ukraść uczniowie, jest tak bezczelnym kłamstwem, iż i odpowiedzi nie warta. A gdy­by kogo Żyd albo niedowiarek o to zagadnął, niech mu wraz z św. Augustynem taką da odprawę: Jeśli żołnierze spali, jakże widzieć mogli? A jeśli nie widzieli, jakże o tym świadczą? Jeśli widzieli, czemu złodziejów nie pojmali? A tak sami się zdradzają, że kłamią. Bo jakżeby śmieli ukraść ciało Pańskie ludzie prości, bojaźliwi, którzy się i pokazać naówczas nie śmieli, ale zamknięci w wieczer­niku się ukryli? Jeśli za życia Pana Jezusowego ucie­kali, jakże po Jego śmierci nie mieli się bać zbrojnych żołnierzy? Jakże mogli drzwi od grobu odwalić? Kamień tam był wielki, wielu rąk potrzebujący; cicho się stać nie mogło i pieczęcie były przyłożone i wszystko tak pilnie opatrzone, że niepodobna było uczniom ukraść ciała Jego. – Ale my wiemy, jak się stało zmar­twychwstanie Jezusowe, bo mamy o tym pewne świa­dectwo Ewangelii. Albowiem dnia trzeciego po śmier­ci Pana Chrystusowej, Zbawiciel nasz duszę swą bło­gosławioną raczył znowu połączyć z ciałem swoim, a tak prawdziwie powstał z martwych, ani pieczęci ani kamienia nie naruszywszy. A oto anioł Boży zstą­pił z nieba, odwalił kamień i usiadł na nim. Stróżowie zaś grobu od wielkiego strachu potracili przytomność, a po niejakim czasie wróciwszy do miasta, oznajmili przełożonym kapłańskim, co się stało przy grobie. Ci zaś, naradziwszy się, przekupili żołnierzy i kazali im mówić: Powiadajcie, iż Uczniowie Jego w nocy, gdyście zasnęli, ukradli ciało. A jeśliby się to doniosło do starosty, my już to sprawimy, że was kara minie. – Lecz my, chrześ­cijanie katolicy, nie przekupionym żołnierzom, nie upar­tym w niedowiarstwie Żydom, ale pewnemu świadectwu apostołów, ale świadectwu odważnych niewiast, owszem świadectwu anielskiemu wierzymy. Wyraźnie bowiem poseł niebieski woła: Jezusa szukacie Nazareńskiego, ukrzy­żowanego; wstał, nie masz Go tu.

