„Okaż Swą potęgę Panie i przyjdź nam ku pomocy”

.

.

 Słuszne i zbawienne jest, abyśmy uroczyście święcili, Panie Jezu Chryste, Boże nasz,
Adwent Twej chwały i pamiątkę narodzin Twoich wedle ciała.
Wierzymy, żeś przed dawnymi czasy przyszedł nas odkupić,
daj nam, byśmy przy pełnym majestatu powtórnym przyjściu Twoim
mogli nieść ten widok i, uzyskawszy łaskawe odpuszczenie grzechów,
zasłużyli Cię oglądać na wieki.

( Ze starożytnej prefacji – Mszał Rzymski 1963).

.

                                                                             

                                                                                                                               .        .

Adwent [ z łacińskiego adventus – przyjście ], rozpoczyna nowy rok kościelny. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności  względem Pana Boga i Matki Najświętszej. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na przyjście Chrystusa. Na Adwent składają się cztery Niedziele, poprzedzające Boże Narodzenie. Kapłan do Mszy Świętej zakłada ornat w kolorze fioletowym – symbolizujący czas pokuty.
W czas Adwentu, rankiem, nim wstanie dzień, odprawia się Msze zwane Roratami  –  nazwa pochodzi od pierwszych słów introitu Rorate coeli desuper [ „spuśćcie rosę, niebiosa”].
Święta liturgia adwentowa rozróżnia podwójne przyjście Chrystusa, nie oddzielając jednego przyjścia  od drugiego. Pierwsze przyjście, kiedy to Syn Boży zjawił się w ciele na ziemi, poczęty z Ducha Świętego w łonie Dziewicy, przyjmując postać ludzką. Cały obecny czas na ziemi jest dla Kościoła  czasem pierwszego przyjścia Pana Jezusa, adwentem, czasem oczekiwania, wyglądania i pragnienia, czasem w którym napełnia nas swym duchem i życiem oraz  ma doprowadzić do ostatecznego zbawienia, przygotować na drugie przyjście Chrystusa na świat.
Podczas drugiego Swego przyjścia, ponownego przyjścia w dniu ostatecznym, przyjdzie On z mocą, aby dopełnić i zakończyć dzieło zbawienia na ziemi.  W Adwencie uświadamiamy sobie, że jesteśmy grzesznikami. Potrzebujemy Odkupiciela i w poczuciu potrzeby swego odkupienia wołamy „Okaż swą potęgę Panie i przyjdź nam ku pomocy”. Wychodzimy na Jego spotkanie, prostujemy – przez umartwienie, pokutę, czuwanie i modlitwę – ścieżki, dla przyjść mającego do naszej duszy Pana.

.

Dominica I Adventus ~ I. classis

I Niedziela Adwentu

       http://www.divinumofficium.com/cgi-bin/horas/officium.pl                                                                                                                                                             .

                    I Niedziela Adwentu                    
Stacja u Najświętszej Maryi Panny Większej

                                                                                                                                               .

.

„Będą znaki na słońcu i księżycu i gwiazdach, a na ziemi ucisk narodów
wśród zamieszania, szumu morskiego i nawałności. „(Łk 21,25)

W liturgii adwentowej ciągle rozbrzmiewa okrzyk «Veni — Przyjdź». Kościół wyprasza przyjście Zbawiciela do dusz swoich wiernych, aby przygotować ich na godny obchód pamiątki Bożego Narodzenia i na ostateczne przyjście Pana. Śpiewy dzisiejszej Mszy są wyjęte z psalmu 24, który doskonale wyraża usposobienie duszy w Adwencie. Czujemy naszą nicość i grzeszność i gorąco pragniemy zbawienia. Pragnienia nasze wyraża kolekta, zwracająca się wprost do Syna Bożego i natarczywie błagająca o nawiedzenie Boże. Lekcja wzywa do współdziałania z łaską Bożą. Ewangelia zapowiada ostateczne przyjście Zbawiciela, które rzuca właściwe światło na całą doczesność. «Podnoście głowy wasze, bo się zbliża odkupienie».  W sekrecie modlimy się o dobre przygotowanie na spotkanie się z Bogiem, który jest naszym początkiem i celem.

[Mszał Rzymski opracowany  przez o.o. benedyktynów tynieckich, Poznań 1963]

.

Dominca Prima Adventus – Introitus

.

