Jeszcze o „Jamesie Bondzie w Polsce”

Wczoraj [27.09.2020] napisałam notkę „James Bond w Polsce – prawdziwy agent” {TUTAJ(link is external)}. Omówiłam w niej artykuł ze strony Rp.pl zatytułowany „Co robił James Bond w Warszawie?” {TUTAJ(link is external)}. Już po opublikowaniu mojego tekstu znalazłam w sieci artykuł „How Britain sent the real-life James Bond to communist Poland
James Albert Bond was dispatched to Poland to ‘penetrate military facilities’” pióra Tima Kieka, zamieszczony w portalu Thenational.ae/world/europe {TUTAJ(link is external)}.

Autor relacjonuje w nim życiorys prawdziwego Jamesa Alberta Bonda opierając się na informacjach pisma „The Telegraph”. Urodził się w 1928 roku. Był synem robotnika rolnego. W 1954 ożenił się z Janette Tacchi. Mieli jednego syna. Pani Tacchi stwierdziła, że wiedziała o szpiegowskiej działalności męża, ale bez szczegółów. James Albert Bond zmarł w 2005. Przez cale życie pracował dla wojska. W angielskim oryginale brzmi to tak:

„Mr Bond’s spell in Poland was not a success. He left the Eastern Bloc territory on January 21 1965, leaving Polish authorities neither shaken nor stirred.
The IPN archivist who discovered the Bond files, Wlodzimierz Lechnio, said the agent was sent back home by the British secret service.
“This case mainly shows that after one year in communist-era Poland, Bond was effectively discouraged from staying on,” he said. “It was common practice for diplomats to cover up their real profession and purpose.”
Mr Bond’s background didn’t mark him out as a likely intelligence officer. He was the son of a farm labourer and rabbit trapper, and married Janette Tacchi in Taunton in June 1954. They had a one son together, born the following year.
Ms Tacchi confirmed to The Telegraph that Mr Bond was a spy and that she and their son had gone with him to Poland.
The true nature of his work was a mystery to her at the time she told The Telegraph although she “knew it was dodgy and he was doing things he shouldn’t have been doing.”
Ms Tacchi is now widowed following her husband’s death in 2005, after he spent most of his life in the British military.”.

Tim Kiek dodał też ironiczną uwagę:

„Next time the UK wishes to recruit a secret agent named after a fictional character, it would be well advised to steer clear of any creation from Mr Fleming’s tales of seduction and espionage.”.

Mogłoby z niej wynikać, że brytyjski wywiad nie zdawał sobie sprawy, jakie wrażenie na polskim kontrwywiadzie wywrze imię i nazwisko „James Bond”. Mało to prawdopodobne.
Chciałabym przy okazji sprostować pewną nieścisłość. W artykule z Rp.pl napisano, iż Bond przybył do Polski w 1962 roku. W rzeczywistości przyjechał on w lutym 1964, a wyjechał w styczniu 1965. Komentator Dziobaty napisał pod moją notką:

„Bond jest popularnym nazwiskiem rodem ze Szkocji, o czym mogli się przekonać widzowie filmu „Skyfall” z kolejnym wcieleniem Bonda, Danielem Craigiem… Co do Bonda w Polsce, jest to sensacyjna kaczka dziennikarska oparta na fakcie, że ktoś o tym nazwisku pracował w British Embassy w Warszawie…”.

Nie zgadzam się z tym. IPN to poważna instytucja i nie produkuje kaczek dziennikarskich. Wprawdzie według rosyjskiego portalu Sputnik:

„Włodzimierz Lechnio, archiwista z Instytutu Pamięci Narodowej przegląda dokumenty i pokazuje akta szpiega. Jak sam przyznaje, nie spodziewał się, że ta ciekawostka nabierze rozgłosu na całym świecie. Chciał po prostu podzielić się swoim ciekawym odkryciem.” {TUTAJ(link is external)}.

W artykule z Rp.pl czytamy jednak:

„IPN dodaje, że informacje kontrwywiadu PRL na temat Bonda przekazywane były do Moskwy. „James Bond znajduje się na liście agentów obcych wywiadów, która przekazana została służbom sowieckim kontrolującym wywiad PRL” – dodaje IPN.”.

Ja nie wiedziałam przedtem o istnieniu takiej listy i o tym, że IPN ma wgląd do niej.

O autorze: elig