Tak więc, zmartwychwstał Pan prawdziwie i wielkie pożytki okazał nam zmartwychwstaniem swoim. Bo oto naprzód poznaliśmy sprawiedliwość Bożą, iż Syna swego, który Mu się stał posłusznym aż do śmierci, tak dalece uwielbił i wywyższył. Po wtóre, umacnia się wiara nasza, iż Ten, który chwalebnie zmartwychwstał, Bogiem jest, a nie samym tylko człowiekiem. Utwierdza się i nadzieja nasza, iż mocen jest dotrzymać obietnicy i po śmierci wskrzesić nas ku żywotowi wiecznemu. Mocą Jego zmartwychwstania i ciała nasze w dniu ostatecznym zmartwychwstaną nieśmiertelne i uwielbione, albowiem zmartwychwstanie Chrystusowe jest kształtem i przyczyną naszego zmartwychwstania i jako przez je­dnego człowieka, Adama, przyszła śmierć na wszystkich, tak przez jednego Boga-człowieka, Jezusa, przyszło zmartwychwstanie. A jako w Adamie wszyscy umierają, tak w Panu Jezusie wszyscy mają być ożywieni. Zbawiciela oczekiwamy, Pana naszego, Jezusa Chrystusa, który przemieni ciało podłości naszej, przypodobane ciału jasności swojej (Filip. 3, 20). O tym samym, wedle wykładu Ojców świętych, upewnia nas anioł w dzisiejszej Ewangelii, nauczając ubiorem i postawą, jakim był już Ten, którego zmar­twychwstanie przyszedł opowiadać i jakimi mają być wszyscy wierni po swym zmartwychwstaniu. Ukazał się w szacie białej, na znak zwycięstwa Chrystusowego i Jego wiernych nad grzechem, śmiercią i czartem. Usiadł po prawej, to jest zacniejszej stronie grobu, zna­mionując przez to ową cześć i chwałę i szczęśliwość, które Zbawiciel ma już po swym zmartwychwstaniu, a które prawdziwi słudzy Jego mają mieć z Nim w nie­bie na wieki. Ukazał się w postaci młodzieńca, w pię­kności i jasności wielkiej, na znak odnowienia tak ciała Chrystusowego, jako i ciał naszych uwielbionych, które to odnowienie Pismo św. zwykło przyrównywać do młodości. Albowiem sprawiedliwi świecić będą jako słońce w Królestwie Ojca ich (Mt. 13, 43). Ach, kiedyż więc przyjdzie ów dzień pożądany, w którym się ziści nie­omylna nadzieja naszego zmartwychwstania i nowego, lepszego, chwalebnego żywota? Kiedyż przyjdzie ów czas, w którym będziemy mogli mówić: Gdzież jest, o śmierci, zwycięstwo twoje, gdzie jest ono okrutne żądło twoje, którym każdego kąsałaś? Kiedy przyjdzie, nie wiem; ale to wiem, że przyjdzie, bo tak Zbawiciel zapewnił, bo dowiódł tego zmartwychwstaniem swo­im, bo Duch Święty przez usta sprawiedliwego Joba dał nam wszystkim w usta te niezawodne słowa: Wiem, iż Odkupiciel mój żyje, a w dzień ostateczny powstanę z ziemi. I zaś obleczon będę w skórę moją i w ciele moim oglądam Boga mego. Którego ujrzeć mam ja ten sam, i oczy moje oglądają, a nie inny (Job. 19, 25). Szczęśliwa to śmierć, za którą idzie żywot błogosławiony, a błogosławieni są ci, którzy umierają w Panu. I któryż chrześcijanin będzie się bał śmierci, wiedząc, iż po zmartwychwstaniu Pańskim ona jest drogą do prawdziwego żywota? Niech się boją źli, którzy nie myślą o życiu przyszłym, i niech się jej boi skąpiec, który tu gromadzi skarby, ale ich tam zabrać nie może. Niech się jej boi pyszny i ambitny, bo śmierć pomyli wszystkie jego szyki. Niech się jej boi krzywdziciel i okrutnik, wiedząc, iż ona go przymusi na sąd Boży, aby zdał liczbę z niesprawiedli­wości popełnionych. Niech się jej lękają niewstrzemięźliwi, pijanice, rozpustnicy i cieleśni ludzie, ponieważ śmierć nie tylko ich pozbawi wszelkich rozkoszy, lecz nadto wtrąci w przepaść wiecznego potępienia.

Ty zaś, chrześcijaninie katoliku, który chcesz być uczestnikiem zmartwychwstania ku żywotowi wieczne­mu w uwielbionym ciele, powstań naprzód z śmierci grzechowej ku żywotowi sprawiedliwości i bogobojności i odpraw przede wszystkim Wielkanoc w duszy twojej. Wielkanoc bowiem, czyli Pascha, znaczy to samo, co przejście. A jako Żydzi przeszli z niewoli egipskiej do ziemi obiecanej, tak i ty przejdź już od grzechu do pokuty i poprawy, od grzesznego przywiązania do rze­czy ziemskich i doczesnych do pożądania niebieskich i wiecznych; wymieć z serca stary kwas nieprawości i złych nawyknień, a stań się nowym zaczynieniem Chrystusowym. Dosyć już owego kwasu złości i prze­wrotności, a czas wielki na przaśniki szczerości i prawdy. Prowadź już odtąd żywot nowy, jako i Chrystus powstał od umarłych ku nowemu żywotowi. Raz z grze­chów powstawszy, już w nie nie wpadaj, jako i Chry­stus, powstawszy od umarłych, już więcej nie umiera i śmierć Mu więcej panować nie będzie. Przy gorącej a częstej modlitwie, przy unikaniu okazji grzechowych, przy niezawodnej pomocy Bożej, nie będzie ci trudno dochować wierności Panu Bogu i zapewnić sobie śmierć szczęśliwą, a potem chwalebne zmartwychwstanie.

––––––––––

Krótkie nauki homiletyczne na niedziele i uroczystości całego roku według Postyli Katolickiej Większej Ks. Jakóba Wujka opracował Ks. Władysław Krynicki. Włocławek 1912, ss. 128-132.
(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; przypisy od red. Ultra montes).
—————————————–
Pozwolenie Władzy Duchownej:
N. 154.