NAUKI HOMILETYCZNE
na niedziele i uroczystości całego roku
WEDŁUG
Postylli Katolickiej Większej
KS. JAKUBA WUJKA SI
OPRACOWAŁ
BP WŁADYSŁAW KRYNICKI
––––––––
Niedziela pierwsza Adwentu

Ten jest duch i Ewangelii Chrystusowej i Kościoła świętego, że i o miłosierdziu Pańskim często mówi, i sprawiedliwość Jego nam przypomina. Pamięć bowiem na nieskończoną dobroć Boga wlewa otuchę w serca nasze i do nadziei chrześcijańskiej pobudza, natomiast bojaźń Boża zbytnią a grzeszną ufność niweczy. Właśnie sprawiedliwe sądy Boże stawia nam przed oczy dzisiejsza Ewangelia, którą nieco bliżej rozważmy.

O dwojakim przyjściu Chrystusowym mówi Pismo święte. Pierwsze przyjście już było, drugie dopiero będzie. Pierwsze było pokorne i od ludzi wzgardzone, drugie będzie w obłoku z mocą wielką i z majestatem. Kto tedy nie chce miłować pokornego Chrystusa, ten niechaj się lęka potęgi Syna Bożego, gdy wszystkich przed sąd swój zawezwie!

O tym sądzie Pańskim wiemy, iż jeden jest szczegółowy, drugi powszechny. Pierwszy ma miejsce zaraz po śmierci, o nim tak mówi św. Paweł: Postanowiono ludziom raz umrzeć, a potem sąd (Hebr. IX, 27). Tego sądu słusznie każdy ma się lękać, ponieważ kto się na nim dobrze sprawi, i na owym powszechnym bezpieczny będzie o zbawienie własne.

Sąd powszechny, o jakim mowa w dzisiejszej Ewangelii, poprzedzą znaki od samego Chrystusa wskazane, mianowicie: znaki na księżycu, słońcu i gwiazdach; słońce się zaćmi (jako czytamy u św. Mateusza w rozdziale 24), księżyc nie da światła swego, a gwiazdy padać będą. Nadto i na morzu powstanie szum i wzburzą się nawałności jego w sposób niezwykły, co ludzi napełni wielkim przerażeniem, iż schnąć będą od strachu i oczekiwania tego, co się dalej z całym stanie światem.

Uważmy to dobrze, jaki naówczas lęk ogarnie żyjących, gdy Pan, jako był obiecał przez proroka, uczyni cuda na niebie i na ziemi; krew i ogień i parę dymową; gdy słońce obróci się w ciemność, a księżyc krwawym zaświeci światłem (Joel. II, 30) wprzód, nim przyjdzie dzień Pański, dzień wielki a straszny, dzień sądu Bożego. Wszystko bowiem stworzenie Pan Bóg niejako uzbroi naówczas na ukaranie nieprzyjaciół swoich tj. grzeszników; walczyć przeciwko nim będzie wszystek okrąg ziemi. Ponieważ źle wszystkiego nadużywali ku obrazie Bożej, przeto oburzy się na nich wszystko stworzenie i walczyć przeciwko nim będzie, iż słusznie powtórzyć będą mogli słowa, zapisane u proroka Ozeasza: oto zapłaty moje, które mi dali miłośnicy moi (r. II, w. 12).

Zaprawdę będzie na on czas bać się czego!

Lepiej przeto lękajmy się teraz, abyśmy się, na on czas próżno strachać nie mieli. Schnąć wtedy ludzie od bojaźni będą, lecz im to nic nie pomoże, ponieważ się przedtem Boga nie bali. Poczną na się narzekać wszystkie pokolenia ziemi. Płakać będą grzesznicy, iż tu nie płakali, a żadnego pożytku nie wzięli ze Krwi Zbawiciela, dla nich na krzyżu przelanej. Serca im się krajać będą, iż się zawiedli na grzesznej miłości i przywiązaniu do rzeczy i rozkoszy tego świata. Co tam pocznie pyszny, który się tu piął wysoko, a o duszy nie myślał? Co pocznie skąpy i chciwy, gdy tam nic nie znajdzie w ręku swoim, bo nic stąd zabrać nie mógł? Co rzecze niewstrzemięźliwy i pijanica i wszetecznik, gdy dozna, że o ile bardziej tu sobie pozwalał, tyle tam ciało jego więcej cierpieć będzie? Na ziemię próżno się oglądać, już tam nie wrócą, a tuż nad nimi Sędzia sprawiedliwy, gotów każdemu oddać według uczynków jego; a pod nimi przepaść wiecznego potępienia.

