Jesienne prawo człowieka do survivalu

Rządy PiS-u są najgorsze, jakie do tej pory mieliśmy w Polsce, a totalna opozycja jest jeszcze gorsza! Tępią nawet turystów, niszczą hobbystów, utrudniają azjatyckie harcerstwo!

Rodziny z Iraku, Afganistanu, Syrii i innych ciepłych krajów nie mają możliwości ćwiczenia jesiennego survivalu u siebie, bo nie mają tam miejsc, gdzie jest zimno i pada. Wykupują więc drogie szkolenia survivalowe w Rosji (gdzie klimat jest surowy, ale władze przychylne), a potem równie drogie samolotowe wycieczki do Białorusi, bo w tym państwie najłatwiej o wizę turystyczną. Następnie dzięki usłużności służb Łukaszenki rozbijają sobie dzikie obozy na granicy z Polską, gdzie mogą swobodnie ćwiczyć sztukę jesiennego przetrwania w umiarkowanym klimacie. A polskie służby im się tam wdzierają i odbierają komórki, w których ci bushcraftowcy mają zapisane niezbędne informacje ze szkolenia oraz filmy rozrywkowe. To jest niebywały skandal!

A opozycja z PO czy Lewicy jest jeszcze gorsza, bo im się tam wtrynia z reklamówkami i wciska puszki z wieprzowiną i inny prowiant niszcząc cały sens survivalu. To tak jakby rzucającemu palenie zaproponować papierosa, a odchudzającemu się kremówkę. Islamiści dobrze wiedzą, że nie wystarczy umieć przetrwać na pustyni, trzeba też sobie poradzić w zimnej strefie nemoralnej — ale tylko z rodziną, z żonami i dziećmi, bez pomocy z zewnątrz!

Politycy! Zostawcie turystów w spokoju! Dajcie żyć survivalowcom! Gdyby im nie zależało na ćwiczeniach w naszym klimacie, to by przecież dużo taniej rozbili sobie obozy bliżej domu, gdzie jest cieplej — na przykład w Turcji, czy w Gruzji. Mogliby też śmiało udać się w innym kierunku —  do Chin.

Ewidentnie tuż za naszą granicą jesienne prawo człowieka do nemoralnych ćwiczeń survivalowych jest nagminnie łamane! Oddajcie im ich komórki, zabierzcie swoje wieprzowe puszki! Nie wyśmiewacie ich, jak się relaksują, oglądając zwierzęta! Nawet Bear Grylls potrzebuje kiedyś chwilę intymności!

Grzegorz GPS Świderski

PS. Notki powiązane:

O autorze: GPS

Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, katolikiem, paleolibertarianinem, żeglarzem i trajkkarzem. Z wykształcenia jestem matematykiem i informatykiem. Myślę, rozważam, dyskutuję, analizuję, dociekam, politykuję, polemizuję, prowokuję, filozofuję. Mieszkam w Warszawie od dzieciństwa.