I M P R I M A T U R.
Wladislaviae, die 10 Januarii 1912 a.

Officialis Generalis Prael. Cath.
Protonotarius Apostol.
St. Chodyński.
—————————————-
Przypisy:
(*) Tekst Ewangelii (w przekładzie O. Jakuba Wujka SI) przytoczono za: Mszał Rzymski z dodaniem nabożeństw nieszpornych, opracował O. G. Lefebvre benedyktyn. Przekład polski poprawili ks. dr Stefan Świetlicki i ks. Henryk Nowacki. Opactwo Św. Andrzeja Lophem lez Bruges [1931], s. 888.
http://www.ultramontes.pl/krotkie_nauki_25.htm

.

.

https://www.ekspedyt.org/wp-content/uploads/2019/04/Resurrexit_jkyrll1sy1usnn42360hsz8qwnn42360hsz8u.jpg

.

KATOLICKA NAUKA WIARY

Dogmat Zmartwychwstania

BP KONRAD MARTIN

–––––––

I.

 

1.Wskutek fałszywego oskarżenia został Pan Jezus skazany na śmierć krzyżową, umarł na krzyżu, został pogrzebanym, lecz trzeciego dnia zmartwychwstał o własnej mocy w uwielbionym ciele i kilkakrotnie uczniom swoim się pokazywał.

Jezus Chrystus prawdziwie zmartwychwstał, i na tę pamiątkę święci Kościół niedzielę i Wielkanoc od apostolskich czasów; uczą tego wyraźnie i jednogłośnie wszyscy Apostołowie i Ewangeliści; dowodzi tego zachowanie się nieprzyjaciół Pana Jezusa, ich kłopot i bezradność. Tych nieprzyjaciół, którzy dopiero co publicznie zamordowali Pana Jezusa, grób Jego zapieczętowali i strażą obstawili, opanowała nagle małoduszność i bojaźń, gdy Apostołowie nauczać poczęli, że Pan Jezus zmartwychwstał; rozkazali Apostołom, aby o tym nic nie mówili, a gdy ci nie ustawali głosić zmartwychwstania Pańskiego, bojaźliwie do nich wołali: „Chcecie na nas przywieść krew człowieka tego”, i dalej nie prześladowali Apostołów (Dz. Ap. 4 i 5).

Członkowie Rady Najwyższej rozszerzali wprawdzie twierdzenie, że uczniowie wykradli ciało Pana Jezusa z grobu, ale że to kłamstwo, pokazuje tak zachowanie się ich względem straży, jak względem uczniów Chrystusowych. Jeżeli żołnierze usnęli, czemuż Żydzi nie postarali się o ich ukaranie za to, że nie dopełnili obowiązku? Przeciwnie, nie rozważywszy w przerażeniu, że żołnierze świadczyć nie mogą o wypadku dokonanym wtenczas, gdy oni spali, dali im „dużo pieniędzy”, żeby rozgłaszali, że kiedy spali, wykradli uczniowie ciało. Wypadek ten opisał św. Mateusz wśród Żydów i Rzymian, a nikt mu kłamu nie zadał! (Mt. 28). – Jeżeli uczniowie ciało wykradli, czemuż ich nie stawiono przed sąd i nie ukarano. Nakazano im tylko milczeć! Dowód to, że sama Rada Najwyższa musiała przyznać, iż Apostołowie prawdę głosili. Zresztą niemożliwym było wykraść ciało Chrystusowe, bo by się byli musieli żołnierze, jeżeli spali, obudzić przy odwalaniu ciężkiego kamienia z grobu. Nie podobna też przypuścić, żeby uczniowie, wonczas niesłychanie bojaźliwi i małuduszni, (wszakże z obawy przed Żydami w zamkniętym pokoju siedzieli), tak niebezpieczny czyn mieli wykonać…

Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa jest najświetniejszym i niezbitym dowodem Jego Bóstwa. Jeżeli Pan Jezus własną mocą zmartwychwstał, jak sam uczy u Jana (10, 18), pokazał tym samym, że jest Bogiem. Jeżeli Go wszechmoc Boska z martwych wskrzesiła, to dowód, że Bóg dał o Nim świadectwo, a więc stwierdził, że prawdę mówił, iż jest tej samej co Bóg istoty. Dlatego też Apostołowie głosili, że przede wszystkim Zmartwychwstanie Pana Jezusa za ich nauką przemawia. „Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, próżne jest przepowiadanie nasze, próżna jest i wiara nasza” (1 Kor. 15, 14).