Lecz oto już ujrzą Syna człowieczego przychodzącego w obłoku z mocą wielką i majestatem. Straszna rzecz będzie dla nich patrzeć na Majestat Tego, Którego przykazaniami gardzili za życia. Co tam pomyśli Piłat, Herod, Kajfasz i inni, gdy wspomną sobie na one słowa, które z ust Chrystusa słyszeli: ujrzycie Syna człowieczego, siedzącego na prawicy mocy Bożej, przychodzącego w obłokach niebieskich…

Co powiedzą grzesznicy, gdy Sędzia straszliwy zasiądzie na sąd, gdy księgi sumień ludzkich otworzy, gdy wszystkie skrytości serc będą objawione, gdy to wszystko, cokolwiek ludzie murami zakrywali i cokolwiek w myśli kiedy mieli, przed oczyma wszystkiego świata się ujawni? Co będzie, gdy źli od sprawiedliwych zostaną odłączeni, gdy wielu przedtem na świecie znakomitych, tam w ostatnim rzędzie, a wielu tu wzgardzonych, tam na miejscu najprzedniejszym aniołowie ustawią? A gdy ponad to wspomnimy na owe straszliwe słowo i nieodmienny wyrok: odstąpcie ode mnie przeklęci w ogień wieczny – do opisania tych rzeczy łez by, a nie atramentu potrzeba, płaczu a nie wymowy. Albowiem nie tylko od Chrystusa odrzuceni będą, nie tylko wiecznie od Królestwa Bożego odcięci i pozbawieni owej pożądanej chwały synów Bożych, ale nad to wszystko do piekła na wieczne zdani będą potępienie. Zaiste, nie ma pióra, które by zdołało wysłowić wielkość szkody, na jaką się narazili; sama bowiem myśl o tym, co utracili, większą dla nich będzie męczarnią, niż męki piekielne. Jak oko nie wtedy się ma najgorzej, gdy boli, lecz gdy wzrok utraci, tak również i człowiekowi cięższą będzie myśl, że pozbawiony jest widzenia Boga, niż wiekuiste i niewymowne męki, jakie go czekają.

A jeśli to wszystko prawda tak pewna, jak to, że Bóg jest na niebie, co i tu Pan potwierdza, kończąc dzisiejszą Ewangelię: Iż niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą, – jakże się, człowiecze nie masz lękać, abyś Boga nie utracił? Jakże się nie masz starać, abyś tak żył na tym świecie, a tak służył Panu twemu, iżbyś wówczas przy Nim bezpiecznie mógł stanąć, a nie bać się wyroku, który wyda na potępionych? Jakże czystym i gotowym być nie masz każdego czasu, ponieważ nie wiesz dnia, ani godziny swojej? Albowiem dlatego Pan Bóg ani aniołom, ani Apostołom, ani żadnemu stworzeniu dnia ostatecznego, ani tobie dnia śmierci twojej objawić nie raczył, abyś, jako wierny sługa, zawsze był gotów i przepasany, z zapaloną pochodnią wiary, miłości i dobrych uczynków w rękach twoich, czekający Pana swego, kiedy z godów powróci. O błogosławiony sługa, którego Pan, gdy przyjdzie czujnym a gotowym zastanie.

Więc póki żyjesz, chrześcijaninie, wspominaj sobie na sprawiedliwego, mądrego i wszechmocnego Sędziego, przed którym się żadna rzecz zataić, któremu się nikt wymówić, przed którym nikt uciec nie może. Ciebie to Pan w dzisiejszej Ewangelii upomina, aby na on czas nie musiał srogiego wyroku swego rozciągnąć nad tobą, albowiem nie pragnie twego potępienia, lecz chce, abyś był zbawiony. Więc ile możesz, czyń dobrze, a z bojaźnią i drżeniem sprawuj zbawienie twoje: w trzeźwości, w czystości, w świętobliwości i sprawiedliwości żyjąc przed oblicznością Pańską przez wszystek czas żywota twego.

Albowiem przyjdzie Pan z pewnością, przyjdzie a nie omieszka, aby zapłacił każdemu według uczynków jego.

