Cisza wyborcza, czyli milczenie owiec…

Mija 22 godzina milczenia owiec. Tak zwana cisza wyborcza jest zwykłym zamordyzmem w sensie stricte…
Potencjalnemu wyborcy bajdurzy się, że ta cisza wyborcza ma służyć zastanowieniu się, zadumie, czy refleksji i ch*j wie czemu jeszcze, coby wybrać najbardziej optymalną opcję polityczną…
Ale to nie jest tak. Generalnie wilkom chodzi o to, aby mieć czas na zsynchronizowanie tzw sondaży do wyników jutrzejszych wyborów, aby wstrzelić się w widełki tzw “błędu statystycznego”.
Gdyby owieczki puszczone były na żywioł i beczały do samych wyborów mogły by zmącić wilkom misterny plan synchronizacji…
Dlatego na czas przedwyborczy zakłada się owieczkom na 48 godzin zamordystyczne maski typu “milczenie owiec” i traktuje się je jak potencjalnych, wyrafinowanych morderców, jak “hannibalów lecterów” tzw “święta demokracji”…

Jutro o godzinie siódmej potulne owieczki w milczeniu i maskach na pyskach będą wybierać wilki, które będą ich reprezentować w wilczej zagrodzie…maski owcom zostaną zdjęte, kiedy już będą podliczone głosy w wilczym plebiscycie…

To ja w zasadzie tyle, jeśli chodzi o tzw “ciszę wyborczą”…dziękuje za uwagę…

O autorze: trybeus

Czterdziestoletni Katol I Moher z Kościoła toruńskiego, parafia podhalańska...łowca jehowitów...Kurnik's Managemen ...