2.Dnia czterdziestego po Zmartwychwstaniu wstąpił Jezus Chrystus w obecności uczniów chwalebnie do nieba. Świadczą o tym wszyscy Apostołowie (Łk. 24, 51. Marek 19, 19. Dz. Ap. 1, 9). Wniebowstąpienie Pana Jezusa jest jedynie godnym dokonaniem Jego Bosko-ludzkiego żywota i działania na ziemi, jest nowym dowodem Jego Bóstwa.

 

II.

 

Zmartwychwstanie Chrystusa było:

1.Ostatecznym dowodem prawdziwości Jego nauki, było uznaniem i potwierdzeniem całego dzieła odkupienia ze strony Boga i najwyższym uwierzytelnieniem Jego Mesjańskiej i Boskiej godności.

a)Ważność zmartwychwstania Chrystusa tłumaczy nam: 1)dlaczego je prorocy już tak dawno przedtem przepowiadali jako znak, po którym będzie można poznać Mesjasza, por. Ps. 15, 10: „Albowiem nie zostawisz duszy mojej w piekle, ani dasz Świętemu Twemu oglądać zgnilizny”. 2)Dlaczego Chrystus sam głównie na nie wskazuje jako na niezbity dowód swego Boskiego posłannictwa; por. Jan 2, 19: „Rozwalcie ten Kościół, a we trzech dniach wystawię go”. Mt. 12, 39. 40: „Który odpowiadając rzekł im: Rodzaj zły i cudzołożny znaku szuka, a znak mu nie będzie dany, jeno znak Jonasza proroka. Albowiem jako był Jonasz w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak będzie Syn Człowieczy w sercu ziemi trzy dni i trzy noce”. 3)Dlaczego Apostołowie zmartwychwstanie tak głośno opowiadali i we wszystkich swych naukach od niego zaczynali i do niego wracali. Por. Dz. Ap. 2, 32. i n.: „Tego to Jezusa Bóg wskrzesił, czego my wszyscy jesteśmy świadkami… Niech tedy wie najpewniej wszystek dom izraelski, iż Panem i Chrystusem uczynił Go Bóg, tego Jezusa, któregoście wy ukrzyżowali”. 1 Kor. 15, 13. i n.: „Jeśli bowiem zmartwychwstania nie ma, to i Chrystus nie powstał z martwych. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest tedy przepowiadanie nasze, daremna jest i wiara wasza. Okazuje się bowiem, żeśmy fałszywymi świadkami Bożymi, iżeśmy świadczyli przeciw Bogu, że wskrzesił Chrystusa, którego nie wskrzesił, skoro umarli nie powstają z martwych” itd. 4)Doniosłe znaczenie i ważność zmartwychwstania uwydatnia też słusznie Kościół w niewymownej radości w uroczystym nabożeństwie, z jakim Wielkanoc obchodzi, która jest największym świętem, niejako punktem środkowym, około którego się wszystkie święta obracają. (Czterdziestodniowy post, będący przygotowaniem na to święto; Wielki Tydzień, a mianowicie, trzy dni ostatnie, obfite w pełne znaczenia obrzędy; różne błogosławieństwa i poświęcania w wigilię Wielkiejnocy; przepisana wielkanocna Komunia święta; często się powtarzające Alleluja i urocze, serce podnoszące hymny i śpiewy wielkanocne).

b)Niezbitym też dowodem Boskiej godności czyli Bóstwa Chrystusa jest Jego zmartwychwstanie, ponieważ (i tym różni się Jego zmartwychwstanie od innych) o własnej mocy powstał i z uwielbionym ciałem, połączonym znowu z duszą, wyszedł z zapieczętowanego grobu; dlatego też mówi Pismo święte, że On nie tylko wskrzeszonym został, ale i powstał z umarłych.

