PiS zobowiązał się na forum UE chronić Lgbt i pozwalać na głoszenie ideologii gender

Zdecydowana większość elektoratu PiS nie ma o tym zielonego pojęcia. Niestety, jest to prawda.

Podczas posiedzenia Rady Unii Europejskiej w czerwcu 2016 roku rząd PiS ustami swojego urzędnika, ówczesnego Pełnomocnika Rządu ds. Społeczeństwa Obywatelskiego i Równego Traktowania, ministra Wojciecha Kaczmarczyka zadeklarował:

„Polska chce podkreślić, że ochrona przed dyskryminacją wszystkich osób, wszystkich obywateli, w tym także obywateli osób LGBT jest ważnym zadaniem polskiego rządu i polskiego społeczeństwa.”

“Rada Unii Europejskiej”

zaapelowała do państw członkowskich, by podjęły działania służące zwalczaniu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Nikt świadomy rzeczy nie popiera deklaracji, gdzie są zawarte słowa typu “LGBT, dyskryminacja, orientacja seksualna, tożsamość płciowa” Jest to bowiem typowy marksistowski bełkot z kategorii gender.

Wydaje się jednak, że głównym czynnikiem poza unijnym, który paraliżuje polityków PiS, jest podległość mentalna środowiskom amerykańsko-żydowskim, które aktywnie wspierają antykulturowy marksizm w Polsce, niszczący pod szyldem Lgbt wartości polskiej kultury.

Na paradzie profanującej polskie symbole narodowe i religijne były obecne m.in. ambasady: USA, W.Brytanii oraz Izraela (Anna Azari).

______________________________________________________________________________________________________________

Link

O autorze: Redakcja