–––––––––––

Krótkie nauki homiletyczne na niedziele i uroczystości całego roku według Postyli Katolickiej Większej Ks. Jakóba Wujka opracował Ks. Władysław Krynicki. Włocławek. Nakładem Księgarni Powszechnej. 1912, ss. 7-10.

© Ultra montes (www.ultramontes.pl)

.

Dominica Prima Adventus – Alleluia

.

Rozprawy i badania religijne

Początek roku kościelnego

„OBRONA PRAWDY”
––––––––

Od Adwentu (przyjścia) zaczyna Kościół swój rok. Przyjście zaś Chrystusa jest dwojakie; jedno nastąpiło, gdy się narodził, drugie nastąpi, gdy przyjdzie sądzić, czyli nagradzać i karać. Pierwsze stało się początkiem królestwa Bożego w czasie, drugie początkiem będzie onego w wieczności. Czas adwentowy nie tylko uprzytomnia te obydwa przyjścia Chrystusa dla pamięci, lecz usiłuje, przenikając całego ducha tymi prawdami, uświętobliwić go i godnym czynić wieczności szczęśliwej.

O jakżeby było niestosownie zaczynać rok kościelny od uroczystości Narodzenia Jezusa Chrystusa, nie uwzględniwszy powodów tegoż narodzenia! Natomiast nie od dnia Narodzenia, lecz od czasu, który poprzedził to narodzenie, zaczynając swój rok, Kościół przechodzi corocznie całą historię od stworzenia, aż do skończenia świata.

Czas Adwentu jest ów czas oczekiwania Zbawiciela od ludzi czujących skutki grzechu pierwszych rodziców. Tą historią rodu ludzkiego, nigdy dosyć przeniknionym być nie można. – Nie masz dla takiego ani Świątek, ani Wielkiejnocy, dla którego nie masz Adwentu. Życie prawdziwie katolickie, w czasie Adwentowym najskuteczniej wskrzesić się może.

Ten czas poucza każdego, że człowiek wyszedł z rąk Stwórcy dobrym, i świętym – znał Boga i cały do Niego należał – nie było w człowieku kłamstwa i błędu, nie było choroby i śmierci.

Tę prawdę zniweczyć usiłuje dzisiejsza oświata. Zdaje się jej, że człowiek takim stworzony, jakim dziś jest. Twierdzi: iż choćby Adam był nie zgrzeszył, przecież człowiek musiałby pracować, jak pracuje i podlegać grzechowi i śmierci.

Aby takowe zwodnicze podszepty nie omamiły katolików, a następnie nie pozbawiły ich wszelkiej religii, zaczyna Kościół swój rok od tej pierwszej prawdy, że Bóg nie jest sprawcą grzechu, – że człowiek stworzony jest na obraz i podobieństwo Boga nie tylko co do władz duszy, lecz i co do świętobliwości, – że miał sobie oznajmioną wolę Bożą nie tylko czystym swym rozumem, lecz oraz wyraźnym Boskim rozkazem, a to pod zagrożeniem śmierci duszy i śmierci ciała. W tak szczęśliwym postawiony stanie człowiek, źle użył swej wolności – nie wysnuwając grzechu z siebie, lecz zewnątrz skuszony upadając. Ten to upadek pierwszych ludzi jest odpadnięciem od Boga i sprzewrotnieniem całego porządku moralnego, a skutkiem jego śmierć. Ten to jest grzech pierworodny, którego winę i karę każdy człowiek rodząc się na ten świat z sobą przynosi.

Druga prawda z tą się łącząca, którą Kościół w czasie Adwentu pragnie swych wiernych przeniknąć, jest ta, że człowiek własną siłą i zasługą nie mógł zmazać grzechu, i że tylko miłosierdzie Boskie okazało się przez danie światu Odkupiciela. Tak Bóg umiłował świat, iż Syna jednorodzonego dał (Jan. 3, 16).