c)Chrystus Pan prawdziwie i rzeczywiście zmartwychwstał; wynika to 1)ze świadectwa Apostołów, które jest tym ważniejsze i wiarygodniejsze, że niektórzy z nich nawet przedtem nie wierzyli w zmartwychwstanie, dopóki się zmysłami nie przekonali (godnym uwagi mianowicie jest zachowanie się św. Tomasza); gdy się zaś naocznie przekonali, tak mocno uwierzyli, że za tę wiarę życie oddali; 2)że Chrystus prawdziwie i rzeczywiście zmartwychwstał, dowiodła bezskuteczna ostrożność Jego nieprzyjaciół (por. strażników przy grobie). Tego nareszcie 3)dowodzi świadectwo całego Kościoła, który na wierze w zmartwychwstanie zbudowany, przez nią powstał i przez nią tylko się szerzy i wzrasta.

d)Trzeciego dnia zmartwychwstał Chrystus jak był przepowiedział. Nie zmartwychwstał zaś rychlej, dlatego, aby nikt nie mógł słusznie o Jego powątpiewać śmierci, ani też później, bo gdyby się był dłużej w grobie znajdował, mniemać by było można, że to było wynikiem niemocy lub słabości; pominąwszy już to, że grób nie był miejscem dlań odpowiednim.

2.Zmartwychwstanie Chrystusa było i dla Jego własnej osoby o tyle wywyższeniem i uwielbieniem, o ile uwielbionym został na ciele; chociaż bowiem ciało, w którym zmartwychwstał, było co do istoty to samo, w którym się narodził i nas odkupił, to jednakowoż po zmartwychwstaniu było uduchowionym i pełnym chwały; wzór to ciał sprawiedliwych, które kiedyś z grobów powstaną.

a)Uwielbione ciało Chrystusa miało szczególnie następujące przymioty: było niecierpiętliwym i nieśmiertelnym, bo, jak mówi Apostoł, Chrystus, który raz umarł, nie umiera więcej; było jaśniejącym i promieniejącym, jak jaśniało chwilowo tylko przy przemienieniu na górze Tabor; było lekkim i szybkim, gdyż się Apostołom w oka mgnieniu ukazywało i znikało; było delikatnym i przenikliwym, bo (bez cudu) przechodziło przez drzwi zamknięte; było duchowym, gdyż do swego utrzymania nie potrzebowało cielesnej strawy. Por. 1 Kor. 15, 42 i n.

b)Ewangelie święte wykazują, iż Chrystus Pan przekonał swych uczniów, już to, że Jego zmartwychwstałe ciało było prawdziwym i istotnie tym samym, które miał przedtem, już też, że było chwalebnym. O jednym i drugim musieli się przekonać, mając wierzyć w Jego zmartwychwstanie. Aby im 1)pokazać, że Jego ciało jest chwalebnym, wchodzi przez zamknięte drzwi i znika znowu, nie pozostając już przy nich, jak przed swoją męką. Zawsze bowiem, ile razy po zmartwychwstaniu się ukazał uczniom (częścią pojedynczym uczniom, częścią wszystkim pospołem, a raz nawet więcej niż pięćdziesięciu braciom), pozostawał z nimi tylko przez chwilę, a nie stale, jak dawniej. 2)Ażeby zaś z drugiej strony poznali, że ma ciało prawdziwe i własne i dawniejszemu istotnie równe, dozwolił się dotknąć; jadł w ich oczach, chociaż potrawy nie potrzebował; do czasu zrzekł się chwały swojego ciała, której by własnymi oczyma nie znieśli i która by im nie pozwoliła poznać, że On jest tym samym; w tym celu zachował blizny święte, które wszakże, jako rany w ciałach męczenników, miały być zarazem świetnymi znakami Jego zwycięstwa ku pociesze sprawiedliwych, a ku zawstydzeniu niesprawiedliwych, którzy kiedyś zobaczą „kogo przebili”.

 

Bp Konrad Martin

–––––––––

 

Katolicka nauka wiary. Napisał Kś. Dr. Konrad Martin, Biskup Paderbornski. Przetłómaczył z niemieckiego Kś. Stanisław Kubowicz, Dyrektor Król. Kat. Seminaryum Nauczycielskiego w Kcyni. Poznań. W KOMISIE KSIĘGARNI M. LEITGEBRA I SP. CZCIONKAMI LUDWIKA MERZBACHA. 1871, ss. 184-186; 223-225. (1)

Ks. Dr. Konrad Martin, Katolicka Nauka Wiary, wydał X. M. Godlewski, Prof. Sem. Metrop. Warsz., Warszawa 1899, ss. 189-190; 229-231.

