Te same wciąż szatany… – nowy prezydent UPAiny

Już marszczą się czoła, już długopisy najemników pismactwa polskojęzycznego niecierpliwie stukają o blat biurka…. Wystawienie chazarskiego pajacyka telewizyjnego Wołodymyra Zełenskiego na prezydenta UPAiny niezmiernie rozradowało „pisowskich męrców” jako „dobry znak”, że nareszcie „demokracja dała o sobie znać” i że „naród ukraiński” (hm… naród… ) zagłosował „za przyszłością”. Prezydencik nasz kochany, pieszczoszek swoich cioć pośpieszył zamerdać ogonkiem, zapewniając, że dalsza pomoc materialna narodu polskiego dla bratniego narodu UPAińskiego wiecznie trwać będzie, ale wszystkich przebił najmita braci Karnofskich niejaki Kołodziejski, rozważając na portalu Wpolityce, jak teraz Putinowi muszą drżeć portki, bo skoro UPAina pokazała, że „można demokratycznie” to ani chybi widmo „demokracji” stanie teraz u wrót Rosji. Czytam te bździny i nawet komentować się nie chce. Czapa potwornej głupoty – jako kara Boża, taka sama jak epidemie czy wojny – spadła dziś na Polskę i oto są objawy.

Za odejście od Boga Polaków, zwłaszcza Episkopatu Polski i szydzenie z Boga polityków będących u władzy, którzy utrzymując prawo do aborcji eugenicznej, zarazem wystawiają do kamer swe pobożne pyszczki w akcie przyjmowania świętokradczych Komunii (tu pozdrowienia m.in. dla pobożnej Ślązaczki, matki księdza, także dla jej koleżanki z ław sejmowych, Rycerki Bractwa św. Jana Pawła II w Toruniu i wielu wielu innych!), za zarazę satanizmu, rozkrzewiającą się wśród celebryckiej hołoty polityczno-artystycznej, zwłaszcza w Warszawie i za rozbestwione hordy homoeses (zaciekawionych tym terminem odsyłam do dzieła Scotta Lively i Kevina Abramsa o homoseksualnych korzeniach hitleryzmu pt. Różowa Swastyka), które wzorem swych mistrzów z Berlina lat 30. zapewne będą wkrótce rozbijać szyby sklepów z dewocjonaliami i wywlekać za brody ich właścicieli.

Wracając do Zełenskiego. Tytułem komentarza – odsyłam do paru zdjęć, które lepiej niż słowa mówią wszystko o nim i jemu podobnych. Jego przypadek nie jest bowiem odosobniony: ma charakter epidemii ogarniającej wszystkich, których „mądrość etapu” wyznacza do odegrania publicznych ról. Zamieszczam więc kilka podobnych zdjęć innych znanych osób, które satanistycznym baletem swoich rączek odwdzięczają się „tym samym wciąż szatanom”, wysyłając im pokorne znaki: „ja zawsze wierny, zawsze z wami”.

                 Pokutujący Łotr

O autorze: Pokutujący Łotr