Pragnienie, a zatem i oczekiwanie tego Odkupiciela dwojakiego było gatunku. Wybrał Bóg szczególne naprzód familie jako to Noego, i Abrahama, a potem cały naród Izraelski, któremu posyłał proroków ku oznajmianiu swej woli i zwiastowaniu przyjścia Mesjasza. W tym narodzie było oczekiwanie Zbawcy prawdziwe i rzetelne, a miało być oraz usposobieniem do przyjęcia Go, gdy miał przyjść. Aleć i reszta świata im bardziej gubiła znajomość Boga prawdziwego, i oddawała się życiu zwierzęcemu, czyli zmysłowemu, tym mocniej czuła potrzebę Zbawcy. Błąd albowiem i niecnota mają to do siebie, że czynią człowieka nieszczęśliwym, a każdy nieszczęśliwy ogląda się za ratunkiem i pomocą. – Im bardziej zaś człowiek odpadnie od Boga, a zanurzy się w występkach, tym nieszczęśliwszym się staje i szukać zaczyna tego Boga, od którego się oddalił.

Religijni katolicy na wzór dobrych Izraelitów przepędzają czas Adwentu jak czas Starego Zakonu, w którym nadzieja była życiem zakonu.

Ci, co z wiarą stracili niewinność życia – ci żyjący w pogaństwie podobnym do wieków przedchrystusowych, uczuć powinni w czasie Adwentu tęskność do lepszego bytu, zapragnąć światła w ciemnocie ich życia, a ratunku w nieszczęściu.

Czas, który upłynął przed przyjściem Chrystusa, ów czas czterotysięczny, pojawia się corocznie w owych czterech niedzielach Adwentu. W tym to czasie przypomnieć by sobie trzeba dzieje Izraelitów – ich prawa Starego Zakonu i ich proroctwa.

Nie innym celem rozczytuje Kościół w czasie Adwentu księgę proroctw Izajasza, na czele ksiąg prorockich w Biblii położonego, jak tylko, aby przypominając jego proroctwa o Chrystusie, zachęcił wiernych do uprzytomnienia sobie, jeżelić nie wszystkich, to przynajmniej znakomitszych proroctw.

Któryż z chrześcijan jest należycie z nimi obeznany? Znajomość przecież religii żydowskiej bardziej potrzebna chrześcijaninowi niż to na pierwszy rzut oka zdawać się może. Czas zaś Adwentu najstosowniejszy jest do nabycia tej znajomości i do rozczytywania ksiąg prorockich, które Ojcom Kościoła tak były ulubione, a dziś są tyle zaniedbane.

Za czasów tych to proroków stanęła religia żydowska na najwyższej swej szczytności, – a pisma tychże proroków, na które się sam Zbawiciel powoływał, nie przestaną być księgą religijną wielce ważną dla Kościoła Chrystusowego.

Zasadą religii żydowskiej było poznanie stanu nieszczęsnego rodzaju ludzkiego, czyli wpatrzenie się w grzech, samowiedza grzechu. Cały zakon stawiał grzech przed oczy. Badanie zakonu było widzeniem swego własnego stanu grzesznego. Zakon wołał ustawicznie, co czynić należało dla spełnienia woli Boskiej, a życie ludu pokazywało ustawiczne przestępstwa tejże woli. Zakon tedy wywoływał żal i smutek nad popełnionym grzechem, a pragnienie oraz pozbycia się grzechu. Ofiary starozakonne wskazywały potrzebę oczyszczenia. Znakami tylko były oczyszczenia, lecz go nie dawały. Nadzieja tylko w przyjść mającego Chrystusa zbawiała wówczas, podobnie jak dziś wiara w Niego zbawia. – Prawodawstwo żydowskie wywoływało z siebie kapłaństwo i jedno z drugim ściśle było połączone; kapłaństwo zaś żydowskie znamieniem tylko było tego, co w każdym w szczególności wewnętrznie człowieku ku jego uświętobliwieniu dziać się miało. Całe kapłaństwo i wszystkie ofiary wskazywały tylko na Chrystusa jako prawego jednacza i Zbawcę. Tego to Zbawcę wskazywały też proroctwa.

Nie dla samych żydów należą proroctwa, rozciągają się one i na czasy Chrześcijaństwa.