(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono; tytuł art. od red. Ultra montes).

———————————————————–

Pozwolenie Władzy Duchownej:

APPROBATUR.

Varsaviae die 26 Januarii (7 Februarii) 1898 anno.

Judex Surrogatus

Cubicularius Intimus Suae Sanctitatis

Leopoldus Łyszkowski.

Secretarius J. Podbielski.

«Katolicka Nauka Wiary».

———————————————————–

Przypisy:

(1) Por. 1) Bp Konrad Martin, a) Katolicka nauka wiary. b) Katolicka nauka obyczajów.

2) Ks. Józef Stagraczyński, Historia biblijna. Żywot chwalebny Jezusa Chrystusa. Zmartwychwstanie.

3) Ks. Józef Kaczmarczyk, Zmartwychwstanie a współczesna krytyka antybiblijna.

4) Św. Pius V, Papież, Katechizm Rzymski według uchwały świętego Soboru Trydenckiego.

5) Ks. Maciej Sieniatycki, a) Apologetyka czyli dogmatyka fundamentalna. b) Zarys dogmatyki katolickiej.

6) Ks. Jacek Tylka SI, Dogmatyka katolicka.

7) Ks. J. B. Delert, Teologia dla użytku wiernych pragnących gruntowniejszej nauki w rzeczach zbawienia. Tom I. Teologia dogmatyczna. Tom II. Teologia moralna i liturgika.

8) Ks. Dr Aleksander Pechnik, Zarys apologetyki.

9) P. Christianus Pesch SI, Compendium Theologiae dogmaticae.

10) Bp Józef Sebastian Pelczar, a) Obrona religii katolickiej. Tom I. Jak wielkim skarbem jest religia katolicka i dlaczego ta religia ma dzisiaj tylu przeciwników. b) Religia katolicka, jej podstawy, jej źródła i jej prawdy wiary. Rozprawy dogmatyczne dla ludzi wykształconych.

11) Ks. Paweł Smolikowski CR, Katechizm sporny. (Rozprawa z sceptykami, z racjonalistami, z indyferentnymi i z heretykami).

(Przyp. od red. Ultra montes).

http://www.ultramontes.pl/Zmartwychwstanie.htm

.

 

.

ZBAWICIEL UKAZUJE SIĘ MATCE NAJŚWIĘTSZEJ

.

 

Śpiewamy: „Królowo niebios, wesel się, Alleluja!”
Marya nie jest już Matką boleści,
ale Królową niebios, to jest czci, potęgi i radości.
Teraz stanowi dla Niej wielką radość to, że jest
Matką Bożą.

 

Czy rzeczywiście ukazał się Pan Jezus Matce swojej?

Nie jest to artykułem wiary. Pismo św. nic o tem nie wspomina. Jednak Pisarze kościelni i Ojcowie święci są tego zdania (Benedykt XIV., De festis.. c. 8, 45; Rupertus, De div. offic. 7, 25; Eadmerus, De excell. B. M.c. 6;  Maldon.; Tolet.; Suarez.; Św. Bonawentura w życiu Chrystusa Pana c. 96; św. Ignacy w Ćwiczeniach). Jest to naturalne i całkiem zrozumiałe. Wszystko bowiem w życiu Chrystusa Pana spełniło się według praw pięknej przyzwoitości i godności. To też można między wierszami Pisma św. wiele czytać, chociaż tam nie jest to wyraźnie podanem.

Jak to zjawienie odbyło się.

Przedewszystkiem godnem jest rozważenia, jak Matka Boska przygotowała się na to zjawienie. A więc przedewszystkiem przez mocną i żywą wiarę. Nie ma w Jej sercu żadnej chwiejności i żadnej bezradności, jaką dostrzegamy u świętych niewiast i Apostołów. Jasno poznała Ona słowa Zbawiciela i trzeciego dnia oczekiwała zmartwychwstania z wielką tęsknotą i gorącem pożądaniem, trzeba znać serce Matki i to takiej Matki. Tęsknota matki Tobiaszowej i pożądanie Jakóba za Józefem jest tylko cieniem tęsknoty Maryi (Tob. Cap. 10; 11, 5. 6; Ks. Rodz. 45, 28). Tę wiarę i tę tęsknotę ofiarowała Ona Bogu w długiej i gorącej modlitwie, podobnie jak niegdyś uczyniła przed wcieleniem (Pieśń nad pieśniami 5, 1; 4, 16).

