Niezależnie od wyniku wyborów Polska przegra

Dawno temu miałem okazję być uczestnikiem rozmowy na temat wyborów prezydenckich. Jednym z rozmówców był późniejszy przewodniczący żydowskiej loży „B’nai B’rith – Loży Polin”, Andrzej Friedman. Doskonale pamiętam jego dramatyczną deklarację: „Jak wygra Tymiński, wyjeżdżam z kraju”. Z racji swojej nieposzlakowanej proweniencji pan Friedman stręczył nam jedynego słusznego kandydata, komunistycznego publicystę Tadeusza Mazowieckiego, którego żydokomuna wystawiła przeciwko TW. Bolkowi, faworytowi chamokomuny. Wałęsę poparli bracia Kaczyńscy, dzięki czemu na pewien czas weszli do układu rządzącego. Piszę o tym, ponieważ od tamtej pory aż do dziś specjaliści od zarządzania zbiorową percepcją przygotowują porywającą tłumy angażującą emocjonalnie alternatywę wyborczą. Wyznaczają też  innych kandydatów – na przykład pana Hołownie lansowanego przez ludzi związanych z polskojęzycznymi służbami i amerykańskim Atlantic Council promującym światowe przywództwo USA, a z tym przywództwem – z Trumpem lub bez Trumpa wiąże się nieodłącznie promocja „tęczowej zarazy” i syjonizmu w wersji całkowicie niestrawnej dla cywilizacji łacińskiej.

Po tym banalnym wstępie przechodzę do sprawy najważniejszej, do czegoś o czym nie wie lub nie chce wiedzieć większość Polaków, zajmując się głównie mierzeniem poziomu zabagnienia u politycznej konkurencji. Czynności miernicze wykonywane są przez gawiedź wielokrotnie w ciągu dnia. Ileż to pochłania czasu, a ileż emocji. Aktualnie w rynsztoku również unurzani są, co wynika jedno z drugiego, chyba wszyscy publicyści głównego ścieku.

Po co Polakom polityka?

Przytaczam z pamięci pogląd prof. de Carvalho, zaprezentowany kiedyś przeze mnie na Ekspedycie z okazji debaty brazylijskiego intelektualisty z ówczesnym nadwornym ideologiem Putina, Duginem. Relację z debaty napisał aktualnie nieobecny w sieci, Jaszczur. Oto te poglądy zmieszane razem z moim, mam nadzieję, kompatybilnym poglądem na sprawę.

Ani państwa, ani narody, ani korzystające z demokracji liberalnej upośledzone klasy społeczne nie są podmiotami polityki. Status Suwerena jest mrzonką, mitem w który wierzą idioci. Parafrazując Szekspira: Życie polityczne jest to opowieść idioty, pełna wrzasku i wściekłości, nic nie znacząca. Aktualnie państwa i zamieszkujące jego terytorium narody, społeczeństwa kastowe lub cofnięci do stanu przed narodowego i przed kulturowego niewolnicy są rezultatem działania bytów mających realną siłę sprawczą. To one decydują o życiu państw i narodów, o tworzeniu organizacji ponadnarodowych. Mogą powołać sztuczne państwo, zlikwidować inne, dokonywać eksterminacji społeczeństw, stosować rasizm w stosunku do ludzi o białym kolorze skóry, wprowadzać do obiegu toksyczne leki i szczepionki, wywoływać globalną psychozę strachu za pomocą fikcyjnej pandemii, a także, co widać od 30 lat w Polsce, wygrywać wybory prezydenckie.

Byty kreujące rzeczywistość wyróżniają się zdolnością realizacji długofalowych celów politycznych, ideologicznych, rekrutacją /werbunkiem/ i ciągłością kadrową we wszystkich najważniejszych instytucjach lokalnych i międzynarodowych. Są to:

  • Religie uniwersalne
  • Ruchy ideologiczne, które w formie działań politycznych lub rewolucji tworzą fakty dokonane wprowadzając totalitaryzm poprzez zmianę prawa – marksizm antykulturowy i nowy syjonizm.
  • Organizacje ezoteryczne typu masoneria (rządzą jawnie w Wielkiej Brytanii i we Francji)
  • Dynastie arystokratyczne i korporacyjne, w tym banki (FED, JP Morgan).
  • Nad wszystkim jest Bóg, anioły, święci oraz książę postępowego świata nazywany przeze mnie profesorem Diabelskim, silnie zaangażowanym w ekologię i ruch ekumeniczny. Domyślam się też, że od pewnego czasu jest stałym doradcą Episkopatu przy organizacji dni bez Jezusa i Maryi (dni judaizmu w kościele polskim). Tymczasem na uwagę i pozytywną ocenę zasługuje ostatni komunikat Episkopatu:

Ambony służą wyłącznie do głoszenia Słowa Bożego. Msze św. są czasem spotkania człowieka z Bogiem, budowania wspólnoty i korzystania z sakramentów. Ambona nie może służyć do innych celów niż przekazywanie nadziei i nauczania Kościoła katolickiego.

Zgadzam się. Dlatego nie należy wpuszczać na nie polityków, a także pogan i heretyków, innowierców- żydów i muzułmanów. Trzymam za słowo.

Tekst ten wrzucam ze świadomością, że dziś wydarzeniem dnia jest wizyta pana Andrzeja Dudy w „potężnym państwie”, w którym część polityków i sił porządkowych klęka (dosłownie) przed awangardą marksizmu. Jakby ktoś nie wiedział, to praktycznych przejawów marksizmu (antify w działaniu) nie można krytykować, bo atak na bojówki antify, jak się wyraził jeden z żydowskich publicystów, jest atakiem na Żydów. USA nie jest dziś państwem będącym światowym przywódcą „Wolnego Świata”, bo takiego świata dziś już nie ma. USA jest areną walki degeneratów o władzę i wpływy z wykorzystaniem rewolucji komunistycznej jako katalizatora zmian.

Gawiedź polityczna w Polsce jest bardzo podekscytowana dzisiejszym wydarzeniem…

______________________________________________________________________________________________________________

W ramach uzupełnienia: Poniżej lista osób będących członkami Rady ECFR wraz z Trzaskowskim. W ramach specyficznej homeostazy PiS nie ruszy tych zdrajców, co z kolei czyni bezkarnymi zdrajców z PiS. Pierwszym dyrektorem Warszawskiego Biura ECFR był Konstanty Gebert, działacz żydowski, syn sowieckiego agenta, zwolennika sowieckiej inwazji na Polskę w 1939 roku.

Marek Belka – Europedutowany 9. kadencji, były prezes Narodowego Banku Polskiego, były premier RP

Edwin Bendyk – pisarz i dziennikarz tygodnika Polityka

Henryka Bochniarz – prezydent Konfederacji Lewiatan

Mikołaj Dowgielewicz – reprezentant Europejskiego Banku Inwestycyjnego przy instytucjach UE, dyrektor generalny EBI, szef brukselskiego biura

Danuta Hübner – posłanka do Parlamentu Europejskiego, była komisarz Unii Europejskiej ds. Rozwoju Regionalnego

Ewa Łabno-Falęcka – Dyrektorka ds. Komunikacji i Relacji Zewnętrznych w Mercedez-Benz Polska

Henryka Mościcka-Dendys – Ambasadorka Polski w Danii

Andrzej Olechowski – przewodniczący Rady Nadzorczej Banku Handlowego w Warszawie S.A., były minister spraw zagranicznych

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – dyrektorka programu Otwarta Europa, Fundacja im. Stefana Batorego,  była ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Federacji Rosyjskiej

Marek Prawda – dyplomata i dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce

Adam D. Rotfeld – były minister spraw zagranicznych

Patrycja Sasnal – kierowniczka Biura Badań i Analiz w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych

Piotr Serafin – szef gabinetu przewodniczącego Rady Europejskiej

Radosław Sikorski – były minister spraw zagranicznych i marszałek Sejmu

Wawrzyniec Smoczyński – założyciel Polityki Insight

Aleksander Smolar – prezes zarządu Fundacji im. Stefana Batorego

Paweł Świeboda – zastępca szefa Europejskiego Centrum Polityki Strategicznej przy Komisji Europejskiej

Rafał Trzaskowski – prezydent Warszawy; były sekretarz stanu MSZ ds. europejskich

Karolina Wigura – szefowa działu politycznego Kultury Liberalnej

O autorze: CzarnaLimuzyna

Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych". "Tylko prawda jest ciekawa". We wpisach antynarracyjnych stosuję hiperbolę.