Oprócz proroctw, a mianowicie Izajasza, którego Kościół w Adwencie czyta, dlatego, iż tak wyraźnie opisał przyjście Zbawcy, zasługują na uwagę Msze św. zwane dlatego Rorate, iż się zaczynają od wyrazów Rorate caeli desuper:  s p u ś ć c i e   r o s ę   n i e b i o s a   n a   z i e m i ę,  a przez czas Adwentowy w Polsce co dzień się uroczyście (1) odprawiają, i to zwykle przed wschodem słońca. Lud wiejski do rannego wstawania przywykły, pospiesza chętnie w dni święte na te Msze adwentowe. Wśród ciemnoty nocnej idąc do kościoła – w nim widzi światłość i więcej jak zwykle świec na ołtarzu. W tej w środku ołtarza gorejącej świecy wyobraża sobie Najświętszą Maryję Bogarodzicę, jako jutrzenkę poprzedzającą to światło świata, którym jest Chrystus. W dawniejszych czasach śpiewał lud w czasie Mszy św. Roratę, ową starożytną pieśń, której zwrotki zaczynają się od wyrazów 1. Zdrowaś bądź 2. Maryja 3. łaski 4. pełna itd. – a która za dni naszych tak rzadko w kościołach słyszeć się daje! (2) – Cóż dopiero mówić, gdy stosowne słysząc kazanie, napełni się lud wierny uczuciami żalu za grzechy i miłości ku Chrystusowi temu jedynemu Zbawcy, prócz którego inny już oczekiwanym być nie może, a który udowodnił swe Synostwo Boże tymi czynami, na które się powołał wobec uczni Jana Chrzciciela, który jako największy z Proroków stał się głosem wołającym: gotujcie drogę Panu.

Na uwagę i ta zasługuje okoliczność, że w czasie Adwentu przypada uroczystość [Niepokalanego] Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. – Ta przypominając grzech pierworodny, wskazuje także potrzebę Zbawiciela [„Najświętsza Dziewica Maryja w pierwszej chwili swego Poczęcia za szczególniejszą łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na przyszłe zasługi Jezusa Chrystusa Zbawiciela rodzaju ludzkiego zachowana była wolną od wszelkiej zmazy pierworodnej winy” (Papież Pius IX, Bulla Ineffabilis Deus). – red. U. m.], – a gdy ogłasza początek Ewangelii św. Mateusza, tym samym głosi rzetelność Boskich obietnic spełnionych w Jezusie Chrystusie jako Synie Dawida i Abrahama.

Dawniej pościli chrześcijanie przez czas Adwentu, który to zwyczaj niektóre zakony dotąd zachowują. Pius VI Papież w roku 1775 post ten rozciągnął tylko na środy i piątki Adwentowe. – Jak wszelki post, tak i Adwentowy do smutku i żalu za grzechy pobudzać ma, a przeto usposabiać do godnego obchodzenia Narodzenia Pańskiego.

Dla każdego, kto należycie i w duchu Kościoła przepędzi czas Adwentowy, staje się święto narodzenia Jezusa Chrystusa pociechą duchowną i środkiem narodzenia się dla Nieba. Wolno w ten dzień święty każdemu księdzu mieć trzy Msze św. – a kogo słabość zdrowia od tego wymawia, ten jedną i to trzecią odprawia. Św. Franciszek z Asyżu, który z takim zapałem śpiewywał w ten dzień św. Ewangelię jako Diakon, chcąc zmysłowo uprzytomnić narodzenie Pańskie, wprowadził u swych zakonników używanie tak zwanych jasełek, gdzie wystawiają dzieciątko i Maryję z Józefem jak je znaleźli pasterze, którzy na głos Anioła udali się do Betlejem.

Na szczególną uwagę zasługuje śpiew Anielski chwała Bogu na wysokości jako właściwy tej uroczystości i będący jej ogłoszeniem.

Ewangelie pierwszych dwóch Mszy św. opowiadają historycznie narodzenie Pańskie, a Ewangelia trzeciej Mszy św. wznosząc się do współistotności Syna z Ojcem pełna jest najwznioślejszych prawd i nauk. Z tych chociażby ta jedna: w Nim był żywot, a żywot był światłością ludzi zdolną jest wzbudzić w każdym nią się przejmującym nowe, a to boskie życie. Boć Syn Boży dlatego stał się człowiekiem, aby człowieka wzniósł do uczestnictwa swej Boskości.

Mógłże stosowniej zaczynać Kościół swój rok jak od Adwentu i Narodzenia Chrystusowego i uprzytomnienia owych wieków przedchrześcijańskich? Mógłże stosowniejszy do tego obrać czas jak dni coraz malejących dla wskazania, że tylko Chrystus jest światłością?

Tę światłość wydrzeć nam usiłuje dzisiejsza oświata, pragnąc nas zostawić bez Chrystusa i Jego jedynego świętego apostolskiego i powszechnego Kościoła.