Jak ukazał się Jej Zbawiciel i jak Ją pocieszał? Oto tak, jak można pocieszyć i uszczęśliwić Matkę, a mianowicie przez to, że dziecię żyje, jest szczęśliwe i kocha swą matkę (Ks. Rodz. 46, 30). Nikomu zaiste nie objawił Zbawiciel w takiej pełni i z taką miłością chwały swego chwalebnego zmartwychwstania, jak właśnie Matce swojej.

Możemy śmiało twierdzić, że z miłości ku swej Matce i z wielkiego miłosierdzia wyniósł Ją przebywającą w tem śmiertelnem ciele tu na ziemi do owego nieopisanego a wspaniałego oglądania swej chwały, a zarazem do uczestniczenia w niej. Jakżeż nowej i wspaniałej świadomości Zbawiciela i niebiańskiej Jego chwały doznała Ona natenczas! Prawdopodobnie objawił Jej także, dlaczego On tymczasowo musi przebywać jeszcze na ziemi i co zamierza jeszcze uczynić dla swego Kościoła, zanim wstąpi do nieba i uczyni Ją wspólniczką swego chwalebnego dzieła.

Jest jasne dlaczego Pan Jezus okazał się wobec Matki tak łaskawym. Była mu Ona najbliższą według natury i łaski. Ona Mu dała życie tak chwalebne obecnie, Ona była uczestniczką w spełnieniu Jego tajemnic, które obecnie tak wspaniałą zapłatę otrzymują, szczególniej zaś uczestniczyła Ona w tajemnicy męki, wśród której Ona niewysłowienie i mężnie cierpiała. Jakże słusznie więc, by miała szczególną cząstkę w tej chwale!

Skutkiem tego ukazania się Pana Jezusa Matce była pociecha i radość. A nasamprzód radość była tak wielka i tak głęboka, jaką tylko mogła odczuwać istota tak darami łaski od Boga obdarzona jak Marya. Nie mogła Ona dosyć napatrzeć się i nacieszyć chwałą Syna, Jego szczęściem i czcią. – Powtóre była to radość zupełnie czysta i duchowa. Przedmiotem tejże był Jej Boski Syn i Jego chwała (Ks. Rodz. 45, 28). Po trzecie była to radość cicha, wewnętrzna i skromna. Jak się zdaje nie mówiła nawet o tem objawieniu. Bo Marya była zawsze tą skromną Matką Jezusa, wiernie idącą za swoim Synem, zachowującą wszystkie Jego słowa w swem sercu i rozważającą to wszystko, co się do Jej Syna odnosiło (Łuk. 2, 19) i niewysuwającą się nigdy naprzód chyba tam, gdzie oczekiwały Ją boleść i wzgarda. Była to szlachetna i zupełna radość, rozciągająca się na nas i na Apostołów. Radowała się Ona z tego wszystkiego, co jest wielkie i wspaniałe, a spowodowane przez zmartwychwstanie i uczestniczyła najserdeczniej w każdym objawie dobroci i miłości Zbawiciela okazywanej swoim, o czem Ją uwiadamiano. Bezwątpienia musiała się Ona gorąco modlić za Apostołów, a zarazem za tych, którzy najbardziej potrzebowali pocieszenia i zasługiwali nań najlepiej. Tak to święciła Marya Wielkanoc i całą uroczystość wielkanocną.

Co za wnioski stąd dla nas płyną.

