Co straciła Britney Spears? Dziecko czy “zlepek komórek”?

Środowiska walczące m.in. o prawa morderców, o prawa nazywane w głównym ścieku “prawami kobiet”, ogłosiły, cytując komunikat rodziców, że “Britney Spears straciła dziecko” :

Z największym smutkiem musimy przekazać, że straciliśmy nasze cudowne dziecko na początku ciąży. To jest druzgocący czas dla każdego rodzica.

To drugi tak spektakularny przypadek nazwania rzeczy po imieniu przez media, nazwania dzieckiem dziecka nienarodzonego. Pierwszym był “pogrzeb nienarodzonego dziecka” kobiety, która przekroczyła nielegalnie polską granicę. Niestety, kobieta również zmarła. Nienarodzone dzieci jest sformułowaniem nie tylko nieużywanym, lecz zwalczanym jako niezgodne z poglądami lewicy, poglądami polegającymi na relatywizacji człowieczeństwa i życia.

Tymczasem toczy się kampania na rzecz łatwiejszego dostępu do aborcji Ukrainek, które przyjechały do Polski. Niezależnie od okoliczności w jakich doszło do poczęcia, środowiska aborcyjne odmawiają tym dzieciom prawa do człowieczeństwa, nie nazywając ich ludźmi.

Okazuje się, że nienarodzone dziecko Britney Spears było, jak każdy człowiek na każdym etapie swojego życia, “zlepkiem komórek” – człowiekiem – oczekiwanym, kochanym i nazwanym “cudownym”, przez swoją matkę.

 

O autorze: CzarnaLimuzyna

"Tylko prawda jest ciekawa". Blog osobisty. Moje prywatne opinie na temat polityki nie mają charakteru "prawd objawionych".