Jeżeli więc kiedy, to dziś wywołuje ta oświata czasu, potrzebę przejęcia się duchem Kościoła św., jakim jest ożywiony rok kościelny.

Wychodząc z tej zasady, że: nic bez przyczyny, badajmy powody i przyczyny, jakimi pobudzana starożytność te lub owe ustanowiła obrzędy religijne. Znalazłszy bowiem powody, znajdziemy i znaczenie tych zewnętrznych obrzędów, które inaczej zużytymi i martwymi zdawając się, mniej by nas obchodziły, jak też rzeczywiście nie zajmują tych, którzy przeciw nim powstają – bo ich nie znają.

–––––––––––

„Obrona prawdy”. Pismo miesięczne religii i literaturze poświęcone. Zeszyt VI. 1845. W Poznaniu, ss. 1-7. (a)
(Pisownię i słownictwo nieznacznie uwspółcześniono.)
Przypisy:
(1) Uroczyście się odprawia Msza św. Wotywą zwana, gdy się używa Gloria in excelsis i Credo, – a to oboje używa się w czasie Mszy św. Rorate w Adwencie.
(2) W śpiewniku ks. Mioduszewskiego wydanym w Krakowie 1838 jest ta pieśń adwentowa wraz z melodią na str. 20 i 21.
(a) Por. 1) „Obrona prawdy”, a) Zaćmienie ducha. b) Wypis z Okólnika wydanego do Archidiecezji Kolońskiej.
2) Johann Peter Silbert, Żywot Pana naszego Jezusa Chrystusa Syna Bożego.
3) Biblia Łacińsko-Polska, czyli Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, podług tekstu łacińskiego Wulgaty i przekładu polskiego ks. Jakuba Wujka SI z komentarzem Menochiusza SI przełożonym na język polski.
4) Ks. Marian Morawski SI, Dogmat łaski. 19 wykładów o porządku nadprzyrodzonym.
5) Ks. Maciej Józef Scheeben, O. Euzebiusz Nieremberg SI, Uwielbienia łaski Bożej.
6) Ks. Jakub Wujek SI, Bp Władysław Krynicki, Krótkie nauki homiletyczne na niedziele i uroczystości całego roku.
7) Św. Robert kard. Bellarmin SI, a) Katechizm mniejszy czyli Nauka Chrześcijańska krótko zebrana. b) Wykład nauki chrześcijańskiej (katechizm większy).
8) Ks. Kazimierz Naskręcki, a) Credo. Krótkie nauki o prawdach wiary katolickiej. b) Dekalog. Krótkie nauki o przykazaniach. c) Życie nadprzyrodzone. Krótkie nauki o Sakramentach świętych i modlitwie. d) Liturgika, czyli wykład obrzędów kościelnych w krótkim zarysie.
9) Ks. Franciszek Bączkowicz CM, Posty obowiązujące.

(Przyp. od red Ultra montes).
http://ultramontes.pl/poczatek_roku_koscielnego.htm

.

Dominica Prima Adventus – Offertorium

Antyfona na Ofiarowanie Ps 24,1-3

Ad te Domine levavi animam meam: Deus meus, in te confido, non erubescam: neque errideant me inimici mei: etenim eniversi, qui te expectant, non confundentur.

Ku Tobie wznoszę duszę moją, Boże mój, Tobie ja ufam: niech nie doznam wstydu, niech się nie śmieją ze mnie moi wrogowie. Wszyscy bowiem, co ufają Tobie, wstydu nie doznają.

.

_______

.

Obyczaje adwentowe

.

_______

.

A.M.D.G.

____________________________________________________________

 

O autorze: intix

Dzięki Panu Bogu... Polka. Na Ziemi Polskiej urodzona, narodowość polska. Sygnatariusz Aktu Konfederacji Gietrzwałdzkiej. Przeciwniczka fałszywego, ślepego posłuszeństwa i tzw. "świętego spokoju" - w każdej dziedzinie życia. Jednym z moich drogowskazów jest myśl św. Augustyna: "Gdzie Bóg jest na pierwszym miejscu, tam wszystko jest na swoim miejscu". Któż jak Bóg! https://i.pinimg.com/originals/25/81/e6/2581e6ab451156d7aca4b7199dac5cd1.jpg