Przedewszystkiem cieszmy się z tej radości Matki Bożej i życzmy Jej szczęścia z całego serca. Wszakże Ona tak bardzo zasłużyła sobie na nie. – Powtóre widzimy, jak możemy zdążyć do prawdziwej uciechy wielkanocnej mianowicie, jeżeli zawsze i wszędzie postępujemy za Panem Jezusem wiernie i mężnie. Po trzecie uczymy się tu poznawać, na czem zasadza się prawdziwa radość i uciecha wielkanocna i jak mamy w niej uczestniczyć. Oto tak, jak Marya. Przedmiotem tej radości ma być Zbawiciel i to, co jest duchowe; sposób w jaki ona m się odbywać ma być cichy i wewnętrzny, na modlitwie i skupieniu ma ona zawsze upływać, a wreszcie musi być szlachetną i nie samolubną i nie wolno nam innych od tej radości wykluczać. – Wszystko to bardzo pięknie podaje nam antyfona wielkanocna, którą powinniśmy rozważać, aby się dobrze modlić. Śpiewamy: „Królowo niebios, wesel się, Alleluja!” Marya nie jest już Matką boleści, ale Królową niebios, to jest czci, potęgi i radości. Teraz stanowi dla Niej wielką radość to, że jest Matką Bożą.  „Bo ten, któregoś zasłużyła nosić, Alleluja!” Cała radość wielkanocna do Niej przedewszystkiem należy. Ona jest Matką Zmartwychwstałego. Ona nosiła Zbawiciela, a zarazem Jego cierpienia i krzyż aż do śmierci. „Zmartwychwstał, jak powiedział, Alleluja!” O radości! Twój Syn wszystko stwierdził przez zmartwychwstanie, a więc: swoją naukę, swoje słowa i swoje Bóstwo. Wszystko spełnione wspaniale. „Módl się za nami do Boga, Alleluja!” Módl się za nami, jak niegdyś modliłaś się za Apostołów i za cały Kościół. Twoją przemożną przyczyną wyjednaj u Syna Twego, żeby Królestwo Chrystusowe otrzymało pomnożenie wiary, nadziei i miłości i żeby cały świat uczestniczył w tej prawdziwej radości wielkanocnej Chrystusa Pana, a kiedyś i w szczęśliwości wiecznej.

X. M. Meschler T. J., Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa, w rozmyślaniach. Tom II, Kraków 1913, s. 362 – 364.
Za: lagloriadelasantisimavirgen.wordpress.com

.

.

Regina caeli

_______

.

.

 

.

Chrystus zmartwychwstan jest,
Nam na przykład dan jest;
Iż mamy z martwych powstać,
Z Panem Bogiem królować, Alleluja.

Leżał trzy dni w grobie,
Dał bok przebić sobie;
Bok, ręce, nodze obie,
Na zbawienie człowiecze tobie, Alleluja.

Trzy Maryje poszły,
Drogie maści niosły,
Chciały Chrystusa pomazać,
Jemu cześć i chwałę dać, Alleluja.

Gdy na drodze były,
Tak sobie mówiły:

Jest tam kamień niemały;
A któż nam go odwali, Alleluja.

Powiedz nam Maryja,
Gdzieś Pana widziała?
Widziałam Go po męce,
Trzymał chorągiew w ręce, Alleluja.

Gdy nad grobem stały,
Rzekł im Anioł biały:
Nie bójcie się dziewice,
Ujrzycie Boże lice, Alleluja.

Jezusa szukacie?
Tu Go nie znajdziecie;
Wstałci zmartwych tu Go nie,
Tylko Jego odzienie, Alleluja.

Łukasz z Kleofasem,
Oba jednym czasem,
Szli do miasteczka Emaus,
Potkałci ich Pan Jezus, Alleluja.

Bądźmy wszyscy weseli,
Jako w niebie Anieli;
Czegośmy pożądali,
Tegośmy doczekali, Alleluja.

_______

.

A.M. D. G., B. M. V.

.

_________________________________________________

.

.

Cud nad cudami
Stał się Dnia Trzeciego…
Chrystus Zmartwychwstał
Z grobu kamiennego!

Prawdziwie Zmartwychwstał!
Alleluja!

Szanowni, Drodzy Czytelnicy mojego bloga,
Życzę Państwu i Państwa Bliskim
Radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego,
Wielu Łask od Chrystusa Pana Zmartwychwstałego.

intix…:)

.

________________________________________________________________________

O autorze: intix

Dzięki Panu Bogu... Polka. Na Ziemi Polskiej urodzona, narodowość polska. Sygnatariusz Aktu Konfederacji Gietrzwałdzkiej. Przeciwniczka fałszywego, ślepego posłuszeństwa i tzw. "świętego spokoju" - w każdej dziedzinie życia. Jednym z moich drogowskazów jest myśl św. Augustyna: "Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu". Któż jak Bóg! https://i.pinimg.com/originals/25/81/e6/2581e6ab451156d7aca4b7199dac5cd1.jpg